Nie pojechałam wczoraj do Kazimierza. Przez solidarność z Zosią Bojanowską i innymi „sercowcami” przeleżałam w łózku, słuchając mniej śpiewu ptaków, a bardziej cykania zegara na przemian z nierównym cykaniem serca.
Fizyk zaś pojechał do Kozienic, gdzie zamówiłam Polfenon. Bo był! I co zrobił Fizyk? Mimo, że miał recepty nie wykupil wszystkich, bo pan farmaceuta zaapelował, aby zostawił troszkę dla innych potrzebujących. Więc w swojej nieopianej szlachetności, Fizyk zotawił. Nie moglo byc inaczej, bo jesli ktos zna Fizyka to wie, ze nie mogl by zrobic inaczej.
Dobrze, ze wykupil jedna recepte. Zatelefonowałam po jego powrocie do domu i spytalam pana aptekarze, czemu nie dał jeszcze 8 pudelek, choc przeciez obiecał. „Mąz nie nalegał – wyjasnił mi pan farmaceuta – gdyby powiedzial, ze sa potrzebne oczywiscie bym dal”. Zycie z czlowiekiem nad-szlachetnym jest powiem ogladnie niełatwe, ale droga do swietosci jest krótsza.
Tak wiec na razie załatwila mi Ania Boeenec życie na jeszcze kilka miesiecy, wiec do jesieni – mam perspektywy. Wprawdzie brak clexanu wiec sam Polfenon itd… Ale nie bede jojczyla, bo pan Jacek Krajewski bedzie sie denerwaowal, ze zamiast chodzic po garazu i ogladac, kto wypucował samochód, a kto nie, siedze i nudzę sie i innych. Czego on nie lubi.
A co ja lubię?
Chyba dzis Hiszpanie. Bo tam komunisci, ktorzy rzadza zajęli sie naprawde powaznymi problemami. Po pierwsze menstruacja damską. Jesli bolesna lekarz ma dawać zwolnienie od pracy – od 1 do pieciu dni. Wprawdzie w Polsce tez takie zwolnienia byly (teraz nie wiem), ale w wyjatkowych przypadkach, np. wtedy, kiedy kobieta cierpiala na skaze krwotoczna. A w Hiszpanii – kazda ma prawo do polegiwania w „niedyspozycji”.
Nie ma to jak komunisci. Chyba warto na nich glosować. Druga hiszpańko-komunistyczna ustawa to calkowita wolnośc dokonywana aborcji. Nie ma wskazań, przeciwwskazań. Masz 16 lat mozesz sobie dokonywać aborcji u kogo chcesz i jak chcesz. Dziewczynka w tym wieku nie moze palic papierosów, cpac, pic alkoholu, ani nawet robic tatuazu. Ale aborcja – dozwolona bez zgody rodziców.
Mamy jakichs komunistów u siebie? Raczej chyba komunistki. Ale musza byc zachwycone. Jak ja byłabym zachwycona brakiem komunistow i komunistek.
Fot.Andrew Kitzmiller/CC BY2.0
Autor: Jolanta Makowska
Absolwentka socjologii UW, doktorantka Instytutu Pedagogiki, dziennikarka i publicystka m.in. Twojego Dziecka, „Przegladu Katolickiego”, „Przegladu Tygodniowego”, „Listu do pani”, redaktorka „Wiadomości o Senacie”, autorka książek dla dzieci, ksiażek wspomnieniowych, varsawianów oraz wielu powieści obyczajowych.
Zostaw komentarz