Logicznym się powinno wydawać iż znacząca część kampanii prezydenckiej powinna się toczyć wokół spraw szeroko rozumianej obronności. Jak to wygląda, to wszyscy wiemy – obaj kandydaci obiecują wszystko i zajmują się wszystkim, tylko nie tym co tak naprawdę będzie na nich nakładać obowiązek konstytucyjny.

Postanowiłem przy okazji toczącej się kampanii prezydenckiej sprawdzić co tak naprawdę obaj kandydaci na urząd Prezydenta mają do zaproponowania obywatelom w zakresie obronności i wojska. Warto tutaj przypomnieć że jedną z głównych prerogatyw Prezydenta RP jest zwierzchnictwo sił zbrojnych. Temu zagadnieniu oraz zadaniom związanym z obronnością poświęcone jest największa część V Rozdziału Konstytucji RP, który traktuje o prerogatywach Prezydenta. Aż cztery artykuły z 19-stu, traktują o powinnościach Prezydenta w tym zakresie.

Zajrzyjmy zatem co kandydaci mają do powiedzenia na temat szeroko rozumianej obronności w swoich programach. Zacznijmy od przeglądu programu Andrzeja Dudy. Silna Armia – Bezpieczna Polska. Koniec programu w tym zakresie. To nie żart. Program mający pokazać co przyszły prezydent myśli o naszych siłach zbrojnych w którym kierunku widzi w nich zmiany, zamyka się w czterech słowach .

No cóż, wypada nam szukać w wypowiedziach tego kandydata na Prezydenta jakiś wskazówek, w jak sposób on będzie chciał realizować swoje konstytucyjne obowiązki w tym zakresie. Na pewno Andrzej Duda nie jest zwolennikiem poboru. Mówił o tym kilkukrotnie. Ale jednocześnie jest zwolennikiem utworzenia obrony terytorialnej, która oparta będzie o szerokie (co ono oznacza?) szkolenie wojskowe i która będzie także szkolona na wypadek klęsk żywiołowych. Zagadką jest jak kandydat zamierza stworzyć obronę terytorialną z prawdziwego zdarzenia, posiadając do swojej dyspozycji (w chwili obecnej) nie więcej niż 40 tys. ochotników do takiej służby(NSR – ok. 20 tys. +organizacje pro obronne – maksymalnie 20 tys.)? Kandydat ten, sprzeciwia się też szerszemu dostępowi broni ale obiecuje duże wsparcie dla organizacji pro obronnych oraz odbudowę szerokiej obrony cywilnej.

Jeśli chodzi o zobowiązania sojusznicze to Andrzej Duda jest za budową europejskiej armii pod warunkiem iż nie będzie ona prowadziła do osłabienia Sojuszu NATO a będzie, bądź jego wzmocnieniem bądź uzupełnieniem. Nie wyobraża sobie on aby powstała europejska armia z dowództwem niezależnym od NATO. Jest on też zdecydowanym zwolennikiem baz amerykańskich w Polsce ale chciałby aby były to bazy polsko-amerykańskie. Opowiada się on także za kupowaniem broni, gdy to jest możliwe, u polskich producentów. To wszystko co na temat obronności i wojska udało mi się wychwycić z wystąpień i programu wyborczego Andrzeja Dudy.

Mój osąd jest taki iż Andrzej Duda ma mgliste pojęcie o funkcjonowaniu wojska, co widać po braku programu oraz ogólnikowymi wypowiedziami na jego temat. Dużym błędem jest fakt iż w tym zakresie nie „obłożył” się on fachowcami, którzy zbudowali by m sensowny program. Jest też niebezpieczeństwo, że w razie wygranej odpowiedzialne funkcję w BBN, zajmą ludzie do tego nie przygotowani (jak np. Stefan „Leonard” Niesiołowski w SKON). To może być przyczyną tarć między urzędem Prezydenta a MON, nawet gdy ten będzie się wywodził z tego samego zaplecza politycznego. Moim zdaniem, nie należy się spodziewać że Andrzej Duda jako Prezydent RP będzie równie głęboko aktywny na polu wojskowości co Prezydent-kandydat Bronisław Komorowski. A jeżeli już, to może być to albo aktywność destruktywna albo nastąpi ona po 1-2 latach, gdy zapozna się on ze specyfiką wojska. Ale, jak to się mówi – wszystko zależy od człowieka.

Zdecydowanie więcej szeroko rozumianej obronności poświęca w swoim programie Prezydent-kandydat Bronisław Komorowski. Zaznacza on swoje doświadczenie i dotychczasowe osiągnięcia w tym zakresie, przede wszystkim kompleksową modernizacją techniczną armii oraz zmianami w systemie dowodzenia i szkolenia armią. Przypomina też w swoim programie, że to z inicjatywy Prezydenta RP, Polska odeszła od ogłoszonej w 2007 r. polityki ekspedycyjnej oraz że podwyższono wydatki na nasze siły zbrojne do 2% PKB.

W tym miejscu warto zaznaczyć że o ile Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych na lata 2013-2022 to rzeczywiście bezprecedensowe działania zbrojeniowe w ostatnich 25 latach, to jest on realizowany z dużymi opóźnieniami i w sposób nie niedopuszczalnie nie transparentny. Przed społeczeństwem ukrywane są prawie wszystkie jego elementy, nawet ogólnodostępne analizy porównawcze w stosunku do innych tego typu zakupów na Świecie. I tutaj dużą odpowiedzialność za ten brak transparentności ponosi osobiście Bronisław Komorowski.

