Miałem napisać, przy okazji problemu o którym poniżej, że w Polsce polityka czasem odbiera zdolność logicznego myślenia i rozsądnego wydawania pieniędzy. Ale to byłby mój błąd logiczny. Bo owszem rozsądne wydawanie publicznych pieniędzy nigdy w Polsce nie było dobrą stroną życia publicznego, natomiast z punktu widzenia tych rozdających cudze pieniądze, zawsze było logiczne.

Dziś na jednym z lokalnych wadowickich portali – stale propagujących burmistrza Kalińskiego, ukazała się informacja, że burmistrz Kaliński spełnia obietnice wyborcze w zakresie wypłacenia rodzicom uczniów w wieku 7 – 15 lat świadczenia jednorazowego w wysokości 500 zł. Długo wadowiczanie na spełnienie tych obietnic czekali, aż w okresie przedwyborczym się doczekali.

Zapowiedź super – koszty jak na Wadowice, obecny budżet powinien „unieść”, bo to ok 1, 5 mln zł – licząc, że dzieci w tym przedziale wiekowym jest ok. 3000. Trzeba jednak na takie pytania sobie odpowiedzieć:

1. przez kogo te zajęcia będą organizowane i w jakim wymiarze czasu – dziś korepetycje na wadowickim rynku, w zależności od przedmiotu i poziomu nauki ucznia – kosztują od 50 do 120 zł;

2. w jaki sposób burmistrz Kaliński gwarantuje nieopodatkowanie tego świadczenia? Rządowe 500, 300 plus i inne są wprowadzane na mocy ustaw – więc mogą być zwolnione z opodatkowania. W przypadku świadczeń lokalnych ta reguła nie obowiązuje. Oczywiście US w Wadowicach może nie podejmować żadnych czynności sprawdzających od tego przychodu, ale też w taki wybiórczy sposób zrobić.

3. gdzie ten bon można zrealizować – czy tylko w gminie Wadowice, czy też poza nią? Czy wydatkowanie tego bonu będzie wymagało od osoby świadczącej usługę – np. rehabilitacyjną kwalifikacji poświadczonych dokumentami itd.?

4. czy bon będzie przysługiwał na dziecko uczące się w wadowickich szkołach czy też na dziecko rodziców/rodzica – zameldowanych na terenie gminy Wadowice?

5. świadczenie jednorazowe – czy to oznacza, że będzie wypłacane tylko w okresie przed- i wyborczym?

6. czy bon obejmie też dzieci cudzoziemców – najwięcej jest oczywiście dzieci ukraińskich, ale są też i inne.

Co do kryterium dochodowego, to ja mam duże tu wątpliwości. Generalnie wolałbym, by te pieniądze – niemałe przecież, poszły na dzieci najzdolniejsze i mające najlepsze wyniki. No, ale to nie przełożyłoby się na propagandowy efekt. Zysk polityczny burmistrza, reprezentującego PiS, szacuję na ok. 10% tych, którzy to świadczenie odbiorą.

Fot. scren Facebook/Bartosz Kaliński

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.