Niestety tak, to prawda… Tak to na chwilę obecną wygląda… W Warszawie często długo oczekuje się na przyjazd policji (sam tego doświadczałem na własnej skórze), i nie jest to przypadek. Po prostu brakuje ludzi. Według danych samej Komendy Stołecznej Policji, w stolicy nieobsadzonych jest około jednej trzeciej etatów policyjnych. To oznacza, że w wielu komisariatach brakuje patroli, dyżury są niedostatecznie obsadzone, a funkcjonariusze, którzy są na służbie, muszą wybierać, gdzie pojechać najpierw – a gdzie… wcale. Niektóre interwencje, jak te, w których komuś grozi niebezpieczeństwo, są oczywiście obsługiwane w pierwszej kolejności. Ale jeśli chodzi o zakłócanie ciszy nocnej, kłótnie sąsiedzkie czy nawet kradzieże, czas reakcji może być bardzo długi – albo patrol w ogóle nie przyjedzie… Rekrutacja do policji w ostatnich latach leży na łopatkach. Młodzi ludzie nie garną się zbytnio do tej służby. Jak twierdzą, mało płacą, stres ogromny, mało szacunku społecznego, duża odpowiedzialność. Nawet jeśli ktoś się zgłasza, to wielu odpada w trakcie rekrutacji. Efekt? Służba się starzeje, nowi nie przychodzą, a ci, którzy już są, pracują ponad siły. Dlatego ten ironiczny komentarz, że rządzą wakaty, werbunkowy plakat i komendant, według mojej oceny dobrze oddaje sytuację. Mamy dużo pustych miejsc, plakaty zachęcające do służby i ludzi, którzy próbują tym wszystkim zarządzać, ale bez realnych narzędzi i wsparcia z góry. Uważam, że system wymaga poważnych zmian, bo obecne rozwiązania zwyczajnie nie działają…

Aby rozwiązać kryzys kadrowy i operacyjny Policji, szczególnie w dużych miastach jak wspomniana Warszawa, potrzebne są zmiany systemowe, a nie tylko działania doraźne. Pierwszym krokiem powinno być realne podniesienie atrakcyjności służby. Chodzi nie tylko o lepsze pensje, ale też o wprowadzenie dodatków za służbę w miejscach szczególnie obciążonych, takich jak aglomeracje. Funkcjonariusze powinni otrzymywać dodatkowe wynagrodzenie za dyspozycyjność, pracę w nocy i w weekendy oraz za osiągnięcia w pracy… Jednocześnie należy odciążyć policjantów od zbędnych obowiązków biurokratycznych i zadań, które nie wymagają ich kwalifikacji. Część pracy administracyjnej mogą przejąć pracownicy cywilni. Warto też przemyśleć na nowo relacje Policji z innymi służbami. Część zadań porządkowych może wykonywać Straż Miejska, działając w systemie wspólnych patroli, wzorem np. Francji czy Włoch… Potrzebna jest także poważna zmiana w sposobie rekrutacji. Obecna propaganda nie działa, bo rozmija się z rzeczywistością. Kandydaci powinni mieć świadomość, że służba jest trudna, ale że daje też poczucie sensu i stabilizacji. Proces rekrutacji trzeba uprościć, skrócić czas oczekiwania na przyjęcie i uruchomić szybkie ścieżki dla osób z doświadczeniem – np. byłych żołnierzy, strażaków, pracowników ochrony z kwalifikacjami. Nie mniej ważne jest zatrzymanie tych, którzy już służą, poprzez system nagród za lojalność, dostęp do mieszkań służbowych, pakiety dla rodzin i wsparcie psychologiczne… Warto też odświeżyć samą strukturę organizacyjną Policji. Obecne podziały wydziałowe nie zawsze odpowiadają współczesnym zagrożeniom i potrzebom operacyjnym. Duże miasta potrzebują bardziej elastycznych jednostek, zdolnych do reagowania dynamicznie, niezależnie od klasycznego podziału na prewencję i pion kryminalny… Nie można również pominąć kwestii decentralizacji zarządzania kadrami. Komendanci miejscy i rejonowi powinni mieć większą swobodę w organizowaniu pracy, nagradzaniu, planowaniu służb i pozyskiwaniu środków z samorządów lokalnych. Współpraca Policji z miastami może przynieść konkretne efekty, zarówno w sferze wyposażenia, jak i obecności funkcjonariuszy w przestrzeni publicznej. Całość tych działań powinna być oparta na nowelizacji przepisów, które dziś nie odpowiadają ani sytuacji kadrowej, ani rzeczywistości ulicznej. Nowy model funkcjonowania Policji musi uwzględniać zmieniającą się demografię, mobilność społeczną, oczekiwania obywateli i wyzwania XXI wieku. Bez tego kolejne kampanie rekrutacyjne będą tylko zasłoną dymną dla systemowego kryzysu. Regards Redaktorze!

Czytaj więcej.