Także sprawa zmian w systemie dowodzenia budzić może kontrowersję. Przede wszystkim zostały one zgłoszone do Trybunału Konstytucyjnego jako nie zgodne z Konstytucją. Z chwilą gdy Trybunał uzna je za niezgodne z ustawą zasadniczą, cała kilkuletnia praca MON i Urzędu Prezydenta może okazać się bezowocna. Poza tym jak wykazali dziennikarze związani z obronnością, ów nowy system dowodzenia, mimo szumnych zapowiedzi jego funkcjonowania, nie został jeszcze właściwie przetestowany i wymaga wielu poprawek, min. w zakresie dowodzenia Wojskami Specjalnymi.

Podobnie kontrowersyjna jest sprawa podniesienia wydatków na nasze siły zbrojne. Szereg ekspertów wskazuje że są to zbyt małe podwyżki w stosunku do skali zagrożeń ze strony Rosji i potrzeb wojska. Wskazują oni iż wojsko jest de facto nie jest przygotowane do prowadzenia, nawet przez kilka tygodni, działań wojennych z dużą intensywnością. Nie należy także zapominać że zaproponowane Prezydenta-kandydata podwyżki wydatków obronnych o około 800-900 mln zł. rocznie, nie zrównoważą szybko ok. 5 mld złotych cięć wydatków obronnych, jakie zostały dokonane za zgodą tegoż kandydata-Prezydenta w latach 2011-2013!

W zasadzie nie budzącym kontrowersji osiągnięciem Prezydenta-kandydata Bronisława Komorowskiego jest odejście od polityki ekspedycyjnej na rzecz wzmacniania obronności w kraju. A także fakt iż program modernizacji armii, z oporami ale idzie do przodu, oczywiście jak go nie wywrócą ewentualne afery związane z brakiem transparentności przy jego realizacji.

Przyjrzyjmy się zatem co Prezydent-kandydat proponuję na przyszłość w sprawach obronności. Tak jak kandydat Andrzej Duda nie jest on zwolennikiem poboru. Dalej chce kontynuować reformę dowodzenia armią jak również program jej modernizacji. Popiera powstanie baz NATO w Polsce. Ale przede wszystkim chce się skupić na budowie tarczy antyrakietowej, czyli nowoczesnego systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej oraz kontynuować reformę dowodzenia armią. Te dwa elementy to zdecydowanie priorytetowe działania obecnego Prezydenta. Warto też zauważyć że Prezydent-kandydat wyraźnie zaznacza iż zakupy uzbrojenia będą przede wszystkim uwzględniać potrzeby operacyjne armii a w drugiej kolejności oczekiwania polskich firm zbrojeniowych (wypowiedź dla Polskiego Radia).

Prezydent-kandydat wspomina też, iż dalej będzie wspierał projekt w którym dowództwo NATO-wskich sił natychmiastowego reagowania, tzw. „szpicy”, znaleźć się ma w Szczecinie. Poza tym będzie chciał się skupić na działaniach mających za zadanie wyposażenie organów władzy w nowoczesną infrastrukturę kierowania, w tym techniczną (łączności) i transportową, oraz zgranie – poprzez ćwiczenia – wszystkich ogniw systemu kierowaniabezpieczeństwem na¬rodowym.

Trzeba przyznać iż program oraz wypowiedzi Prezydenta-kandydata Bronisława Komorowskiego w zakresie szeroko rozumianej obronności są bardziej konkretne i sprecyzowane niż jego kontrkandydata. Łatwo po nich określić zarówno przyszłe kierunki działań Prezydenta, jak i znany jest zespół ludzi mających tą politykę Prezydenta realizować. Aczkolwiek dotychczasowe doświadczenia wskazują że te działania mogą być podejmowane z dużym opóźnieniem i różną skutecznością. Poza tym obserwując dotychczasowe działania Prezydenta-kandydata, a przede wszystkim; podpisanie kontrowersyjnej dla żołnierzy ustawy o nowych regulacjach emerytalnych dniu 06.06.2012 r., dopuszczenie do ogromnych cięć budżetu wojska w latach 2011-2013, likwidację wielu jednostek wojskowych a nawet całych garnizonów (np. na ścianie wschodniej, czyli tam gdzie się je znowu wzmacnia), trudno odnieść wrażenie że jest on jakimś „przyjacielem” sił zbrojnych. Choć takim powinien być.

Podsumowując obaj kandydaci na urząd Prezydenta, nie wiele w swoich wystąpieniach poświęcają uwagi tematom obronności, a jeden z kandydatów w ogóle nie posiada w tym zakresie programu. Jest to dziwne podejście gdyż akurat obronność to zagadnienie w którym Prezydent RP posiada najszersze kompetencję i ma możliwość realnie wpływać na jej kształt, co pokazała obecna prezydentura Bronisława Komorowskiego. Widać wyraźnie iż temat bezpieczeństwa w obecnej kampanii został przesunięty na dalszy plan a kandydaci zajmują się sprawami i tematami na który będą mieli iluzoryczny wpływ. Pozostaje zatem, cytując, zapytać się obu – jeśli bezpieczeństwo nie jest ważne, to co jest ważne bez bezpieczeństwa?

Źródła:

Do Rzeczy

andrzejduda.pl

www.tokfm.pl

niezalezna.pl

www.rp.pl

 twitter.com

 www.polskieradio.pl

popieramkomorowskiego.pl

www.youtube.com

www.wyborcza.pl