Sądząc po ostatnich wydarzeniach, jesteśmy świadkami globalnych zmian. W dosłownym sensie globalnych. Zaczęły się one na polskiej ziemi, a mają w perspektywie rozprzestrzenić się na cały świat.

Wczoraj odbyło się to co może zmienić bieg historii naszej Ojczyzny i status Wojska Polskiego. Czyli: Wojsko wreszcie zaczyna być Polskim, jak zresztą i Państwo. W Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach przy grobie płk. Ryszarda Kuklińskiego oddano hołd ze wszystkimi honorami, wojskowymi i państwowymi. To pierwsza taka uroczystość oddania hołdu jednemu z największych Bohaterów w dziejach polskich, Patronowi Żołnierzy Wyklętych. Za bolków, tusków, komorowskich i reszty postkomuny taka patriotyczna oprawa byłaby niemożliwa.

Na Powązkach uczczono 12. rocznicę śmierci płk. Ryszarda Jerzego Kuklińskiego

Na stole u Prezydenta Dudy leży wniosek Ministra MON Macierewicza o awans płk. Kuklińskiego na generała brygady. A zaczęło się wszystko od innego wniosku, dziennikarki i pisarki Małgorzaty Kupiszewskiej. Złamano praktykę prześladowania i haniebnego zakłamywania historii życia i czynów Pułkownika nawet po jego śmierci, przez III RP, wspólny wytwór światowej „czarnej arystokracji” Komitetu Trzystu i międzynarodówki wrogich służb, w tym rodzimej esbecji. Nigdy więcej nie będzie tego, o czym napisała do mnie P. Małgorzata: „do tej pory musieliśmy w ukryciu wspominać Pułkownika”.

Międzynarodowi terroryści Nr1 na Kremlu i ich polskojęzyczne pachołki panicznie się boją i do szpiku kości nienawidzą Ryszarda Kuklińskiego nie tylko z powodu jego zwycięstwa nad nimi, uniemożliwienia ich planów rozpętania wojny atomowej, zniszczenia naszego kraju, – na co szykują po dziś dzień. Nie bez powodu w nocy z 8/9 lutego w całej Moskwie masowo zrównano z ziemią wszystkie sklepy i inne budynki w pobliżu stacji metra – poszerzając podejścia do głównego azylu. Ależ szapito, względem arsenału zbrojeniowego, jaki posiada Zachód a nie posiada terrorystyczna rosyjska „armia”. Oraz nie będzie posiadała, po prostu nie zdąży, klepsydry już niemal puste.

A propos Zachód. Dziś wspominamy prorocze słowa Pułkownika o Rosji i jej terrorystycznym prowodyrze, zbrodniarzu wojennym i wrogu ludzkości Putinie. To zostało powiedziane wtedy, gdy Zachód dopiero co zaczynał hodować kolejnego fuehrera. Dokładnie tak, hodować.

„Jak kurtyna poszła w górę i zobaczyłem tych podstarzałych chórzystów w mundurach, na piersiach pełno medali, to mi się zebrało na wymioty. Grozą powiało, kiedy zaśpiewali pierwszą pieśń. Jak grzmot przetoczyło się po sali: «Wstawaj, strana ogromnaja, wstawaj na smiertnyj boj…». To było przecież aktualne. I wciąż jest aktualne, bo nie wierzę, że Rosja podkuliła ogon na zawsze. Obserwuję Putina, on już ma ciągoty mocarstwowe. Jeszcze jest słaby, ale przy pomocy Zachodu stanie na nogi i wtedy im pokaże. Taki ten Zachód jest, wyhodował Hitlera, Stalina, a teraz hoduje Putina. Dla Polski to bardzo, bardzo niedobre”. (źródło)

Ryszard Kukliński jako jeden z nielicznych na świecie trafnie i bez wahania odpowiedział na pytanie wiejskich głupków, z dyplomami Harvard i Yale uniwersytetów : „Who is mister Putin”, ocenił aktualną sytuację i sprognozował konsekwencje. Przez to że z woli Boga i losu był od dawna wtajemniczony w mechanizmy i szczegóły działania światowej plutokracji oraz szatańskiej maszyny rosyjskiego terrorystycznego, okupacyjnego państewka o nazwie ZRSR.

