Najbiedniejsi ludzie żyją dziś w najdroższych „kurnikach”, które bez „zewnętrznego podtrzymywania życia” staną się „w jedną chwilę” pułapką w której się znajdą.
Praca w korpo w usługach (dziś to przewaga w miastach a nie jak dawniej małe i większe warsztaty, fabryczki, przetwórnie), bez których w razie „W” będzie można się obejść (czyli, że nikomu nie będziesz potrzebny), a już z pewnością nikt nie będzie się przejmował czy dostaniesz wypłatę czy nie, większe miasto, a w mieszkaniu wszystko na prąd i zależne od prądu.
Nawet na wsiach dziś coraz większa liczba ludzi bez zasilania nie uruchomi pieca, nie pozyska wody itd. itp.
Ludzie wykupują, biorą na raty, wycieczki na drugi koniec świata, ale nie mają dobrej latarki w domu. Nie mają nic, totalnie nic co może im pomóc przetrwać tydzień, może sprawić, że będą komukolwiek potrzebni.
Większość ludzi nie rozumie, że nie musisz mieć „wszystkiego”, jak robi to część skrzywionych preppersów. Czasem wystarczy, że posiadasz jakąś umiejętność czy rzecz, która w razie problemów będzie potrzebna innym i możesz to „wymienić”.
Ale nawet tego nie mają.
Nie znają sąsiada, w pracy są to sztuczne przyjaźnie i znajomości, w mieszkaniu, w domu wszystko „plastikowe” i na prąd a jego jedynym źródłem jest „system”.
Kiedy wracają do domów w myślach szczekają na siebie wzajemnie (innego kierowcę), patrzą krzywo na kogoś w autobusie, metrze, …
a jednocześnie myślą, że jak stanie się coś złego, to tacy ludzi zechcą im pomóc.
W razie „dużych problemów” starzy, chorzy, kobiety, dzieci i samotni ludzie zostają zepchnięci na margines.
Coś ciekawego jeszcze Wam powiem.
Jest coraz więcej ludzi samotnych, żyjących sobie samemu lub z jednym dzieckiem.
I tu nasze oprogramowanie, z którego w czasie pokoju nie zdajemy sobie sprawy mówi:
Samotny mężczyzna pojawiający się w otoczeniu (kiedy wokół jest „bałagan”) jest od razu uznany za zagrożenie i najlepiej takiego zagrożenia się pozbyć. Uznają go za zagrożenie wszyscy (mężczyzna, kobieta, dzieci, starzy, …).
Samotna młoda kobieta jest zagrożeniem dla innej kobiety, kobiet (nie zostanie zaakceptowana, przygarnięta). Może dostanie miskę ryżu i wypie…. z domu.
Stara kobieta jest kosztem i niepotrzebnym marnowaniem zasobów. Nawet nie zostanie wpuszczona do domu, grupy.
Nastoletni chłopcy zostaną wykorzystani do różnych celów jeżeli w grupie będzie znajdować się kilku mężczyzn. Będą pilnować, dostaną jakieś zadania. W przypadku zagrożenia zostaną natychmiast zlikwidowani, aby nie stanowili zagrożenia dla dzieci, kobiet, mężczyzn z grupy, która ich przygarnęła.
Dziewczynki, nastolatki samotne? Ich los jest marny i nawet nie chce mi się rozpisywać. Jak wygląda los samotnych kobiet, zwłaszcza z córkami doskonale opisuje to sytuacja np. w obozach uciekinierek z Syrii.
Młode dziewczyny, bystrzejsze z instynktem, dołaczają do grupy mężczyzn wybierając z tej grupy jednego, który stanowi dla nich naturalną ochronę (pierwotny instynkt i funkcjonowanie w grupie).
Tak np. działo się w rozpadającej Jugosławii. Te kobiety, młode kobiety (bo starymi nikt się nie przejmował) dołączały do grupy mężczyzn. Dostawały jakieś zadanie, ale były chronione. Ryzykowały życiem jak mężczyźni z grupy, ale nie były głodne i nie były wbrew pozorom wykorzystywane. Inne,. które wpadły im w łapy stawały się „przedmiotami” z którymi można było zrobić wszystko.
Autor: Diario
Zostaw komentarz