Chopin był tym kimś, dla kogo to co robił było pasją, powołaniem i całym życiem, które poświęcił na opowiedzenie nam swoją fortepianową muzyką tego, co czuje, myśli i jak odbiera rzeczywistość świata. To była jego misja. I jak to bywa w przypadku duchów i umysłów tak wybitnych, pozostawił to nam w postaci materii, która jest tak dzisiaj jak i za jego czasów aktualna i odkrywcza, w muzyce, która fascynuje i porywa ciągle i na nowo cały świat.

 

Dlaczego tak bardzo lubię jego muzykę, dlaczego tak często wydaje mi się przy jej graniu, czytaniu, pracy nad nią, że to jest prawie moja wewnętrzna muza, tak jak gdybym to ja był jej twórcą? Tego nie wiem zupełnie. Pochodzimy z Fryderykiem z tego samego prawdopodobnie dnia – 22 lutego *, a na pewno z tego samego czasu, mamy prawdopodobnie wspólną więc zakodowaną w jakiś sposób duchową naturę tego czasu końca karnawału, łączącą rybią powagą i chłodnym skupieniem nieokiełznaną spontaniczną radość chwili, bystrą obserwację ale i nieskończone marzycielstwo, przekuwane potem na efekty ciężką, upartą, szaleńczą wręcz pracą, i przyprawiającym innych o zadziwienie nieznośnym uporem, w końcu – to już przy samym instrumencie, łatwość do fantazjowania i improwizowania na jakiś ulubiony czy wymyślony na poczekaniu temat.

Chopin muzykę tworzył od wczesnego wieku, pracował nad utworami w szczególnie precyzyjny sposób, nadając im zawsze dopiero wówczas kształt ostateczny gdy odpowiadały w pełni i w każdym najmniejszym szczególe jego ambicjom i artystycznemu ideałowi – temu co i jak chciał poprzez muzykę przekazać słuchaczowi. Było to cechą charakterystyczną dojrzałego już twórcy, którego warsztat kompozytorski i sposób twórczy działał w taki właśnie sposób. Ale kompozycja zaczynała się u niego wpierw przy fortepianie, pod ruchliwymi palcami, od grania, słuchania, wchodzenia w dźwięki instrumentu, odkrycia wywołanego nastrojem chwili czy twórczym uniesieniem. Od pomysłu, który wpierw wymyśliły ręce i usłyszała głowa, przetwarzając to później na frazę, dodając harmonię, wymyślając kontrapunkt w akompaniamencie i głosach składowych. Komponował grając i improwizując, od najmłodszych lat bawiąc tym swoich słuchaczy, rówieśników, zdumiewając dorosłych, kolegów muzyków, zadziwiając szlachetne i koronowane głowy. Dopiero potem następowała refleksja twórcza, iskra pomysłu padała na papier, zaczynała rosnąć i przeobrażać się muzycznie w dzieło skomponowane. 

Chopin był w tym nieznośnie wytrwały, wręcz do niemożliwości, czym nieraz doprowadzał wszystkich wokół, którzy dzielili z nim życie, do szaleństwa, i samemu to szaleństwo przenosząc do swojej muzyki. Ale wiedział dobrze czego chciał, co chciał w swoim utworze poprzez jakie brzmienie osiągnąć, szukał drogi udoskonalając i zmieniając raz po raz zapisany już fragment, zamazując poprzednie atramentem i piórem tak że robiły się prawie dziury w papierze nutowym. Improwizował z niesłychaną lekkością, błyskotliwością i powabem ale tworzył w trudzie i znoju, nie pozwalając żadnemu miejscu w swoim utworze zabrzmieć w sposób choćby tylko trochę mniej doskonały i wyrafinowany niż poprzednie. Wersje nieudane niszczył, nigdy nie dopuszczał ich do druku. Na szczęście czasami omylnie, bo gdyby nie uparci spadkobiercy, nie doszłoby do publikacji słynnego Fantasie-Impromptu, którego rękopis krótko przed swoją śmiercią nakazał zniszczyć, zabraniając publikacji. Na szczęście utwór jednak wydano. To dowodzi też wielkiego mistrzostwa skoro w rzeczy, której upublicznić nie chciał odkryto muzykę, którą pokochały rzesze pianistów i czekają na nią zawsze słuchacze na koncertach i recitalach chopinowskich.

