Oto KOD doczekał się męczennika. Jest nim były prezes ZUS, niejaki Zbigniew Derdziuk, z uwagi na zapędy przypominające koreańskiego satrapę zwany Kim Der Dziukiem.

Przedsiębiorcy walczący o swoje prawa, co w końcu doprowadziło do wymuszenia uchwalenia przez Sejm tzw. ustawy abolicyjnej* pamiętają szyderczy uśmiech Kima i pogardliwe określanie ich mianem „oszustów”.

Komunikat CBA ze środy, 22 marca 2017 roku:

Sprawa dotyczy umowy informatycznej z 2013 roku na 19 mln 500 tys. zł. CBA po kontroli złożyło zawiadomienie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez byłego Prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i pracowników ZUS.

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego przeprowadzili kontrolę wybranych procedur podejmowania i realizacji decyzji w przedmiocie udzielenia zamówienia publicznego na opiekę serwisową sprzętu, oprogramowania systemowego i narzędziowego w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych w 2013 r.

CBA, po kontroli,  złożyło do  Prokuratury Regionalnej  w Warszawie zawiadomienie uzasadnionego podej­rzenia popełnienia przestępstwa przez byłego Prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, członka  Zarządu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, Dyrektora Departamentu Zarządzania Systemami Informatycznymi Za­kła­du Ubezpieczeń Społecznych oraz Naczelnika Wydziału Administrowania Platformą Unix Zakładu Ubezpie­czeń Społecznych.

Prezes i pracownicy ZUS-u, wskazani w zawiadomieniu, byli obowią­zani do zajmowania się sprawami majątkowymi Za­kładu Ubez­pie­czeń Społecznych. Wg kontrolerów z CBA poprzez nadużycie udzielonych uprawnień lub niedopełnienie obowiązków wyrzą­dzili oni szkodę majątkową w postaci udzielenia zamówienia publicznego na opie­kę serwisową sprzętu i oprogramowania w Centrali ZUS o wartości ponad 19  mln 500 zł brutto w trybie zamówienia z wolnej ręki, pomimo braku przesłanek uzasadniających zasto­sowanie tego trybu.

Według ustaleń CBA, wypełnili tym samym znamiona przestępstwa przeciwko obrotowi gospodarczemu – nadużycia zaufania, a wyrządzona szkoda majątkowa jest w wielkich rozmiarach.

Udzielone zamówienia w trybie z wolnej ręki ZUS argumentował faktem, że wybrany dostawca jest jedynym podmiotem uprawnionym do świadczenia zamawianych usług na terenie Polski dla tego konkretnego typu sprzętu informatycznego i oprogramowania.

CBA ustaliło, że ZUS nie przeprowadzał analizy rynku, oparł się tylko na niezweryfikowanych oświadczeniach firmy  wybranej w zamówieniu i szybko, bez przetargu, zawarł umowę na ponad 19 mln 500 tys.  zł. 

Taką weryfikacje i analizę rynku przeprowadzili jednak agenci CBA – okazało się że firm, które sprostały by zamówieniu ZUS-u było więcej. CBA ustaliło, że istniały i istnieją nadal inne przedsiębiorstwa na terenie Polski, które z mniejszym bądź więk­szym wsparciem producenta mogłyby zrealizować  zamówienie dla ZUS. Okazało się także, że sam producent oprogramowania również nie ogranicza możliwo­ści świad­czenia usług przez innych przedsiębiorców, warunkiem jest tylko spełnienie technicznych kryteriów.

CBA w swoim zawiadomieniu podkreśla, że oświadczenia firmy, która była zainteresowana sprzedażą swoich usług, były dla przed­stawi­cieli ZUS jedynym argu­mentem, na którym oparli decyzję o wyborze trybu udzielenia zamó­wienia z wolnej ręki opiewającego na kwotę 19 mln  500 tys. zł

Piotr Kaczorek, CBA

Derdziuk oczywiście zaprotestował publicznie, na łamach oPOzycyjnego polskojęzycznego portalu Onet.pl:

– Takie oświadczenie pozwalało nam na udzielenie zamówienia z wolnej ręki. Po dwóch latach HP pod naciskiem CBA zmieniło to oświadczenie. I teraz na podstawie tego wstecznie zmienionego oświadczenia CBA składa przeciwko mnie i moim współpracownikom doniesienie (…).

