Cykl publikacji poświęconych zaburzonej psychicznie Małgosi, która została wykorzystana seksualnie przez dojrzałego mężczyznę rozbrzmiał szerokim echem w wielu mediach.

Podejmując ten bardzo trudny temat na łamach naszej Redakcji kierowałam się nadrzędnym celem – pomóc Rodzinie w kontrze z Wymiarem Sprawiedliwości. Ujawniając bulwersującą postawę organów ścigania wierzyłam, że Prokuratura w Zamościu, która sprawę prowadzi zachowa najwyższą staranność, by sprawiedliwości stało się zadość.

Według mojej oceny, jak również innych podmiotów, z którymi sprawę konsultuję Prokuratura popełnia błędy na etapie gromadzenia materiału dowodowego.

Obiecuję – wkrótce to wykażę.

W obszarze najbardziej delikatnym, jaką jest sfera intymna każdej osoby- nie można dopuścić, aby pokrzywdzony nosił na sobie bagaż poczucia winy. Niestety- rozmach w gromadzeniu dowodów przez Prokuraturę w Zamościu zrodził już taką sytuację. Piętnem została naznaczona ofiara, członkowie jej Rodziny, którzy zostają upokarzani tylko, dlatego, że czyn zgłosili.

Publikując pierwszy artykuł liczyłam na pomoc innych mediów, które roztoczą parasol ochronny nad Małgosią, jej bliskimi. Zamierzony cel został osiągnięty. Wiele przyjaznych mediów na bieżąco komentuje temat.

Ukłon w kierunku dziennikarki z Wirtualnej Polski, TVP z Lublina, innym, którzy rzetelnie materiały pozyskane przekazują.

Właśnie rzetelność stanowi o ocenie mediów, którym można zaufać. Czysta intencja, bez podtekstów, zrozumiała dla każdego odbiorcy, bez otoczki sensacji.

W dzisiejszym numerze ( 27.03.2017 R.) Tygodnika „ Wprost” ukazał się artykuł o losie Małgosi, jej bliskich.

Nie ukrywam, że Zosia – Mama niepełnosprawnej Małgosi konsultuje ze mną-, czy może podjąć rozmowę medialnie, czy też uniknąć kontaktu.

W rozmowie z dziennikarką Tygodnika „ Wprost” odczułam, że ma bardzo dobre intencje. Uczyni sporo, by pomóc Małgosi, jej bliskim. Uznałam, że publikując relację o zdarzeniu wesprze niepełnosprawną osobę, doda sił na kolejne jutra, z którymi Rodzina musi się zmierzyć.

Sytuacja „wymknęła się spod kontroli” – niestety.

Trudno mi ocenić w chwili obecnej, kto pozwolił sobie w Redakcji „ Wprost” na manipulowanie faktami.

Sam tytuł felietonu „ Głupia od aniołów” bulwersuje okrutnie.

W całym tekście „ GŁUPIA” pada wielokrotnie.

Czy to faktycznie słowa dziennikarki, czy ktoś z Redakcji spostrzegł, że można nadać „przekazowi siłę” używając mocnych słów – nie wiem. Ponadto przebieg kilku zdarzeń tej tragedii został zwyczajnie zmyślony. Nie świadczy to o dobrej woli Redakcji, tylko  pozyskiwaniu czytelników, którzy temat podchwycą.

Wielkie upokorzenie dla Małgosi, jej Rodziny. Żerowanie na ludzkiej krzywdzie nie przystoi szanującej się Redakcji. W tym przypadku tak się stało bez wątpienia. Ponadto należało brać pod uwagę fakt, że postępowanie nadal się toczy pod nadzorem Prokuratury. Informacje przytoczone w treści nie są w kilku wątkach  prawdziwe, o czym należało pamiętać przed drukowaniem tygodnika.

Mama również prosiła o zamazanie wizerunku. Nic z tego. Pełen obraz członków Rodziny jak na tacy.

Pytanie do Redaktora Naczelnego się nasuwa…czy dysponujecie, – jako Redakcja zgodą pisemną na publikację wizerunku rodziny?…czy tekst był autoryzowany przed publikacją ?

Ze swoje strony; Małgosia nie jest „ Głupia”, a zaburzona, niepełnosprawna, która wymaga szczególnego szacunku od każdego podmiotu.

„ Głupia” to obraźliwy obraz osoby, np. niemający znaczenia w środowisku.

Małgosia jest osobą niepełnosprawną.  Była zdrowym dzieckiem do chwili wypadku, w którym doznała bardzo rozległych obrażeń ciała. Uraz neurologiczny, w tym zmiany w umyśle skazały Jej los na życie inne, niż mogłaby przejść.

Piękne tytuły do publikacji artykułu w tygodniku „ Wprost” nasuwają się same..

„ Anioły zaburzonej Małgosi”, „ Los niepełnosprawnej od Aniołów” i wiele innych tytułów, które można było przytoczyć.

Rodzina funkcjonuje w niewielkim środowisku, w którym tolerancja jest zupełnie pomijana. Podgrzewanie napięcia, obraźliwe formy przekazu „ Głupia” nie wpłynie korzystnie na komfort psychicznie zmęczonych ludzi.

Wierzę, że Redakcja poczyni jakieś kroki, by przeprosić bohaterów artykułu, zrekompensować dodatkowy stres, który wywołaliście. Prawdziwe historie różnią się od fikcji tym, że zrani się człowieka.

Tak zupełnie „ Wprost” – jak nazwa Waszego tygodnika.

Czuję się odpowiedzialna  za sytuację, która zaskoczyła tak negatywnie. Potwierdziłam Zosi, Mamy Małgosi, że rzetelne media nie skrzywdzą ich. Pomyłka z mojej strony, czego tak bardzo żałuję. Taka sytuacja nigdy nie powinna nastać. Z Rodziną – właśnie przez ten wielki dramat zżyłam się bardzo mocno.

Relacje są bliskie, choć dzieli nas spora odległość. Wiem, że nie opuszczę ich nigdy. Nigdy też nie będę obojętna wobec ludzkich dramatów.

Małgosiu, Zosiu, Kochani…to nie tak miało być, zupełnie nie tak. Przepraszam.