8Atlantis: The Lost Tales, rok wydania 1997 to kolejna starodawna perełka gier komputerowych. Opowieść Atlantis dzieje się na krótko przed zatopieniem mitycznej Atlantydy. W grze wcielamy się w strażnika Królowej Atlantydy – Setha. Cała historia to intryga polityczna, a w zasadzie przewrót stanu. Drugorzędny król wraz z najwyższym kapłanem postanowili usunąć Królową z tronu. Nasz bohater, niczym detektyw stara się rozwikłać zagadkę porwania i zapobiec realizacji zdradzieckiego planu przeciwników Królowej. W toku akcji okazuje się, że gra toczy się o znacznie wyższą stawkę.

 

1W czasie odkrywania spisku podróżujemy po różnych, barwnych miejscach. Spotykamy ciekawe, wrogie lub przyjazne osoby. W grze jest kilka elementów zręcznościowych oraz gier logicznych. Scenariusz nakazuje nam szukać śladów, dowodów lub przedmiotów ale nie jest to poszukiwanie typowe i irytujące dla tego typu gier. Żeby znaleźć jakiś przedmiot nie trzeba „wyklikiwać” całego obszaru, by „odkryć” go pod liściem, szmatą czy za kubkiem. Do wszystkich poszukiwanych przedmiotów zaprowadzą nas wskazówki lub czysta logika. Podobnie jest ze zbieraniem informacji. Rozmawiając ze spotkanymi ludźmi nie należy „przeklikiwać” rozmów, co więc rozmowę należy prowadzić starannie wybierając kolejność opcji dialogowych. Tylko wówczas otrzymamy właściwe informacje, pomoc lub po prostu przeżyjemy.

9Grafika gry to typowe point-and-click-owe 2D, stylizowane na 3D. Plenery naprawdę zrobiły na mnie wrażenie i widać, że istnienie każdego przedmiotu, budynku i krzaczka jest przemyślane i logicznie uzasadnione. W grze nie ma typowej dla starych gier pikselowatości. Muzyka została skomponowana specjalnie pod grę, co słychać przy zmianach otoczenia. Obecnie w większości gier muzykę dobiera się z gotowców aby tylko z grubsza pasowała lub ogólnie opowiada się kompozytorowi czego gra dotyczy. W Atlantis muzyka stanowi autentyczne tło całej akcji i pozwala nam na głębokie przeżywanie całej opowieści.

 

3Atlantis: The Lost Tales jest grą doskonałą na kilka zimowych wieczorów. Przeznaczona jest dla osób spokojnych i nieoczekujących krwawych walk. Cała grę porównałbym do słonych paluszków, które przygryzamy po trochu i w ten sposób delektujemy się smakiem. Dla porównania – Wiedźmin kulinarnie jawi mi się jako wielka, huczna uczta z mnóstwem kalorii, białka, alkoholu oraz tancerek wszelkiej maści.

 

5Minusem gry jest brak alternatywnego przejścia. Gra nie oferuje nam innego zakończenia lub pominięcia pewnych wątków. Kolejny minus to niedostosowanie animacji do obecnych komputerów. Postacie w czasie rozmowy wykonują cyklicznie typowe dla człowieka ruchy – poruszają ramieniem, głową i ręką lub przestępują z nogi na nogę. Niestety wszystko to zostało robione pod powolne komputery z 1997 roku. Obecnie szybkie animacje sprawiają wrażenie jakby rozmówca miał padaczkę lub Parkinsona…

 

7Atlantis polecam niezmanierowanym, wysmakowanym graczom, którzy nie wymagają oszałamiającej grafiki, walki co kilka minut oraz zagadek rozwiązywanych mieczem lub karabinem.