On już wie, jak. Teraz z całej siły przyłoży się do pracy i za trzy lata PiS uda się odsunąć od władzy. To nie żart – to program świeżo przybyłego ze szkolenia w Niemczech byłego prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza.
W piątkowym wydaniu Organu nadredaktora Michnika znajdujemy wywiad, jakiego udzielił wspomniany wyżej polityk.
Fragmenty:
Jacek Harłukowicz: Ciągnęło pana do polityki przez te półtora roku od odejścia z fotela prezydenta Wrocławia?
Rafał Dutkiewicz: Przez cały czas śledziłem, co się w Polsce dzieje. A że nie dzieje się dobrze, to i zaczęły się rozmyślania, że może jednak trzeba będzie do niej wrócić. Zakasać rękawy i zrobić tak, by za trzy lata PiS definitywnie stracił władzę.
To wyraz przeświadczenia, że z PiS-em potrafiłby pan walczyć lepiej, niż robi to obecna opozycja?
– Też. Powziąłem postanowienie, że do momentu rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich nie będę niczego ogłaszał, żeby nie przeszkadzać, ani nie odwracać uwagi od starań Trzaskowskiego. Liczyłem, że mu się uda. Bo przecie te wybory były jak najbardziej do wygrania. Niestety, nie udało się uniknąć błędów.
Dutkiewicz największe zło widzi w PiS:
– Dziś Polski zwyczajnie nie stać już na kolejne przegrane i dalsze rządy Prawa i Sprawiedliwości. Nie tylko w wymiarze gospodarczym, ale również międzynarodowym.
Co jednak nie oznacza, że były Prezydent stolicy Dolnego Śląska nie dostrzega wad KO (PO):
– Bo z jednej strony zauważam przecież marność ideowo-intelektualną Platformy. Z drugiej jednak to wciąż najsilniejsze ugrupowanie polskiej opozycji. Racjonalne myślenie nakazywałoby więc jego wspieranie. Choć, mniej więcej od czasu odejścia Donalda Tuska, a może nawet wcześniej, partia ta jawi się jako rodzaj skorupy. Gdy ją opukać, to dźwięczy. Ale w środku jest pusta.
Dutkiewicz po raz kolejny odgradza PiS od jakiegokolwiek udziału w rządzeniu Państwem po ewentualnym zwycięstwie dzisiejszej oPOzycji w wyborach 2023 roku:
– Nie, po tym, co PiS zrobił z polskim państwem: z praworządnością, z naszą pozycją międzynarodową i milionem innych rzeczy, środowisko to jest dla nas na zawsze skreślone. Nie widzę żadnej, najmniejszej nawet możliwości, by z jego reprezentantami współpracować.
Dutkiewicz nie ukrywa, z kim będzie kroczył po przyszłe wyborcze zwycięstwo:
– Celowo nie wymienię wszystkich nazwisk, bo nie chcę od razu odkrywać kart. Ale po pierwszych sygnałach o moim powrocie zadzwonił do mnie i swoje zaangażowanie zadeklarował np. Michał Boni. Odezwał się również Jakub Wygnański, który jest pewnego rodzaju guru, jeśli chodzi o bardzo interesujące nas środowiska NGO’sów.
.
.
Jak mawiano w słusznie minionej epoce mamy więc jasność.
Ta odnowiona Polska będzie tworzona przez Rafała Dutkiewicza wespół z jednym z najbardziej odrażających osobników politycznych, jakim jest TW „Znak” czyli Michał Boni, w III RP związany z polityką „od zawsze”.
Mimo powszechnej odrazy, jaką budzi ten osobnik, na co prócz współpracy z SB zasłużył sobie w Europarlamencie występując przeciw Polsce, Dutkiewicz uważa go za atut.
Drugim „asem” ma być człowiek, powiązany poprzez Fundację im. Batorego z Sorosem. Nie tylko zresztą przez nią.
Tak więc nowy wspaniały świat ma być tworzony przez byłych esbeckich szpicli oraz utrzymanków Sorosa.
.
Genialne po prostu.
Nic, tylko popierać… ;)
.
15.09 2020
fot. Rafał Dutkiewicz w Bundestagu
Zostaw komentarz