Te firmy, które wedle CBA dostarczają podobne usługi to jakieś spółki-krzaki. Nie wiem, czy zdają sobie sprawę z zakresu usług, jakie HP wykonywało dla ZUS (….).

– Działaliśmy w dobrej wierze i w oparciu o najlepszą wiedzę. W tamtym czasie nikt takich usług nie świadczył. Mam dystans do tego doniesienia. Nie martwię się nim. Wezmę adwokata i będę się bronił – mówi Derdziuk.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/zbigniew-derdziuk-skomentowal-kontrakt-zus-hewlett-packard/8w02gkn

Spółki-krzaki, czasem także „firmy skrzynkowe” to ulubiony już za czasów „Kima” zwrot mający z miejsca dyskredytować ubezpieczonych przedstawiających dowody zatrudnienia w konkretnej, prywatnej firmie.

Czy zatem korzystając z tego, że parasol ochronny nad wszechwładnym dotąd „Kimem” nie jest już rozpostarty właściciele „spółek-krzaków” wytoczą mu proces?

Ale przecież „Kim” nie nazwał ani jednej po imieniu, konkretnie, ale określił tak wszystkie spółki zajmujące się serwisowaniem sprzętu komputerowego m-ki HP.

Próba pozbycia się problemu i, prawdopodobnie, usiłowanie zrobienia z „Kima” męczennika PO-litycznego, kolejną ofiarę Kaczafiego po Rzeplińskim, osłabia, i to mocno, fakt,  że nie jest to pierwszy komunikat świadczący o tym, że w największym molochu biurokratycznym w Unii Europejskiej mocno zgrzyta.

Informacja z dnia 3 grudnia 2014 roku:

Agenci CBA zatrzymali aktualnego szefa rady informatyzacji w ministerstwie finansów, do niedawna wiceprezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych – dowiedział się portal tvn24.pl. Wraz z nim zatrzymano jeszcze 13 innych osób: urzędników oraz menedżerów z firm informatycznych.

(…)

Rzeczniczka prasowa prokuratury dla prawobrzeżnej Warszawy Renata Mazur wyjaśnia, że chodzi o zarzuty dotyczące zmowy przetargowej.

– Czyli mówiąc kolokwialnie: ustawienia przetargu. Przypomnę, że sprawa dotyczy przetargu, który rozpisał ZUS na sprzęt informatyczny, konkretnie na drukarki. A zmowa miała polegać na takim przygotowaniu specyfikacji, która dawałaby podstawy do wybrania tylko jednej jedynej marki danego sprzętu. Stąd zatrzymania zarówno osób w ZUS, jak i osób z firm informatycznych – tłumaczy rzeczniczka. Według naszego pragnącego zachować anonimowość rozmówcy zatrzymanym mogą grozić też inne zarzuty.

– W tej chwili nie jest przesądzone, czy będą również zarzuty dotyczące korupcji. To się rozstrzygnie w ciągu najbliższych 48 godzin – mówi.

Jak się dowiedzieliśmy, w tym przypadku CBA i prokuratura badają zamówienie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na zakup specjalnych kopiarek, o wartości 50 milionów. Dziennikarze „Dziennika Gazety Prawnej” opisywali wątpliwości, jakie miały firmy zainteresowane tym przetargiem. Skarżyły się w Urzędzie Zamówień Publicznych, że Specyfikacja Istotnych Warunków Zamówienia jest tak napisana, że spełniają je tylko urządzenia firmy Kyocera. Ostatecznie do przetargu przystąpiły trzy firmy, ale wszystkie oferowały ZUS-owi właśnie urządzenia tego producenta.

http://www.tvn24.pl/cba-zatrzymalo-pracownikow-firm-informatycznych-i-zus,495213,s.html

4 miesiące wcześniej również nie było wesoło:

Kontrola NIK wykazała, że ZUS wydał setki milionów złotych niezgodnie z procedurami. ZUS faworyzował jedną wybraną firmę, nie dopuszczając do przetargu konkurencji. Co więcej, pracownicy ZUS odpowiedzialni za wybór oferty pozostawali w bliskich relacjach z przedstawicielami zwycięskiej firmy. Sprawą zajmie się CBA.

