Szury wszystkich krajów, łączcie się! Tak dzisiaj powinno brzmieć hasło sekretnej pomiędzynarodówki, o której proroczo wspominał ongiś Hemar.
Historia (Hertoria nawet) tego fejku sięga 2015 roku.
Świat obiegła taka oto wiadomość:
FSB realizuje tajny projekt pod kryptonimem „Nowa Wielka Rosja”. Jak ujawnili badacze tematu: Rosją rządzą klony Putina. Ten szokujący fakt potwierdziła, była żona prezydenta Rosji Ludmiła Putin. Jednocześnie powiedziała, że jej męża zamordowano, a zamiast niego wprowadzono na Kreml sobowtórów, którzy realizują scenariusz opracowany przez tajne służby specjalne.
Niemiecka gazeta Die Welt opublikowała sensacyjny wywiad z byłą Pierwszą Damą Rosji Ludmiłą Putin. – Mój mąż, niestety, już od dawna nie żyje. Muszę się przyznać publicznie, bo nie mogę już znieść tego, co wyprawia się niby w jego imieniu. Rządzą tam teraz straszni ludzie. Oni nie cofną się przed niczym. Obawiam się, że teraz będą chcieli mnie i córki zabić, tak jak zabili mi męża – mówi była żona Władimira Putina.
W rozmowie z niemieckimi dziennikarzami opowiada o swoim małżeństwie. – Nasza rodzina nie była idealna. Kiedy wyszłam za mąż, byłam zakochana w oficerze wywiadu. Ale rzeczywistość była zupełnie inna. Putin był podłym, okrutnym człowiekiem, tyranem. Nigdy nie uznał mnie jako partnera w związku, po prostu nie zauważał mojego istnienia. Musiałam mu służyć do celów reprezentacyjnych i być matką dla dzieci. Trudno mi o tym mówić, ale Putin poniżał i wyśmiewał mnie. Życie z nim było torturą. Starałam się walczyć o nasz związek, a nie po prostu się rozwieść. Ten człowiek nie był nigdy święty – mówi zrozpaczona Ludmiła Putin. – Aby mnie uciszyć, wysłał na leczenie do kliniki psychiatrycznej. Przeszłam przez wszystkie kręgi piekła… odurzających substancji psychotropowych i zastraszanie. Przez długi czas byłam jak w zamkniętym więzieniu i nie widziałem światła słonecznego, nie miałam kontaktu z ludźmi – wspomina swój pobyt w szpitalu psychiatrycznym była pierwsza Dama Rosji.
Putin był jak Bóg w Rosji. – Wciąż pamiętam go i dreszcz przeszywa moje ciało. Wokół niego było zawsze pełno młodych kobiet, od pewnego momentu stałam się cieniem w tym związku z Prezydentem Rosji, moja wola została złamana. Jednak mam nadzieję, że teraz cała prawda ujrzy światło dzienne – podkreśla w rozmowie z niemieckimi dziennikarzami. – Najgorszy etap w moim życiu rozpoczął się przed jego śmiercią. To był dla mnie i córek bardzo trudny okres. I to oczywiste, że nie powiedział mi, co mu grozi, tylko stał się jeszcze bardziej wycofany. Miesiąc przed śmiercią, w nocy, bez ostrzeżenia przyniósł córki i powiedział – Uciekajcie. Ja nawet nie wiem, gdzie i kiedy zginę – A potem zupełnie zniknął. Tej nocy uciekłyśmy do domu naszych bliskich znajomych. Widziałam tam niektóre osoby po raz pierwszy. Wtedy nasze życie przewróciło się do góry nogami. Służby specjalne przekopały naszą willę, dom, zabrali wszystkie dokumenty, skuwali nawet tynk ze ścian, ale nic nie znaleźli. Powiedzieli mi tylko jedno: „Jeśli chcesz żyć masz milczeć.” – mówi Ludmiła Putin.
(cyt. za: World Solidarity with Ukraine)
Niewierni (w tym niżej podpisany) sprawdzili powyższe. Okazało się, że na stronach Die Welt ani słowa o tym.
Najwyraźniej informacja została puszczona w świat przez jakiś odpowiednik Aszego Dziennika. Ukraińcy podchwycili, cała hurraprawica polska powieliła, a lewica miała powód do trwającej miesiącami beki.
Ale najważniejsze przed nami.
Okazuje się, że ciągle egzystują w Polsce ludzie, dla których „Putin podmieniony” to rzeczywistość.
Ba, okazuje się, że ich zdaniem podmieniany był już wielokrotnie.
Najzabawniejsze jest to, że to oni właśnie najgłośniej domagają się… racjonalnej dyskusji.
Kiedy jednak ktoś racjonalnie myślący wdaje się w polemikę już po chwili stwierdza, że przeciwko sobie ma omamy podlane sporą dawką urojeń.
Wątpię, by stan taki był wynikiem samoistnym, mającym źródło w specyficznej konstrukcji ich mózgów.
Patrząc jednak, jak bardzo lewica czyha na choćby niewielką wpadkę osób utożsamianych z prawicą zaryzykowałbym tezę, że szuria tak naprawdę szurią nie jest.
To po prostu świadoma prowokacja, wymierzona w nas, myślących racjonalnie, i nie dających sobie wciskać kitu.
Po prostu robią wszystko, by odwieczny konflikt lewica – prawica został zastąpiony konfliktem człowiek myślący – idiota.
Na szczęście widać coraz bardziej wyraźnie, że wysiłki takich luminarzy myśli, jak Grzegorz Braun e tutti franti budzą na prawicy coraz więcej zdrowego śmiechu, a zwane już tylko przez nielicznych „polskimi” różne niszowe portaliki czeka w najbliższej przyszłości koniec.
Lewica ma więc spory problem, by uogólniać, jak kiedyś. Tylko Putin ciągle jeszcze nie musi robić różnicowania, stąd taka nadaktywność rodzimych antysemitów.
Szkoda tylko tych nielicznych, którzy całkowicie na serio wierzą w te wszystkie ausdrucki (jak by powiedzieć po śląsku; w najbardziej na południe wysuniętej dzielnicy Warszawy, czyli w Sosnowcu zwą je po prostu pierdołami).
I jeszcze na koniec wyjaśnijmy tytuł. Otóż fejk, niczym Lenin, jest wiecznie żywy. ;)
Pyrsk!
21.03.2021
Zostaw komentarz