Telewizja publiczna na kilka tygodni przed premierą filmu w reżyserii Krzysztofa Łukaszewicza „Orlęta. Grodno ‘39” mocno go reklamowała jako pierwszy polski film przedstawiający walkę mieszkańców Grodna z wojskiem sowieckim we wrześniu 1939 r.

Zwiastuny pokazywane przez TVP zachęcały by go obejrzeć. Byłam bardzo ciekawa jak reżyser przedstawił tamte dramatyczne dni. Ponieważ w naszym mieście nie ma kina, specjalnie z mężem pojechaliśmy by go obejrzeć do Tczewa do kina Helios.

Pierwsze wrażenie to stosunkowo mała liczba widzów ok. 30 osób, w większości ludzi w średnim wieku. Głównym bohaterem filmu jest dwunastoletni Leoś Rotman (Feliks Matecki) z rodziny żydowskiej, zafascynowany powieściami H. Sienkiewicza. Marzy o zagraniu w spektaklu szkolnym Zbyszka z Bogdańca z powieści „Krzyżacy” H. Sienkiewicza i wyjeździe z harcerską drużyną na letni obóz.

Film trwa 105 min jest sprawnie zrobiony pod względem reżyserii, na uwagę zasługuje fenomenalna gra Feliksa Mateckiego i sceny batalistyczne ukazujące walkę z sowietami. Niestety obraz reklamowany jako „historia heroicznej walki cywilnych mieszkańców Grodna, w dużej mierze harcerzy i młodzieży szkolnej, z rosyjskim najeźdźcą” w zasadzie sprowadza się do przeżyć Leosia. Pozostali harcerze i młodzież szkolna, to pojedyncze krótkie epizody niewiele mające wspólnego z walką. Właściwszy tytuł byłby „Wojna widziana oczami Leosia Rotmana” lub „Leoś Rotman na wojnie”.

Im dłużej go oglądałam tym bardziej byłam rozczarowana i zniesmaczona jego treścią. Od pierwszych scen przez cały film Polacy przedstawiani są jako zapiekli antysemici. Młody Leoś spotyka się z nimi wszędzie, są obecni na ulicy, w szkole, wśród żołnierzy polskich.

Myślałam, że po filmach „Wesele” Wojciecha Smarzowskiego, „Ida”, „Pokłosie”, „W ciemności”, nie będzie pieniędzy na antypolskie filmy. Niestety rządzący deklarują, że bronią dobrego imienia Polski, a równocześnie dofinansowują go ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Przecież, będzie on oglądany w różnych krajach i dzięki niemu kolejny raz wzmocniony zostanie stereotyp Polaka antysemity. Przykre, bo powstał kolejny antypolski film.

Nie potrafię zrozumieć polityki kulturalnej naszego rządu.

Foto: plakat filmu