Były premier Belgii, pan Guy Verhofstadt bardzo się zmartwił, że oto nad Wisłą powstał nowy, paskudny ruch nacjonalistyczny, ponoć jeszcze gorszy od nazistowskiego, który od chwili wygrania wyborów i uzyskania od polskiego społeczeństwa mandatu zaufania będzie pomagał samemu panu Putinowi w rozbiciu europejskiej jedności. Ten ruch się nazywa Prawo i Sprawiedliwość, a fakt, że w wyborach uzyskał absolutną większość tylko dodaje grozy sprawie całej.

A tę jedność, którą PiS będzie rozbijał jak dotąd skutecznie żelazną ręką trzymała za mordę ….no proszę nie myśleć, że pani Merkel, nie, proszę też nie myśleć, że Bruksela lub pan Hollande, absolutnie nie, ich na to by nie było stać. Otóż jedność tę swą silną ręką za jedynie marne 20 000 złotych miesięcznie trzymał za mordę sam prezes polskiego Trybunału Konstytucyjnego, niejaki pan Rz. i jego paziowie. Celowo piszę nazwisko w skrócie bo przecież już niedługo i tak wszyscy redaktorzy w TV oraz wszelkiej maści komentatorzy tak będą mówić musieli przez wzgląd na ogrom przestępstw jakie ów pan popełnił.

Tak więc świat cały poprzez usta pana Verhofstadta się dowiedział, że PiS oraz polski Prezydent poprzez rozmontowanie sieci powiązań w TK europejskiej jedności zagrozili.

Pomyślałem, ja, mały szaraczek najlepszego w Polsce sortu, że słaba to widocznie była jedność skoro tylko tacy jak pan Rz. jej pilnowali. I myśląc tak dalej poszedłem tym tropem i w efekcie również sam do podobnego wniosku doszedłem. Do wniosku, że rzeczywiście pan Rz. pilnował europejskiej jedności.

Bo gdy Niemcy postanowili w imię europejskiej jedności pociągnąć przez Bałtyk rurociąg z, a jakże, bardzo europejskiej Rosji do europejskich Niemiec poprzez wody Bałtyku ten nie zechciał się w tej sprawie wypowiedzieć. Nie zechciał aby broń Boże się nie wydało, że tym samym projekt ten uniemożliwia dopłynięcie do portu w Świnoujściu cięższych kontenerowców lub tankowców, a więc jest sprzeczny z interesem polskim.

„Polska nie prosiła Komisji Europejskiej o interwencję w sprawie przebiegu Nord Stream (Gazociągu Północnego) – poinformowała rzeczniczka KE Marlene Holzner. Dodała, że to sprawa dwustronna między Polską a Niemcami”

Rozumiecie państwo? Rząd przegranej Platformy Obywatelskiej, której to interesów, bo przecież nie polskich, broni obecnie niczym niepodległości Trybunał Konstytucyjny się nie zajął tak bardzo ważną dla Polski sprawą pozostawiając ją w rękach niemieckich, a Niemcy jak to Niemcy. W imię europejskiej jedności Polsce i Platformie pokazali stinkefinger by następnie polski Trybunał Konstytucyjny poklepać po plecach za pilnowanie, a jakże, jedności europejskiej.

W tym miejscu chciałbym zapytać pana Verhofstadta czy wie, że podczas drugiej wojny światowej w ramach europejskiej jedności jego rodacy się zaciągali do pułków hitlerowskich aby walczyć w szeregach nazistów przeciwko polskim żołnierzom, którzy europejską jedność pojmowali, podobnie jak obecnie PiS, inaczej niż pan Verhofstadt bo walcząc o wyzwolenie również i Belgii przeciwko nazistom niemieckim. Ale według tego pana to Polaków cechuje skłonność do nazizmu.

Wierzyć pozostaje, że skoro pani Agnieszka Holland przejrzała na oczy i się odcięła od uprzednio ukochanej Platformy tak i pan Vershofstadt się odetnie w końcu od lewicowych korzeni, gdzie takie mądrości kiełkują.

Obecna opozycja dobrze wie gdzie w Polsce są naziści. Każdego z nich, zapewne także piszącego te słowa znają po imieniu. Dlatego uznali, że w imię europejskiej jedności należy jak najszybciej donieść do innego jej strażnika, pana Verhofstadta na swoich skażonych tą przypadłością ziomków. Skoro PiS strażnikowi jedności, panu Rz. odebrał możliwość jej pilnowania to nie mieli wyjścia. Strażnika takiego znaleźli w osobie wyżej wymienionej.

Osobiście się bardzo tym zdziwiłem bo przecież i w kraju mamy naszego, polskiego Verhofstadta, który nie raz udowodnił, że w gadaniu bzdur jest niedościgniony. Jest nim pan Wałęsa, który w ściganiu zbrodniarzy nazistowskich jest jeszcze lepszy nawet niż sam Instytut Simona Wiesenthala skoro ich, aż tak przecież dobrze zakonspirowanych znalazł nawet w Polsce.

Pan Wałęsa szybko by zaprowadził porządek wszystkich naokoło pałując i wierząc przy tym święcie, że gdy nawet wybranych przez naród posłów zlikwiduje fizycznie świat się temu dziwić nie będzie.

Drodzy rodacy, może tak by i było. Skoro tak mówi mędrzec Europy, a w dodatku laureat pokojowej nagrody Nobla to się dziwić tu trudno. Mówi to przecież były szef Solidarności, który chce pałować związkowców za to, że protestują, a którego to los na szczęście Polakom zsyła nie częściej niż raz na 500 lat. Skoro taki człowiek to mówi to znaczy, że już nic nie będzie nas w stanie zaskoczyć i w imię europejskiej jedności tak by być mogło, że i świat by się przestał jawnemu łamaniu prawa przez polską nowoczesną opozycję dziwić. Ale właśnie dlatego aby tak się nigdy nie stało Polacy zaufali Prawu i Sprawiedliwości oraz ruchowi Pawła Kukiza i oczekują teraz na wprowadzenie w Polsce normalności.