Wtedy państewko mieniło się być mocarstwem. Teraz straciło na znaczeniu, jest pod każdym względem słabsze, ale pozostało złośliwym nowotworem na organiźmie planety, dającym przerzuty na Abchazję, Południową Osetię, Krym i duży obszar Donbasu. Grozi krajom Bałtyku. Zabił naszą Elitę w Smoleńsku, ćwiczy atak jądrowy na Warszawę, desant na Pomorzu.

Czas na chirurgiczne leczenie uzupełnione wypaleniem przerzutów.

To już rozumie nawet ten Zachód, który po raz kolejny z sukcesem wyhodował źródło masakr i wojen. Zresztą miano „Zachód” nie jest precyzyjne,znane są nazwy organizacji, imiona i nazwiska tych hodowców monstrów. No, na przykład: loży Memfis Mitzraim, B’nei B’rith Beinleumi (oraz Polin), Klub Bilderberg, Rzymski Klub. Ich tatuś i pan Komitet Trzystu. Kissinger, Brzeziński, Soros. Ich szefowie, Rockefellerowie, Rothschildowie, nomen omen. Różnych tam merkelów, hollandów, obamów celowo nie wymieniam wśród tego szeregu stojących w cieniu szachistów geopolitycznych.

Któż wyczyta z zachowania kóz i baranów, co zamierza pastuch. Przynajmniej owczarki warto obserwować.

Toż obserwujemy. A, ot, na takie posiedzenie udał się Minister MON Antoni Macierewicz, ten sam, który wnioskuje o generalski awans dla płk. Kuklińskiego. A opowiedział dużo ciekawych rzeczy o tym spotkaniu, nawet o jego kulisach.

Przecież tam, w NATO, są nie tylko owczarki tych szachowych pastuchów, – również uczciwi ministrowie, oficerowie, nie do kupienia za petrosrebrniki, naftowe i gazowe, patrioci zatroskani o swoje kraje i los Europy. Jak nasz gen. broni Franciszek Gągor, wysoki dowódca NATO, zamordowany w Smoleńsku. Mają swoje zasady, własne zdanie, z jakim zmuszeni są się liczyć specjaliści od hodowli fuehrerów. A więc, powiedzieli własne zdanie, razem z polskim Ministrem.

„Główną osią było to, w jaki sposób odpowiedzieć na agresję rosyjską, która rozprzestrzenia się na flance wschodniej i południowej. (…) Wiadomo, że fala migracji, która zalewa Europę jest w dużym stopniu spowodowana działaniami rosyjskimi.

Zaowocowało to realizacją postulatu, jakie polski obóz niepodległościowy formułował od dziesiątków lat. Często przytaczam list, jaki z Janem Olszewskim i Piotrem Naimskim wystosowaliśmy do prezydenta Cartera w końcu lat 70. XX wieku, wskazując na konieczność bliskiego sojuszu USA i Polski i stacjonowania żołnierzy USA i NATO w Polsce jako odpowiedź na zagrożenie rosyjskie”. (Źródło)

Macierewicz w TVP: Na wschodniej flance NATO będą wojska Sojuszu i samych USA. „Mówimy o stałej, wysuniętej obecności”.

Bez przesady, epokowe wydarzenie, historyczne słowa. To już nowa geopolityka, jaka ma zaowocować nową twarzą Europy. O tym marzyli nasi niepodległościowcy w licznych pokoleniach.

Ktoś powie: czyżby marzyli o amerykańskich bazach na polskiej ziemi, ale marzenie. A ktoś będzie sięgał po sztampy goebbelsowskiej propagandy kremlowskiego wroga, „amerykańskich wasali” etc. Tymi drugimi towarzyszami ma się zająć Prokuratura i ABW, a my odpowiemy tamtym pierwszym Państwu.

Tak, drodzy, US ARMY lekko przychodzi i baaardzo trudno odchodzi. Stany Zjednoczone nie bronią nikogo oprócz siebie oraz własnych interesów i amerykańskiej racji stanu. Ale jakże inaczej można dziś zapewnić nasze bezpieczeństwo narodowe i polską niepodległość. Nasza sytuacja z dzisiejszym stanem WP i służb przypomina ową na Ukrainie, gdzie w ciągu ćwierci wieku liczna agentura wszystkich ras codziennie i konsekwentnie niszczyła zarówno wojsko, jak i służby.