Jego kompozycje to dźwiękowa maestria – niezgłębiona pełnia wyrazu i przeżycia dźwięku melodii, rytmu i harmonii w doskonałych formach. Nie ma innych tego typu utworów, które można by było zawsze, ilekroć gra się je na nowo lub ćwiczy, odkrywać po raz kolejny i kolejny raz znajdując w nich coś, czego nie usłyszeliśmy przedtem, nie zauważyliśmy. Właśnie w tym leży mistrzostwo tych dzieł, one mają w sobie wielkie pokłady świeżości, odkrywczości dzisiaj jeszcze zaskakującej, piękna nieskończonego w swojej prostocie ale i wyrafinowanie niespotykane w dziełach wielu innych twórców, tak jak gdyby Chopin szlifował to niczym diament aż zalśnią nieskończoną ilością odblasków brylantów wprawionych w ozdobę od której nie sposób odwrócić oczu, gdy się nań patrzy i podziwia. To są niezwykłe dzieła sztuki muzycznej, pisane przez całe życie na jeden właściwie tylko instrument. Ale za to tak jak gdyby była to cała orkiestra, symfoniczna czy kameralna, a czasami świetna ludowa kapela. Dla niego fortepian był całym światem.

Ciekawe że muzyka Chopina, jak na romantyczne czasy w których powstawała jest i dzisiaj nadal bardzo nowoczesna i wizjonerska. Tak samo porywająca jak i wówczas, unosząca słuchacza i szczególnie indywidualna, bo tworzona przez artystę, który kształcąc się pośród kultury polskiej i słowiańskiej, z całym dziedzictwem wchłanianej od lat dziecięcych w trakcie wakacji ludowości polskiego folkloru, całym warszawskim otoczeniem zachowującym tradycję szkół włoskich i wiedeńskich, posiadał w sobie również idiom kultury zachodnioeuropejskiej, romańskiej i żydowskiej przekazanej mu przez Ojca. Jego styl połączył więc w sobie wiele źródeł, z których popłynęły do muzyki impulsy jak najlepsze a kultura polska ukształtowała w jego duszy tę szczególną, charakterystyczną melancholię i silny, niezależny duchem temperament, którego wyrazem są tak porywcze i pełne szlachetnego patosu jak i dobroduszne, łagodne i wyrafinowanie a przy tym sentymentalne kompozycje, pozostające w pamięci słuchaczy na zawsze.  

Od jego muzyki nie sposób się prawie uwolnić bo ona się wkrada do pamięci, i pozostaje w niej, utrwala na wieczność. Chopina rozpoznamy potem nawet po latach nie słuchania, jego motywika i rytmika, szczególna aura tych utworów są tak bardzo charakterystyczne. Jest to także fenomen uniwersalny, nieograniczony tylko naszym polskim duchem jego muzyki, z którym się utożsamiamy. Chopin fascynuje tym duchem swoich słuchaczy na całym świecie, niezależnie od kultury i kontynentu z jakiego pochodzą. Uwielbiają go Europejczycy ale i Azjaci, Amerykanie, kocha go Ameryka łacińska, kochają czarni pianiści z Ameryki i Afryki. Interpretacjami muzyki Chopina podbijali świat słynni pianiści – Arthur Rubinstein, Ignacy Jan Paderewski, Jan Hoffmann, Vladimir Horowitz, Leopold Godowski, Światosław Richter ale także i kompozytor Sergiusz Rachmaninov czy Lang-Lang. Koncerty na których gra się jego muzykę mają zawsze pełną publiczność.

„To jest piękne, po prostu piękne, słyszę często od słuchaczy, starszych i młodszych, uczniów, dzieci, ludzi dorosłych i starszych wiekiem.” Wszyscy reagują podobnie, Chopin jest dla nich zawsze zjawiskiem wyjątkowym i czymś bardzo im uczuciom bliskim, kimś kto im opowiada historię, mówiąc do każdego jak gdyby bezpośrednio, jak stary, znający go dobrze przyjaciel. 

