Ostatnio mam więcej czasu i mogę pozwolić sobie na dłuższe rozmowy online z mieszkańcami naszej gminy i refleksje nad tym co było. Cieszę się, że oczekujecie tak bardzo mojego powrotu. Sam też tego chcę, ale z perspektywy czasu zdaję sobie sprawę, że nie byłem idealnym burmistrzem, choć nikt przecież nie jest idealny, a przede wszystkim nikt nie jest cudotwórcą.

Brak doświadczenia, łatwowierność, opozycyjna rada, podstawieni „przyjaciele”, zadłużona gmina i brak środków finansowych – to główne problemy z którymi musiałem się mierzyć podczas mojej kadencji. Uwierzcie, że wcale nie było łatwo.

Niejedna osoba, która czyta ten wpis pomyśli, że przecież mogłem się sprzedać jak inni, bo były oferty z różnych stron i dziś mógłbym w radiowych audycjach chwalić się sukcesami gminy Błaszki, mieć mieć przytulne mieszkanko w jakimś dużym mieście i sporo kasy na koncie.

No mogłem… ale nie zrobiłem tego pozwalając w ten sposób wygrać obecnemu burmistrzowi, który na sztandarach niósł hasło przywracania powagi w gminie Błaszki.

Jak jest pozostawiam już ocenie mieszkańców, bo nie chce krytykować człowieka na którego sam głosowałem.
Ciesze się, że po ponad 4 latach dostrzegliście nareszcie, że Błaszki zasługują na lepszego burmistrza i zasługują na zmiany, bo tutaj się nic nie dzieje. To fakt, gmina Błaszki to znów zaścianek w województwie łódzkim.

To nawet nie wina burmistrza, ale jego otoczenia, które chyba wcale go nie wspiera.

Młodzi ludzie, tak jak ja, muszą szukać pracy kilkaset kilometrów od domu, bo stanowiska w gminie obsadzone są rodziną władzy i ich partyjnymi kolesiami. W takim otoczeniu trudno się pracuje.

Ktoś pewnie powie, że za mojej kadencji zatrudniani byli ludzie z Sieradza. Tak byli! Byli też zatrudniani ludzie z Błaszek, Warszawy, Złoczewa, Brąszewic i innych gmin, ale nie obsadzałem stanowisk swoją rodziną i partyjnymi kolesiami za co m.in. zostałem wyrzucony z PiS. Brzydzę się tak rozumianą polityką prorodzinną, która blokuje rozwój każdej gminy i każdej instytucji.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że mówicie mi, że ludzie są zastraszeni i boją się nawet polubić wpis lub zdjęcie na moim Facebooku, bo mogą mieć z tego powodu nieprzyjemności. Wiem coś o tym, bo na własnej skórze tego doświadczam.

Cóż mogę powiedzieć…Smutne to wszystko i trzeba wreszcie coś z tym zrobić. Pytanie tylko co i z kim.

Pamiętam dzień w którym wyjeżdżałem z tej gminy. Wtedy myślałem, że to moja porażka, ale to co wtedy było dla mnie porażką, okazało się prezentem od losu. Wyjazd do Warszawy i praca w jednej z najlepszych firm doradczych współpracującej m.in. z samorządami, a także praca w dużym urzędzie w jednej z podwarszawskich gmin dały mi potrzebne doświadczenie do pełnienia funkcji burmistrza samodzielnie, bez doradców. Pozwoliły mi także dostrzec to, że podstawą bycia lepszym burmistrzem jest umiejetność szerokiej współpracy ponad podziałami, której nie posiadałem.

Myślałem, że wystarczy być wartościowym, uczciwym, pracowitym, dzielić się wynagrodzeniem z innymi i wszyscy to dostrzegą i docenią.

Dziś wiem, że co prawda warto być przyzwoitym, ale trzeba też potrafić rozmawiać z innymi, nawet jeśli reprezentują inne poglądy i mają inny pomysł na gminę.

Za rok wybory. Mamy jeszcze czas na przemyślenia i głęboką refleksję. Możemy zostawić sprawy takimi jakie są, ale jeśli chcecie zmian na lepsze to zapraszam do kontaktu. Nie ważne jakie reprezentujecie partie polityczne, ważne, żebyście zadbali o interesy naszych mieszkańców i oddali gminę w ich ręce.

Nie wiem, czy zauważyliście, ale od ponad 20 lat nic w sumie za wiele się nie zmieniło. Wciąż te same twarze pasożytują na tej biednej gminie.

Czas chyba wreszcie na pokoleniową zmianę. Uwierzcie, że żadna władza nie jest dana raz na zawsze.

Udowodniliście to w 2014 roku, możecie udowodnić to w 2024. Wszystko zależy od tego czy chcecie i czy macie odwagę. Ja bardzo chcę i mam odwagę, żeby zrobić to dla Was.

Możemy zrobić to razem.

Pamiętajcie, że #LepszyBurmistrz to #LepszaGmina i #LepszeŻycie

Autor: Karol Rajewski
Burmistrz Błaszek 2014-2018, członek PiS w latach 2006-2016.