Podsumowanie dotychczas rozegranych spotkań 1/8 finałów EURO 2021 nie jest łatwe. Ze względu na specyfikę turnieju czyli rozgrywanie spotkań w 11. miastach położonych w różnych krajach. Idea jedności europejskiej moim zdaniem nie wpłynęła pozytywnie ani na atrakcyjność turnieju, ani na względy sportowe. Drużyny rozgrywające swoje spotkania w fazie grupowej na „swoich” obiektach np. Hiszpania, Włochy czy Dania mogłyby być uznane za uprzywilejowane. Poza wszystkim mecze fazy play off wiążą się z podróżami i dodatkowym obciążeniem wyeksploatowanych po ciężkim sezonie piłkarzy. Sezon 2020/2021 był specyficzny i wyjątkowy ze względu na pandemię, obostrzenia i zachorowania, z którymi mierzyli się zawodnicy i ich kluby.
Jednak Euro 2021 jest świętem dzięki postawie piłkarzy i kibiców mistrzowski turniej z 2021 roku można będzie zapamiętać jako turniej wymagający, turniej pełny radości, turniej globtroterski. Mecze grupowe stały na bardzo dobrym poziomie ale mecze 1/8 finału przeszły najśmielsze oczekiwania. Dobry poziom, atrakcyjne sytuacje i gole. Poza tym w każdym spotkaniu oprócz pięknej gry towarzyszyła dramaturgia, emocje. Radość, smutek w okrasie świetnej gry. Turniej, który udowadnia, że nie ma słabych drużyn. Niespodzianki w postaci trudnego zwycięstwa Włochów nad Austrią, pokonanie Holendrów przez Czechów czy atrakcyjne i niezapomniane spotkania Francji ze Szwajcarią oraz Chorwacji z Hiszpanią.

Pierwsze starcia w 1/8 finału Euro to mecz pomiędzy Walią i Danią. Mecz w Amsterdamie przebiegał pod znakiem wspaniałej i pewnej gry Kaspera Dolberga (gracza Ajaxu). Ataki Danii były konsekwencją świetnie prowadzonej gry i ataku pozycyjnego. Zmiana tempa gry wytrącała całkowicie przeciwników i dawała szans Walijczykom na odpowiedź. Koncentracja zawodników Danii zaowocowała triumfem Skandynawów.

Walia – Dania 0:4

Dolberg -2(27, 48), Maehle 88, Braithwaite 90+4

 

Leonardo Bonucci (Włochy) foto:Илья Хохлов/Football.ua,CC-BY-SA-3.0

Następny mecz pomiędzy Italią a Austriakami na Wembley stał na zaskakująco dobrym poziomie. Włosi mieli wysoko pokonać Austriaków i zapomnieć o tym meczu. Jednak nie tylko ambitna ale konstruktywna gra zespołu austriackiego zaskoczyła podopiecznych Manciniego. Świetna postawa w bramce Daniela Bachmanna oraz twarda walka z Włochami w drugiej połowie przyniosły efekt zdominowania sytuacji podbramkowych. Dopiero w dogrywce „Azzuri” stworzyli sobie więcej okazji do zdobycia bramek. W 65.minucie Arnautovic zdobywając gola dla Austrii udowodnił jak blisko było do sensacji w tym meczu – gola nie uznano z powodu pozycji spalonej. Jednak Austriacy pokazali, ze są groźną drużyną dla każdego.

 

Włochy – Austria 2:1 –  po dogrywce

Chiesa 95, Pessina 105 – Kalajdzic 114

 

Georginio Wijnaldum foto:nikontino,https://www.flickr.com/photos/nikontino/6170311820/

W kolejnym dniu „Oranje” miały podobnie jak Włosi poprzedniego dnia szybko rozprawić się z przeciwnikiem i przygotowywać się do ćwierćfinału. Jednak to Czesi zdominowali statystyki strzałów, ataków i zablokowanych akcji oraz strzałów.
Taktyka Jaroslava Silhavyego całkowicie zneutralizowała wymyślony system gry przez trenera „Pomarańczowych” Franka De Boera. Holendrzy nie zdołali oddać ani jednego uderzenia na bramkę Tomasa Vaclika. Konsekwencja, automatyzmy, siła i antycypacja pola gry charakteryzowały Czechów w spotkaniu, które stało się pierwszą większą sensacją. Lecz dla wnikliwych obserwatorów patrząc na potencjał piłkarski i dojrzałość mentalną nie był zaskoczony przebiegiem spotkania. Spotkanie w Budapeszcie było ciekawym starciem pokazującym, że taktyką i dobrym zgraniem można dominować nad zespołem z teoretycznie większym potencjałem.

 

Holandia – Czechy 0:2

Holes 68, Schick 80

 

Cristiano Ronaldo foto:foter/dalli58,https://www.flickr.com/photos/dalli/5079838876/

Minimalizm, efektywność, stabilność i piłkarska mądrość stała się znakiem rozpoznawalności Belgów. Na stadionie w Sewilli Belgowie wykazali się skutecznością. Ogromna przewaga drużyny, której przewodził Cristiano Ronaldo nie została udokumentowana wynikowo. Brak efektywności gry nie był przypadkowy. Przeciwnicy dzięki świetnemu zgraniu i grze w defensywie skutecznie neutralizowali zagrożenie ze strony Portugalczyków. Świetne obrony Courtois’a zapewniły zwycięstwo Belgii i ogromną frustrację Ronaldo. Dominacja Portugalczyków w drugiej części sugerowała, że lada moment ekipa Fernando Santosa wyrówna. Jednak rozwaga i destrukcja Belgów zatriumfowała.

 

Belgia – Portugalia 1:0

T.Hazard 42

 

Jordi Alba foto:Ignacio Palomo Duarte,CC-BY-SA-2.0

Mega-ciekawy, znakomity mecz pomiędzy drużynami grającymi atrakcyjną piłkę nie zawiodło oczekiwań kibiców. Hiszpanie pomimo przewagi w pierwszej połowie nie zdołali udokumentować jej bramkami. W drugiej odsłonie zespół Luisa Enrique wydawał się zmierzać do zwycięstwa. Prowadząc 3:1 piłkarze z płw. Iberyjskiego zostali zaskoczeni przez grających do końca Chorwatów. W dogrywce to Hiszpanie byli skuteczni a „Brazyliczycy” Europy musieli uznać wyższość rywali. W końcu pomimo utraty 3. bramek siła ofensywy Hiszpanów zdołała odrobić straty i wygrać w dogrywce. Wicemistrzowie świata opuścili turniej po mistrzach Europy z 2016.

Chorwacja – Hiszpania 3:5 ( 3:3 (1:1), dogr. 0:2 )

Pedri 20sam, Orsic 85, Pasalic 90+2 – Sarabia 38, Azpilicueta 57, Torres 77, Morata 100, Oyarzabal 103

 

 

źródło:flashscore.pl, tvpsport