Nie wiem, czy tak naprawdę moskale „całkowicie kontrolują Czarne Morze”, jak jęczy obecnie ten sam Zachód. który tak pieczołowicie wyhodował wroga ludzkości Putina. Może to konstatacja faktu ze strony tych uczciwych. A może kolejne kłamstwa i oszustwa z ramienia fartuchowego dziadostwa, jak Brzeziński i Kissinger, sianie paniki z premedytacją. Nie wiemy tego, ale się dowiemy. A faktem jest że na Morzu Czarnym oraz na Bałtyku teraz rozpanoszyła się odwieczna dżuma, moskiewska banda o mylącym mianie „armia i marynarka wojenna”.

Nasze Wojsko tylko co zaczęło powstawać z popiołów. Ono na razie nie jest w stanie zwalczać terrorystyczną moskalską hordę w samotności. Nasze służby, pełne różnorakiej agentury, powinno się nie naprawiać, tylko odbudowywać od podstaw, po totalnym wyczyszczeniu esbeckiego i innego motłochu. To same tyczy też Wojska, gdzie są jeszcze tacy, u których w biurze Biały Orzeł za żaluzjami, a nad fotelikiem emblemat przestępnej terrorystycznej organizacji FSB z dwugłową gapą czarnobylską. Jak w takim stanie rzeczy skutecznie zmiażdżyć agresję określaną przez pewnych generałów mianem „hybrydowa” , zamiast prawdziwym „wojna terrorystyczna”?

To się tyczy całej Rzeczypospolitej. Tak naprawdę, chodzi nie o Jej naprawienie, a o kompletne złamanie antypolskiej, obciachowej, wasalnej, kolonialnej III RP i odbudowę IV Rzeczypospolitej Polskiej po 76 latach utraty niepodległości. To akurat nie całkiem od zera.

Stany to nie przyjaciele, w politycznym słownictwie takiego określenia nie ma. Także nie bratni kraj, jak na przykład Węgry. To sojusznik. Także Brytania, – nie zapominając o Jałcie i paskudnym zachowaniu fartuchowego gentlemana pana Churchilla, jaki schlebiał Stalinowi i zakazał udziału w Defiladzie Zwycięstwa czwartemu liczebnie Wojsku Polskiemu, które broniło także niebo UK w przełomowym 1940r. – a wtedy ważyły się losy Brytanii, która zaangażowała się w wolnomularskie gierki. Nie mówiąc o Monte Cassino i reszcie…

Nie wolno zapominać także o tym że nasz zachodni sąsiad (ba, też aliant w NATO), Niemcy,które de facto nie zmieniły się od sierpnia i września 1939r., jest zainteresowany w rozpadzie Polski i powrotnym przyłączeniu Ziem Odzyskanych. Na ten temat będzie odrębny artykuł, a teraz bardzo polecam wykłady wielkiego znawcy tematu dr. Rafała Brzeskiego. Na razie powiem jedno: 08.05.1945r. skapitulowały zbrojne siły Trzeciej Rzeszy, – lecz nie ona sama.

A więc, Stany Zjednoczone. Ich bazy. Ale nie tylko to. Musimy niezwłocznie zmodernizować i zreorganizować WP, wzmocnić kadrowo i logistycznie, uzbroić w nowoczesną broń. Mając przed oczyma tragiczny przykład Ukrainy, także jądrową.

Musimy utworzyć międzynarodowe brygady, na wzór Litpolukrbrig’u ze sztabem w Lublinie. Musimy szkolić ochotników w ramach NSR oraz niedawno powołanej Gwardii Krajowej. Musimy udoskonalić służby wywiadowcze, bacznie patrzeć za Bug, pamiętać o Kaliningradzkim obwodzie i gniazdach agresora na Białorusi. Nie dopuścić do kraju rzekomych „uchodźców”, a rzeczywiście bandziorów i terrorystów pod przykrywką islamu. I jeszcze wiele musimy.

Dzisiaj mamy realną szansę obronić Ojczyznę, jej niepodległość. Odbudować prawdziwą, nową, wolną Polskę, nową Europę. Dzięki naszym Wielkim Rodakom, św. Janowi Pawłowi II, Lechowi Kaczyńskiemu, Żołnierzom Wyklętym, Ich Patronowi Ryszardowi Kuklińskiemu. Dzięki żyjącym lokomotywom Niepodległości.

A głównie, jawnemu zainterweniowaniu Boga w sprawy ziemskie, znaki którego są obecnie czytelne i jasne. Nie mamy prawa zmarnować tej szansy.