Od wczoraj słyszę informacje od podwyżkach „wody, prądu i gazu”. Nie znam się na ekonomii i nie będę dyskutował o konsekwencjach gospodarczych. Interesuje mnie propaganda, czyli jak to jest podawane i co wydobywają na plan pierwszy „eksperci”. Na początku były nieśmiałe wzmianki o wymaganiach i umowach UE, przynajmniej w przypadku wody, potem zniknęło to w tle zupełnie innego tłumaczenia. Okazuje się, że za wszystko są winne spółki węglowe, czyli górnicy.

Dziś padło już wprost, że rząd, by zadowolić górników musi „obciążyć całe społeczeństwo”, bo „górnicy będą znów palić opony w Warszawie”. Wniosek, jaki natychmiast wyciągnie widz/słuchacz jest prosty – to wszystko przez spółki węglowe, bo górnicy żądają za wiele i nie liczą się z resztą społeczeństwa. Wiem, że to uproszczenie, ale na tym polega ta propaganda.

Zauważmy, iż takie „ekspertyzy” dochodzą do nas podczas codziennych, rutynowych czynności i zwracamy uwagę na słowa klucze (podwyżki, górnicy, palenie opon). Cały ciąg myślowy odbywa się podświadomie, a do świadomości dochodzi do nas jedynie generalizacja, czyli uproszczenie. Jest to też obliczone na „średnią społeczeństwa”, bo tylko nieliczni – oczywiście w stosunku do całości – potrafią oddzielić informacje sensu stricto ekonomiczne od politycznych.

Ta informacja jest natychmiast zestawiana z informacjami o KOD, proteście służby zdrowia, strajkiem kobiet, tak, by u odbiorcy wyszło proste zestawienie: podwyżki wszystkiego – protest KOD. W ten sposób wywołuje się pożądane konotacje. W dodatku, wszystko jest konkludowane zdjęciami ONR i „zadym”, ilustrujące teksty o nazizmie, rasizmie oraz braku reakcji władz.

Propaganda adresowana jest do zwykłych ludzi, a nie do nielicznej garstki intelektualistów. Jej zadaniem jest wywołanie pożądanych konotacji społecznych i wywołanie określonych reakcji. W tym aspekcie uważam, że chodzi o pogłębienie podziałów społecznych i „napuszczanie” na siebie różnych grup społecznych, poprzez odwołanie się do spraw bytowych, a nie ideologicznych. Ostatecznie, podwyżki będą dotyczyć wszystkich i wszystkiego. jednocześnie podawane jest „lekarstwo”, czyli KOD i Nowoczesna.pl.

Nie wiem czy PiS jest świadomy, jakie działa wytoczono przeciwko niemu i jaką taktykę zastosowano, ale wiem, że na pewno nie są świadomi tego tzw. „prawicowi” dziennikarze, którzy dają się często „wpuszczać w kanał ideologiczny”, daleki od konkretów, a nawet jeśli o tym mówią, to nie potrafią uczynić tego „kanału” konkretnym i uświadomić odbiorcom, iż to też każdego dotyczy. I to konkretnie. Gdzie są te „przejęte” przez PiS media publiczne? Gdzie jest ta „prawicowa” prasa?

Na koniec jeszcze jedno: sugerowanie, że 11 Listopada dojdzie w Warszawie do zamieszek, oczywiście inicjatorami będą uczestnicy Marszu Niepodległości, trwa nadal. Tak, jakby ktoś chciał by do nich doszło i już ustalił winnych. To chore i nikt nie potrafi tego wyjaśnić ludziom, a przedstawiciele władzy dają się podpuszczać dziennikarzom. Właściwie, to co mnie to wszystko obchodzi? Jedyną odpowiedzią na tą krytykę, będzie przypomnienie mojego „esbectwa” i jakieś „rewelacje” w jakiejś V Kolumnie.

Zupełnie jakby miała wybuchnąć jakaś wojna. TVN szaleje. Żółte paski, podniecone głosy dziennikarzy i „ekspertów”, „wydanie specjalne”. Aż się chce zacytować Norwida:

„Ogromne wojska, bitne generały,
Policje – tajne, widne i dwu-płciowe –
Przeciwko komuż tak się pojednały?
– Przeciwko kilku myślom… co nienowe!”

O 15:00 pani Premier ma ogłosić rekonstrukcję rządu. Nie wiem czy toś coś zmieni. Mam nadzieję, że tak, że w końcu ktoś odważy się zmienić system powstały w 1989 roku, wskutek orwellowskiej umowy. Chyba tak, bo zanim jeszcze padły szczegółu, to już mamy negatywne oceny, tego, o czym jeszcze nikt nie wie.