Mnożą się różne recepty, jak rzucić palenie. Oto moja…

Z Krzysztofem Ibiszem miałem stosunki normalne, ale tylko do pewnego czasu. W dniu emisji w telewizji „Listów o gospodarce”, kilka godzin wcześniej, w rozmowie z nim zapowiadałem, kto i w jakiej sprawie będzie w programie.

Pod koniec naszej rozmowy Ibisz niewinnie spytał:
– A czy pali pan papierosy?
– Tak, palę – odpowiedziałem trochę wstydliwie.
– Bo wie pan, obchodzimy właśnie dzień bez papierosa. Czy mógłby pan obiecać naszym telewidzom, że przestaje pan od dziś palić?
Gdybym miał pistolet, zastrzeliłbym Ibisza na wizji! Ale tylko odburknąłem coś twierdząco… Postanowiłem jednak dotrzymać słowa i przestałem palić. Przez trzy dni. Czwartego wykradłem koleżance jednego papierosa i wyszedłem z nim na korytarz.

Co za ulga!

Raptem widzę, jak w moją stronę zbliża się w zielonym kombinezonie i z wiadrem w dłoni telewizyjna sprzątaczka. Przyglądała mi się coraz wyraźniej, wreszcie stanęła i powiedziała tylko jedno zdanie:
– A ja myślałam, że jak pan coś powie, to tak już jest… Poczułem się jak brudna ścierka, w którą każdy wchodzący do telewizji wyciera sobie buty. Zgasiłem bez słowa papierosa. I był to ostatni – po kilkudziesięciu latach palenia – papieros w moim życiu.

Przy jakiejś okazji opowiedziałem to zdarzenie w radiowej Trójce. Po kilku dniach zadzwonił prof. Zatoński z propozycją, bym to opisał i przekazał mu do wydawanej książki „Wspomnienia palaczy”.
– Czy to takie ciekawe? – zapytałem. – Nie tyle ciekawe, ile bardzo prawdziwe – powiedział profesor. – Obala twierdzenia tych, którzy mówią, że rzucenie palenia jest prawie niemożliwe, bo organizm fizycznie domaga się nikotyny. A tak nie jest, wszystko jest w głowie.

Z pozostałymi nałogami nie poszło mi już jednak tak łatwo.

Autor: Andrzej Bober
Polski dziennikarz z dyplomem magistra ekonomii Uniwersytetu Warszawskiego. Jak ktoś pamięta LISTY O GOSPODARCE, to dobrze.Jak nie to przeżyję. Mam swoje lata, więc przed funkcjami zawsze będzie – „były” redaktor ŻYCIE GOSPODARCZE, ŻYCIE WARSZAWY (w latach 90-tych redaktor naczelny), TVP (dziennikarzyna podniesiony później przez premiera T.Mazowieckiego do roli DYREKTORA GENERALNEGO, mało się sprawdził). Komentator radiowy i telewizyjny. Byłem członkiem Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie i pomagałem LW w przygotowaniu do debaty z A.Miodowiczem, która zapoczatkowała przemiany demokratyczne w Polsce. Właściciel firmy doradzającej gminom pozyskiwanie funduszy unijnych. Wykładowca akademicki.