Odchodzący Prezydent Barack Obama nie może nikogo upokorzyć, ani dodać zaszczytu. Dlatego niech gazeta, o której od dawna wiemy, że jest g… warta, nie podnieca się doniesieniami, że zaproszono kukiełkę żołnierzyków ze WSI. Wizyta pierwszego zaKODowanego pajaca III RP i jego przyjazd do „wolnego domu” na spotkanie z kongresmenami nie jest niczym ważnym. Ten osobnik płci męskiej (?) jest wolnym człowiekiem, a wolno mu jeździć, gdzie go zaproszą.

Polacy wiedzą swoje – człowiek, który nie troszczy się o własne dzieci, zostawia je bez rodzicielskiej opieki, nie daje też finansowych podstaw do ich egzystencji, może co najwyżej wyprodukować kozie bobki, a nie dokonać dobrych zmian w praworządnym kraju. Polska to nie republika bananowa lub bantustan, a człowiek o tak marnej proweniencji nie może stać na czele „rewolucji”. Jest to tylko żałosny lans i próba walki o koryto, które naród zabrał sprzedajnym politykom III RP.

Panie Mateuszu, najpierw sprzątamy we własnym gnieździe, potem próbujemy w cudzych. Tak się zdobywa wiarygodność, inaczej jest się manipulatorem. W dodatku marnym i żałosnym.

Odkłamując naszą rzeczywistość, staram się otwierać wasze umysły. Apeluję: Kochani, nie poddawajcie się propagandzie mediów głównego ścieku. Znajdujcie skuteczne antidotum na jad sączący się z głów zaKODowanych.

Autor: Sajetan Tempe