Z powyższą latyńską paremią oznajmującą nam, że fortuna kołem się toczy ściśle koreluje też twierdzenie, że audaces fortuna iuvat czyli, że śmiałym szczęście sprzyja. Powyższe banalne w swojej treści konstatacje od wiek wieków zapadły w człeczej egzystencji jako tzw. mądrości ludowe. W wielu bowiem wypadkach właśnie mogą one subsydiarnie służyć celem wykreowania krótkich, zwięzłych komentarzy otaczającej nas rzeczywistości. Kolokwialna „życzeniowa” repetycja odnosząca się do nomen omen ekspektatywnego, tautologicznego oczekiwania: abyśmy zdrowi, młodzi, bogaci i super seksy pozostawali w infinitywnym wymiarze także w pośredni sposób odnosi się do toczącej się kołem fortuny. Często również używane stwierdzenie, że Historia est magistra vitae trafnie oznajmia nam, że życie jednakże po prostu w całym jego w ludzkim wydaniu formacie potrafi płatać człekom różnego rodzaju niespodzianki i to zarówno w wymiarze in plus jak i in minus.
Karty historii przepełnione są wieloma wydarzeniami zapadłymi mocno w świadomości ludzkiej tego typu jak epidemie, wojny czy też katastroficzne zjawiska przyrodnicze jak trzęsienia zmieni, wybuchy wulkanów czy powodzie. Bywa też również czasami, że natłok takowych negatywnych informacji odnosi się do „pechowych” geograficznych terenów, które zaliczają multum takich przypadków. Z przeciwstawnego punktu widzenia można stwierdzić, że dla zachowania pewnej równowagi istnieją terytoria o edeńskich wręcz właściwościach i to na dodatek komplementarnie rzecz ujmując, gdzie życie staje się oczekiwanym, wymarzonym z dawien dawna rajem.
Najlepszym tego typu exemplum jest historia TEGOKRAJU, która na swych kartach od czasów piastowskich i chrztu Mieszka I, poprzez pewnego rodzaju imperialny jego rozrost; aż do wielkości ok. jednego miliona km2; zalicza także utratę niepodległego bytu państwowego na okres 123 lat oraz szwabską i sowiecką łącznie ponad półwieczną okupację. Aktualnie możemy (być może nieco na wyrost) stwierdzić, że geostrategiczna pozycja RP uległa m.in. poprzez uczestnictwo w NATO przewartościowaniu, a zatem pewnej normalizacji czy stabilizacji politycznej związanej z narodowym bezpieczeństwem. Absolutnie (nie wynikającej jednak z jakiejkolwiek przekory) należy w sposób oczywiście oczywisty odnotować niepokojące zjawisko toczącej się obok naszej granic wojny w Ukrainie wywołanej imperialnym, bandyckim zachowaniem Kremla. Ot, po prostu odwołujmy się w tym miejscu do tytułu felietonu trafnie oddającego zmienną temporalność historii ludzkości.
Trafnie odnoszącą się do germańskiej skłonności przypadłość marszu na wschód: Drang nacht Osten musimy paralelnie odnieść do identycznej skłonności naszego wschodniego sąsiada. Wszak Rosja, obojętnie w jakimkolwiek wydaniu swojego ustrojstwa obierała nie tylko zachodni kierunek swojej ekspansji, ale wręcz dokonywała wasalizacji różnych narodów we wszelkich możliwych kierunkach geograficznych. Zaskutkowało to faktem wykreowania państwa zwanego ZSRR obejmującego obszar ponad 20 mln km2 tworząc w historii ludzkości największe powierzchniowo znane imperium. Aneksje terytorialne i kreacja imperialnych fundamentów; jak się jednak okazuje na podstawie minionych temporalnych epok nie są trwałym elementem. Imperium Aleksandra Wielkiego, rzymskie, Inków czy Azteków, hiszpańskie albo brytyjskie są jedynie wspomnieniami na kartach historii. Można zasadnie zatem stwierdzić, że nie tędy droga… mości panowie!
