Mały stolik, pojedyńcze krzesło
Filiżanką z kawą
Czarne espresso
To była jej rutyna
Zwykle wieczorem, gdy czas szybciej mija
Była doktorem, walczyła o życie
Ale chowała prawdę bardzo skrycie
Filiżankę kupiła jej mama
Chociaż pękała, sama ją sklejała
Zmęczenie ją zjada, szept topi się w ciszy
Chciała by krzyczeć, lecz głos nie pozwalał
W oczach zgubiła wszystko co miała
Filiżanka wypadała, zrobiła się blada
I dziewczyna już wiedziała
Że to była jej ostatnia zmiana..
Filiżanka pokazała
Jaką prawdę skrywała
I już nie czas na słowa
Przyszła na nią pora
Lecz czy to na pewno ona?
Może to właśnie twoja osoba…
Autor: Maria Sitko
Zostaw komentarz