Rządzący wpadli w triadę geopolityki (Rosja, Chiny, USA). Uchwała polsko-ukraińska jest wbrew pozrom dla nas korzystna. Obiecałem, że wyjaśnię korzyści z tej uchwały i wyjaśniam. Zapraszam na nowy film na kanale. Film nosi tytuł „Głaskanie Ukrainy, czyli uchwała sejmu polskiego”. Wybaczcie błędy „reżyserskie” (za długa końcówka mi się zrobiła), ale to ma być autentyczne.

Proszę Państwa, wczoraj nagrałem film powyżej i opublikowałem go na „swoim” kanale. Dziś powiedziałem trochę na temat tej uchwały w Republice.

Skoro już podjęto taką uchwałę, to należy ją wykorzystać dla naszego, polskiego dobra. Nie traktuję żadnych dokumentów sejmowych jako „nieważnych”. Uważam, że czasem literalne ich stosowanie może przynieść pożądane przez nas skutki. Tak jest z tym dokumentem. Wiem, że deklaracja parlamentu ukraińskiego różniła się w treści od naszej uchwały. To dobrze, bo to już wszystkim pokazuje ich grę. My wykazaliśmy dobrą wolę, teraz czas na nich. Wiem, że jej nie wykażą, bo Kijów opanowany jest przez wpływowe, prorosyjskie koła skupione pod flagami UPA i Bandery. Nie oznacza to jednak, że my, Polacy, mamy chować głowę w piasek. Należy uświadamiać Ukraińcom, spokojnie, bez emocji, w jaka grę Kremla dali się wpakować. Właśnie ta uchwała nam na to pozwala.
Na filmie podałem dwa przykłady ze „swojej działki”, ilustrujące stopień spenetrowania środowisk ukraińskich przez służby rosyjskie, bo jestem pewien, że za „antykwariatem” i „firmą” stoi SWR. Czekam na historyków, którzy nie będą się bać oskarżeń o „proputinowość” i spokojnie pokażą Wołyń, kolaborację z hitlerowcami, ideowe zaangażowanie się niektórych Ukraińców w SS. Czekam na dziennikarzy, którzy mają odwagę, by zrezygnować z idiotycznie poprawnej politycznie zasady „muszą być obie strony” i pomogą tropić ukraińskie patologie. Mamy i będziemy mieli wielu przyjaciół na Ukrainie, lecz są oni stłumieni przez głośną i wpływową mniejszość. Większość obywateli tego kraju myśli zupełnie inaczej. Jeszcze, ponieważ propaganda zawsze daje wyniki po jakimś czasie. Nie zmarnujmy i my tego czasu.

Denerwuje mnie też społeczeństwo „obywatelskie”, które tylko czeka na odgórne inicjatywy. rząd ma i tak wiele do roboty i mnóstwo kłopotów. Z przyczyn niezależnych od niego nie może otwarcie powiedzieć wielu rzeczy. Może warto jednak coś zacząć robić samemu? Wiem, że do tego trzeba optymizmu , a przede wszystkim odwagi. Tej ostatniej nam nie brakuje. Nie wiem tylko stąd taki beznadziejny pesymizm i przekonanie o własnej niemocy wśród młodych ludzi. Czas przestać wszystko usprawiedliwiać komuną i III RP, bo nigdy się z tego kotła nie wyrwiemy.

Panie Marcinie Koziński, znów skorzystam z okazji i skrytykuję pana Kukiza. czy tekst tej uchwały był znany dopiero od przedwczoraj? Czy różnice były widoczne dopiero od przedwczoraj? Czy informacja o nie była znana dopiero od przedwczoraj? Wspaniale słucha się płomiennych przemówień na barykadach, słów pełnych „patriotyzmu”, „Boga” i „szatana”, ale co to dało? W następnej kampanii usłyszymy: „Patrzcie, myśmy nie głosowali”. A nie można było powiadomić o tym ludzi wcześniej? Rozpocząć dyskusję wcześniej? Nie, bo przecież wtedy można by zostać oskarżonym o działanie wbrew interesowi, „racji stanu” i przeciw naszym sojuszom.. Lepiej więc, stanąć za pięć dwunasta i ciskać gromy, wiedząc, że to i tak nie ma znaczenia, a ludziom szybko minie, bo i tak wysłuchają tego po fakcie. Może jakaś inicjatywa podobna do wskazanych przeze mnie, panie Pośle? Nie, bo przecież jak można słuchać i dyskutować z byłym esbekiem. Odęte wargi, obrażona mina, lekceważące spojrzenie. Kurtyna. Przejdźmy do ustaw o marihuanie.