Skoro jednak wyżej przywołaliśmy mądrość historyczną o braku właściwej refleksji w kontekście wszelakich wydarzeń jakie miały dotychczas miejsce w człeczej cywilizacji to z pewną pokorą; nie oznaczającą rzecz jasna jakiejkolwiek akceptacji musimy obecnie przyjmować bieżące wydarzenia za naszą wschodnią granicą. Pozostańmy jednak w nadziei, że tenże konflikt zakończy się dla interesów narodowych RP (być może w miarę niedługim czasie) szczęśliwym rozwiązaniem, a imperialne zapędy Moskwy zostaną na długie lata skutecznie poskromione.
Odnieśmy się aktualnie w tym miejscu do poruszonego wyżej aspektu śmiałości skutkującego w wielu wypadkach osiągnięciem elementu szczęśliwości.
Prawdopodobnie przywołać możemy subsydiarnie w celu probacji powyższej konstatacji ważki epizod w dziejach człeczej cywilizacji, a mianowicie odkrycie przez Krzysztofa Kolumba w 1492 r. kontynentu zwanego później od imienia znanego podróżnika Amerigo Vespucciego po prostu Ameryką. Uwzględnić musimy; przywołując tenże przykład śmiałości zaskutkowany epokowym odkryciem geograficznym ówczesny poziom techniczny sprzętu jakim hiszpańscy odkrywcy dysponowali. Patrząc z naszego aktualnego punktu widzenia tenże poziom techniczny po prostu możemy skwitować określeniem, że był wręcz mizerny. Tym bardziej należy pod adresem tychże odkrywców słać wyrazy uznania i podziwu za wykazaną wówczas śmiałość.
Przykładów wszelakiej wykazywanej przez ludzkość śmiałości jest oczywiście daleko idąca większa liczba, jednak ograniczenia publikacyjne czynią takową wyliczankę zbyteczną.
Zasadnie jednak musimy wspomnieć o konieczności zachowania właściwego umiaru w prezentowaniu zjawiska śmiałości. Przekazywane pokoleniowo zasady doświadczenia życiowego nakazują wręcz zachowanie tegoż umiaru, zasadnej powściągliwości, a przede wszystkim logicznego, zdrowego rozsądku. Ścisłe przestrzeganie tychże reguł, czy zasad absolutnie nie będzie zaświadczać o jakimkolwiek braku odwagi. Błazeńska fanfaronada, wykazywanie wręcz hucpy, nie liczenie się z możliwością dotkliwej porażki, a nawet utratą żywota nie może pozostawać w kategoriach jakiejkolwiek aprobacji. Mierz człeku zatem siły na zamiary, względnie ściśle przestrzegaj fredrowskiej zasady: znaj proporcje mocium Panie!!!
Odnieśmy się jednak teraz co nieco do ludzkiej natury związanej z różnymi jej uwarunkowaniami i zachowaniami nieraz co nieco ekspresyjnymi. Cywilizacja poprzez swoje wielowiekowe funkcjonowanie wykształciła pewne określone mechanizmy, a także „wyprodukowała” różnorakie elementy kultury, sztuki, edukacji, fideizmu oraz aksjologii tworząc ich fundamentalne podstawy aprobowane przez zdecydowaną ludzką populację jako aprobowalna klasyka. Nie pozostawia jakiejkolwiek wątpliwości fakt o dynamizmie zachodzących zmian w wielu aspektach tychże klasycznych podstaw.
Wyznacznikiem właściwego zachowania się w kontekście przywołanych podstaw cywilizacyjnych powinien być w każdym przypadku zdrowy rozsądek oraz sumienie, pod warunkiem nie dokonywania jego całkowitej destrukcji. Realizując politykę bezczelnej hucpy aktualne lewactwo wszelkiej maści mając na uwadze tradycyjną obywatelską aksjologię od dawien, dawna, a co najmniej od XVIII wiecznej rewolucji francuskiej z pełną premedytacją dąży do unicestwienia duchowości, a przede wszystkich wyzucia sumienia z człeczego żywota.