(…)

Do ZUS-owskich przetargów opiewających na setki milionów złotych zdążyliśmy się już chyba przyzwyczaić, tyle że… w tym przypadku nie doszło do żadnego przetargu. ZUS wybrał bowiem wykonawcę z wolnej ręki, nie dopuszczając do złożenia ofert przez konkurencyjne firmy. Komu zlecono usługę bez przeprowadzenia przetargu? Jak zawsze – firmie Asseco.

Urząd Zamówień Publicznych stwierdził wówczas, że zamówienie zostało przeprowadzone z naruszeniem prawa. Natomiast Najwyższa Izba Kontroli potwierdziła w swoim raporcie, iż ZUS dopuścił się nieuprawnionego zaniechania przetargu.

Umowa podpisana z Asseco obowiązywała przez 3 lata. Po tym czasie ZUS powinien był podpisać nową umowę. Nauczony przykrymi doświadczeniami sprzed 3 lat, tym razem ZUS ogłosił przetarg. Jednak, według NIK, przetarg został skonstruowany w taki sposób, aby mogła go wygrać tylko jedna firma. Tak też się stało. Przetarg ponownie wygrała firma… Asseco.

W przetargu ogłoszonym w 2013 roku, specyfikacja warunków zamówienia składała się z ponad 10 tysięcy różnego rodzaju dokumentów. Według NIK, realny termin na zapoznanie się z taką ilością dokumentów wynosił co najmniej 12 miesięcy. Tymczasem ZUS wyznaczył zaledwie 2-miesięczny termin na zapoznanie się z całą tą dokumentacją. Celowe wyznaczenie tak krótkiego terminu w sposób oczywisty eliminowało z przetargu wszystkie potencjalnie zainteresowane firmy. Wyjątek stanowiła jedynie firma Asseco, która dokumentację tę znała z poprzednich zleceń. Według NIK, takie ustawienie przetargu „prowadziło wprost do wyboru dotychczasowego wykonawcy”.

Jakby tego było mało, ZUS w sposób niezwykle precyzyjny opisał wymagania przetargowe. Dotyczyły one m.in. szczegółowo wypunktowanego doświadczenia i wykształcenia 87 specjalistów realizujących zlecenie.

W rezultacie podjętych przez ZUS działań, do przetargu przystąpiła tylko jedna firma – Asseco. Nikt inny przetargu nie mógł więc wygrać.

http://zus.pox.pl/zus/zus-wydal-nielegalnie-setki-milionow-zlotych-nik-kieruje-sprawe-do-cba.htm

11 września 2012 roku:

ZUS wydał nielegalnie ponad 650 mln zł na informatyzację. Kontrola wykazała, że ZUS zlecał zamówienia bez rozpisywania przetargów. Znowu tej samej firmie.

Jakiś czas temu informowaliśmy, iż informatyzacja ZUS pochłonęła ponad 3 miliardy zł. Dodatkowo, w ostatnim czasie ZUS wydał 18 mln zł na nowy serwis internetowy. Teraz okazuje się, że ZUS wydał kolejne 650 mln zł na obsługę centrum komputerowego. Kwota 650 mln zł wystarczyłaby na wypłatę 380 tysięcy przeciętnych emerytur. Już sama kwota przyprawia o zawrót głowy, jednak pikanterii sprawie dodaje fakt, iż te astronomiczne pieniądze wydane zostały z wolnej ręki, tj. bez ogłoszenia przetargu.