Ten uniwersalny idiom jego muzyki spowodował właśnie że konkurs nazwany jego imieniem stał się jednak, mimo tych wszystkich innych sławnych i ważnych wydarzeń w świecie muzyki jednym z najważniejszych konkursów pianistycznych na świecie. Międzynarodowy Pianistyczny Konkurs im. Fryderyka Chopina w Warszawie to do dzisiaj ta wyjątkowa szansa, dzięki której młodzi pianiści mogą dostać się później faktycznie na sceny całego świata. Na tej konkursowej scenie rozpoczynali swoje kariery prawie wszycy wybitni pianiści i muzycy XX i XXI wieku, począwszy od Lwa Oborina i Dymitra Szostakowicza, poprzez Witolda Małcużyńskiego, Halinę Czerny-Stefańską, Lidię Grychtołównę, Marthę Argerich, Piotra Palecznego, Janusza Olejniczaka, Krystiana Zimermana po Ivo Pogorevica, Ewę Pobłocką, Stanisława Bunina, Kevina Kennera, Rafała Blechacza i wielu, wielu innych wybitnych, których nazwiska obecne są w życiu muzycznym i muzycznej pedagogice obecne po dziś dzień. Żaden inny konkurs pianistyczny niż właśnie konkurs chopinowski nie przyciąga tak wielkiej uwagi artystycznego świata i show-buisnessu, a werdykty jego komisji nie wywołują tak wielkich emocji. Konkurs Chopinowski to zawsze wielkie święto pianistyki światowej i polskiej muzyki, której twórcą był właśnie nasz Fryderyk.

Znów więc dzisiaj, 22 lutego, gdy Fryderyk Chopin w naszej pamięci i w kulturze świata kończy 210 rok życia, pełen zdumienia zastanawiam się, dlaczego jest jego muzyka, tak dla mnie jak i dla wielu milionów jego miłośników i fanatyków na całym świecie tak szczególnie bliska i jedyna w swoim rodzaju. Dlaczego zawsze, gdy wraz z nim zagłębiam się w dźwięk fortepianu, odczuwam tak wielką bezpośredniość muzycznej myśli, brzmienia, klarowność i prawdę historii, którą poprzez swoje utwory opowiada, głębię i szczerość zaklętych w dźwięk fortepianu uczuć. I wiem że nie wiem tego dokładnie. Ale może właśnie dlatego że był tym kimś, dla kogo to co robił było pasją, powołaniem i całym życiem, które poświęcił na opowiedzenie nam swoją fortepianową muzyką tego, co czuje, myśli i jak odbiera rzeczywistość świata. To była jego misja. I jak to bywa w przypadku duchów i umysłów tak wybitnych, pozostawił to nam w postaci materii, która jest tak dzisiaj jak i za jego czasów aktualna i odkrywcza, w muzyce, która fascynuje i porywa ciągle i na nowo cały świat.

Dla mnie to w każdym razie zawsze ten człowiek, którego nuty odrywają mnie od rzeczywistości i pozwalają uwolnić się od zmartwień codzienności. Dzięki niemu przez ponad 40 już lat, od czasu gdy usłyszałem ten Nokturn Op 9 No. 1 ze starej zabytkowej – ebonitowej płyty gramofonowej Polskich Nagrań, jeszcze na 78 obrotów, w wykonaniu Haliny Czerny-Stefańskiej, na starym poniemieckim patefonie firmy Odeon, do którego brakującą igłę dorobić trzeba było ze starego cyrkla, kocham fortepian i granie na nim w sposób jedyny i całkowity. To on nadal nadaje często sens moim muzycznym myślom i wszystkiemu co robię w muzyce i przy instrumencie. Jego muzyka daje mi brakujący czasami oddech dla myśli i uczuć.

Dziękuję Mistrzu, żyj nam przez wieczność i jeden dzień dłużej!

 

*) Co do rzeczywistej daty urodzin Fryderyka Chopina istnieje po dziś dzień wiele niejasności, o czym mówi ciekawy artykuł na stronie Dzieje.pl P. Bień: przyjmujemy dwie najbardziej przekonujące propozycje dat urodzin Fryderyka Chopina