Ze zdziwieniem uświadomiłem sobie że wielu w tym kraju jest nie pewnych któraś ze stron konfliktu wysadziła tame w Nowej Kachowce. Pomijam ten fakt, że Rosjanie mieli dostęp do technicznych tuneli i zaminowali tamę jeszcze jesienią i ona pozostawała pod ich kontrolą cały ten czas. Ten kto poważnie sugeruje, że mogli to zrobić sami Ukraińcy, nie całkiem chyba rozumie skalę tych długotrwałych problemów, które Ukraina dostała. Zbiornik Kachowski jest ogromny. Ma ze 250 km długości i od 6 do 23 km szerokości. Nieporównywalny z żadnym zbiornikiem w Polsce. Ten zbiornik jest bardzo ważny dla rolnictwa w południowej części kraju. Obniżenie poziomu wody w nim spowoduje poważny problem z dostępem do wody w tej części Ukrainy. To są długotrwałe problemy dla ogromnej liczby ludzi i ogromne straty dla Ukrainy. Cały szereg mniejszych miejscowości i kilka średniego rozmiaru miast zostanie podtopione lub w pełni zatopione. I to są przecież tereny, które Ukraina ma nadzieję odbić u Rosjan w tej fazie wojny lub następnej. I ja przypominam komentującym tą sprawę, że Ukraina i Rosja wewnętrznie mocno się różnią od siebie. Ja rozumiem, że istnieje sporo ludzi sądzących, że tam jest wschód i te narody wschodnie są wszystkie podobne. Ale tak nie jest. Po stronie ukraińskiej politycy, którzy wkurzali mocno ten naród – tracili władzę. I nie tylko w wyniku wyborów. Wyobrazić sobie sytuację w której politycy podejmują podobną decyzję na Ukrainie podczas wojny nie mając jakiegoś realnego uzasadnienia dla tego i wielkiej potrzeby – NIE DA SIĘ. Bo to jest samobójstwo polityczne. Nie ważne czy ty wygrasz wojnę nawet po czymś takim. Na Ukrainie nie ma cenzury nawet podczas wojny. Rząd i dowództwo są publicznie krytykowane i w odróżnieniu od Rosjan są zmuszeni zareagować na tę krytykę. Istnieje opozycja, która pilnuje działań władz i każdy ich błąd stara się upublicznić i rozdmuchać do maksymalnie wielkich rozmiarów. Politycy są świadomi, że po wojnie to wybory zdecydują kto będzie rządził, a kto straci władzę. Świadome niszczenie swego kraju na taką skalę w stylu radzieckim czy chińskim do tego bez jawnej potrzeby, tego nie da się w takim społeczeństwie ukryć i nie da się później w żaden sposób się ukryć przed gniewem i osądem ze strony społeczeństwa.
Rosjanie wysadzając tamę zalali swoją pierwszą linię obrony i również w zasadzie stracili wodę w kanale krymskim. Za to w przeddzień ukraińskiej kontrofensywy uzyskali absolutnie bezpieczny dla nich ten kawałek frontu, z którego oddziały można przerzucić na inne zagrożone kierunki. przynajmniej w najbliższy miesiąc lub dwa. Bo Ukraińcy nie będą mogli zagrozić im na lewym brzegu póki woda nie zejdzie i rzeka nie wejdzie w nowe stabilne brzegi. Pomimo wszelkich dywagacji, woda na Krymie nigdy nie była kluczowym celem dla Rosjan. To jest mit po części wykorzystywany przez samych Rosjan w rozgrywce międzynarodowej wokół Krymu. Rosjanie zajmując Krym w pełni zdawali sobie sprawę z zagrożeń, które niesie taki krok i spokojnie obserwowali jak upada rolnictwo w północnej części Krymu bez wody z Dniepru. Czemu miało ich niby to obchodzić? No były na Krymie kiedyś owoce krymskie, teraz są z południowej Rosji. Krym jest ważny jako baza wypadowa dla dalszej ekspansji i budowania wpływów w morzu Czarnym. Jako twierdza. Jeżeli tam jeszcze jako bonus jest jakieś rolnictwo – dobrze. Nie ma rolnictwa – no i nie ma. Dla Krymu – bazy wojskowej wody tam jest pod dostatkiem. Rosjanie, jeżeli ktoś nie zauważył w ogóle nie bardzo się przejmują w jakim stanie są regiony, które oni zajmują. Jeżeli jest to wypalona skażona ziemia bez ludności – im to w pełni odpowiada. I żadne teorie o tym jak to ważne dla nich są jakieś zasoby czy woda, czy przemysł, czy też ludność ( bo problemy demograficzne), to jest wszystko myślenie w kategoriach zachodnich, które próbuje naszą racjonalność przypisać Rosjanom.
Chociaż istnieje też opcja, że Rosjanie przeliczyli się nieco co do skutków swoich działań i mogli liczyć na ograniczone zalanie terenów wzdłuż brzegów Dniepru żeby utrudnić Ukraińców działania dywersyjne. Opcja niekompetencji po stronie rosyjskiej zawsze musi być brana pod uwagę. W każdym razie jest to duży problem dla Ukrainy i to problem, który niesie jak skutki krótkotrwałe bo wpływa tu i teraz na możliwe plany podczas kontrofensywy i też długotrwałe bo zmienia w gorszą stronę życie milionów ludzi w regionach południu Ukrainy.
Na koniec dla rozluźnienia, obrazek niżej: rosyjski gauleiter obwodu chersońskiego – Saldo opowiada rosyjskiej telewizji jak to miasta regionu leżące nad Dnieprem spokojnie i bez problemów funkcjonują. ” Mieszkańcy spokojnie przemieszczają się ulicami, przed chwilą sam jechałem miastem. Pracują stacje benzynowe, sklepy” – mówi Saldo. Przy tym za jego plecami widać obraz zatopionego centralnego placu i budynku rady miejskiej Nowej Kachowki.
______________________________________________________________
Dla tych z was, kto byłby chętny wesprzeć moją niezależną publicystykę, linki:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Zostaw komentarz