Jak wykazała kontrola przeprowadzona przez Urząd Zamówień Publicznych, dwa zamówienia na łączną kwotę 650 mln złotych zostały zlecone bez przetargu firmie Asseco Poland. Przypomnijmy, że firma ta jest następcą prawnym firmy Prokom, która przeprowadzała cały proces komputeryzacji ZUS. To z tą firmą ZUS podpisał w przeszłości wyjątkowo niekorzystny kontrakt który związał ZUSowi ręce na wiele lat

http://zus.pox.pl/zus/naduzycia-w-zus-na-650-mln-zl.htm

„Kim” prezesował w ZUS od 2 października 2009 r. do 31 marca 2015 r. Wspomniane wyżej „zdarzenia” miały więc miejsce za jego kadencji.

Nic dziwnego, że buńczucznie potrząsa głową i mówi, że nie martwi się doniesieniem CBA. Wszak tylko w wyżej wymienionych przypadkach bezprzetargowo wydano 36 razy więcej, niż czytamy w komunikacie CBA.

Trzeba więc przypomnieć nieco już zapomnianą aferę, która to w 2013 roku wstrząsnęła krajem:

– Dyrektorzy handlowi IBM i HP mają postawione zarzuty korumpowania urzędników. Jednak wciąż nie widzimy inicjatywy ze strony dużych firm, jeżeli chodzi o współpracę – mówił w TVN 24 o aferze korupcyjnej Paweł Wojtunik, szef CBA

„Rzeczpospolita” twierdzi, że w aferze, nazwanej przez Wojtunika „największą aferą w historii” firmy informatyczne, oskarżone o korumpowanie urzędników, miały w swoich budżetach zaplanowaną specjalną pulę na łapówki. Zdaniem dziennika w korupcję zaangażowane były nie tylko małe polskie firmy, ale również międzynarodowi potentaci.

– Mamy wiedzę o tzw. specjalnych liniach kredytowych na łapówki. To dowodzi, że szefowie spółek informatycznych wiedzieli o korupcji i się na nią godzili – mówi „Rz” anonimowo jeden ze śledczych.
Szef CBA w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w TVN 24 podał nazwy tych firm.

– Dyrektorzy handlowi IBM i HP, o ile się nie mylę, mają postawione zarzuty korumpowania urzędników – powiedział Wojtunik.

http://wyborcza.pl/1,76842,14995529,Szef_CBA__Dyrektorzy_handlowi_IBM_i_HP_maja_postawione.html

Wspomnieć jeszcze należy „aferę nakładczą”, w ramach której ZUS stracił bezpowrotnie 1,5 mld złotych. Połowa tej kwoty trafiła do „firm” oferujących „pracę nakładczą”.

ZUS: afera większa od „paliwowej”

To także odgrywająca się na naszych oczach afera związana z ubezpieczeniami „w Anglii”, w wyniku której ZUS traci około 2 mld złotych rocznie.

ZUS: afera większa od paliwowej (2)

Obie afery łączy jedno – ZUS milczał tak długo, jak było to możliwe, a następnie atakował nie sprawców procederu, ale przedsiębiorców. Tych drobnych, często samozatrudnionych.

Mój informator z ZUS twierdzi, że bezczynność „Organu rentowego” była dziwna dla szeregowych pracowników, którzy informowali o unikaniu płacenia składek w Polsce poprzez wybieranie najczęściej fikcyjnego zatrudnienia „w Anglii” już w maju 2009 roku.

ZUS oglądany poprzez te afery jawi się dojną krową”, a raczej stadem kur znoszących złote jaja dla odpowiednio wysoko ustawionych osób.

Czy Zbigniew Derdziuk oraz ścisłe kierownictwo ZUS było również korumpowane przez przedstawicieli firm komputerowych?

Kto stał za „ubezpieczeniem w Anglii”, „aferą nakładczą”?

Jak na razie ślady afer III RP, wielkich afer, prowadzą nas w stronę WSI.

A ZUS przecież również składa się z trzech liter.

27.03 2017

_________________________________________

* ustawa z dnia 9 listopada 2012 r. o umorzeniu należności powstałych z tytułu nieopłaconych składek przez osoby prowadzące pozarolniczą działalność