Nie rejestrujemy ludzkiej populacji w kategoriach składających się w wyłącznej mierze z osobników szablonowo, czy też wzorcowo wymodelowanych. Różni nas bowiem wiek, wzrost, waga, kolor skóry, posiadane talenty, fideizm, materialny dorobkiem czy skłonnościami seksualnymi. Realizowana na co dzień w życiu aksjologia wymaga dosłownie od każdego człeka uznawania powyższej oczywistej oczywistości jako odwiecznie zweryfikowany obowiązujący standard cywilizacyjny. Bezwzględnie w tychże uwarunkowaniach wymagana jest daleko posunięta i wszechstronna tolerancja wobec innych obywateli z którymi na co dzień funkcjonujemy, spotykamy się, dyskutujemy wymieniając różnorakie poglądy, alboć z którymi współpracujemy na niwie profesjonalnej.
Takowa postawa nie może być jednak infinitywną z uwagi na oczywistą konieczność przestrzegania zasad legalizmu. Nieprzestrzeganie tejże zasady to prosta droga do kreacji nihilizmu, często prowadząca do rujnującej anarchii. Tolerancja absolutnie nie może funkcjonować wyłącznie jednokierunkowo w myśl zasady: orzeł – ja wygrywam, reszka… ty przegrywasz! Często się zdarza, że stanowi to trudny orzech do przełknięcia przez co poniektórych hipokrytów. Stanowczo zaakcentować jednakże należy, że dwukierunkowa tolerancja jest po prostu warunkiem sine qua non wzajemnej ludzkiej pozostawania w zgodzie egzystencji. Mówienie „prawdy w oczy”, a także przytaczanie autentycznych faktów absolutnie wyklucza!! używanie przez adresata tej prawdy, czy faktów formy inwektywnej, całkowicie niczym nieuzasadnionego bezzasadnego obrażania się czy też zamiatania spraw pod tzw. dywan. To stwierdzenie jest stwierdzeniem uniwersalnym, albowiem odnosi się dosłownie do każdego uczestnika życia społeczno-politycznego bez względu na preferowaną przez niego jakąkolwiek opcję. Realizowanie przez co poniektórych członków naszej populacji postawy przeciwnej tejże dwukierunkowej tolerancji musi automatycznie spotkać się ze zdecydowanym veto!!!
W otoczeniu felietonisty (i zapewne nie tylko jego) funkcjonuje wielce ciekawy osobościowo somsiad, który z niejednego pieca już jadł chleb. Pozbawiony oczekiwanej refleksji i logicznego wnioskowania apriorycznie pewne zjawiska i persony stanowiące jego złoto ustnych bożków uznaje (absolutnie błędnie i atolerancyjnie) za możliwe do wyłącznej akceptacji przez somsiada.
Postępuje fanatycznie i całkowicie zaślepiony zgodnie z zaczipowaną mu do jego czerepu przez mendia głównego ścieku filozofią: MOJA RACJA JEST MOJSZA ….. i finito, ohne dyscusione! Absolutnie nie zwraca przy tym uwagi na oczywistą oczywistość, że takowym zachowaniem całkowicie się dezauwuje, poddając w wątpliwość możność rozumnego ogarniania rzeczywistości. Powyższa konstatacja odnosi się także do wielu osobników (czek). Na usprawiedliwienie somsiada należy przywołać fakt, że od czasu do czasu pojawia się u niego jako katola pewna fideistyczna refleksja…… Przyszłość zatem nam ujawni w jakim kierunku ta refleksja będzie zmierzać.
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
13.01 2023
Zostaw komentarz