A żeby tego było mało, syjonistyczne gnojki z IDF strzelają do Palestyńczyków tłoczących się w punktach wydawania żywności, jak do kaczek. Nasz milusiński minister spraw zagranicznych pytany o to co robi polski rząd w sprawie nacisków na Izrael odpowiedział, że toczą się rozmowy dyplomatyczne. Czyli, tłumacząc na jego własne słowa, ch…j, d…a i kamieni kupa. To żenujące, że tak mało ma do powiedzenia.

A przecież ma instrumenty dyplomatyczne.

Zacznijmy od wezwania izraelskiego ambasadora na Aleje Szucha by mu wręczyć notę protestacyjną.

Lobbowanie w Brukseli za nałożeniem sankcji na Izrael za ludobójstwo, którego dopuszcza się w Gazie.
Włączając w to embargo na dostawy czegokolwiek związanego z uzbrojeniem do tego zbójeckiego państwa.

Nie rozumiem co powstrzymuje polski rząd przed takimi krokami.

Bo Palestyńczycy to większości muzułmanie?

Bo ich krew jest „gorsza” od mordowanych Ukraińców?

Bo Polska robi w gacie przed Trumpem i jego bandziorskim kumplem, Netanjahu ?

Bo boi się zarzutów o antysemityzm?

Milczenie i brak aktywności w sprawie powstrzymania ludobójstwa w Gazie, którego dopuszcza się Izrael na Palestyńczykach w tym dzieciach umierających na rękach matek czy to z głodu, czy od kul,
jest skandaliczne.

To same zarzuty dotyczą całej UE oraz jej szefowej Ursuli von der Leyen.

Wstydźcie się.

Oczy tego palestyńskiego chłopca mówią więcej jak mój tekst.

Obraz hosny salah z Pixabay