Czytelnicy, którzy rzetelnie zapoznali się z wywiadem, którego mojej internetowej gazecie udzielił senator RP Wiktor Durlak – zob. http://gorliceiokolice.eu/2020/02/wywiad-z-senatorem-rp-wiktorem-durlakiem/, już znają najważniejsze szczegóły dotyczące przestępstwa przeciwko wyborom „stypizowanego w art. 248 pkt 6 k.k.”, które ujawnił Łukasz Bełda (na zdjęciu tytułowym), składając do Sądu Najwyższego protest wyborczy przeciwko wyborowi Wiktora Durlaka na senatora w wyborach parlamentarnych, przeprowadzonych w dniu 13 października 2019 roku w okręgu nr 37 (Nowy Sącz). Te szczegóły zostały bowiem przedstawione w POSTANOWIENIU Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 roku – sygn. akt I NSW 251/19 – zob. SN_Bełda_uzasadnienie, które ujawniłem zarówno senatorowi Wiktorowi Durlakowi w naszej korespondencyjnej rozmowie, ale przede wszystkim Czytelnikom mojego portalu  w treści wywiadu z parlamentarzystą Prawa i Sprawiedliwości.

Dzisiaj już tylko kilka niezbędnych słów uzupełnienia do tej kryminalnej historii z nowosądecko-gorlickim Komitetem Wyborczym „Prawo i Sprawiedliwość” w tle.

Łukasz Bełda (na zdjęciu tytułowym), mieszkaniec gminy Łużna, w wyborach do Senatu RP zgłosił swoją kandydaturę i dołączył listy z podpisami 720 osób. Okręgowa Komisja Wyborcza (OKW) w Nowym Sączu odmówiła rejestracji kandydata Łukasza Bełdy ponieważ nie dopełnił on wymogu przedłożenia list z podpisami co najmniej 2000 osób. Ta informacja jest ważna, ponieważ dowodzi, że obywatel Łukasz Bełda był aktywnym i bezpośrednio zaangażowanym uczestnikiem wyborów parlamentarnych w okręgu nr 37 (Nowy Sącz) w 2019 roku.

Druga bardzo ważna a uzupełniająca dla niniejszej opowieści informacja dotyczy kandydatów Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do Senatu RP w 2019 roku. Jak może pamiętają Czytelnicy mojego portalu PiS wystawił w tych wyborach w okręgu nr 37 Martę Mordarską – radną Województwa Małopolskiego i dyrektor małopolskiego oddziału PFRON w Krakowie. Jednak na kilka dni przed końcem terminu do zbierania podpisów pod listami poparcia gruchnęła wiadomość, że Marta Mordarska rezygnuje ze startu w wyborach. Oficjalny komunikat głosił, że rezygnacja nastąpiła z powodów osobistych. Dzisiaj nie ma już chyba żadnych wątpliwości, że powody były zgoła inne, ale o sprawie zamieszania Marty Mordarskiej w afery z korupcją w tle już pisałem wcześniej – zob. http://gorliceiokolice.eu/2020/01/podejrzana-marta-m/, a tematem dzisiejszego artykułu jest inna afera, a zatem opuśćmy kotarę milczenia na kłopoty Marty Mordarskiej.

Partia Prawo i Sprawiedliwość nie miała wyboru i zgłosiła kolejnego kandydata na senatora. I został nim Wiktor Durlak, były wieloletni współpracownik senatora PiS Stanisława Koguta, który jak wiadomo także kandydował w tych wyborach, ale już jako kandydat niezależny. Byłego senatora Stanisława Koguta także już zostawmy w spokoju. Teraz ważne są tylko wybory do Senatu RP w 2019 roku.

Kandydat Wiktor Durlak, zgłoszony, jako się rzekło, w ostatniej chwili, miał bardzo mało  czasu na zebranie wymaganych 2000 podpisów na listach poparcia i chyba właśnie w tym miejscu tej historii pojawił się problem. Być może pośpiech (czy tylko?) okazał się dla Komitetu Wyborczego „PiS” bardzo złym doradcą (czy tylko doradcą?).

W tym momencie na „arenie wyborczych dziejów” przy stoliku Komitetu Wyborczego „PiS” w Gorlicach – zob. zdjęcie tytułowe, pojawił się Łukasz Bełda i zorientował się, że członkowie tego komitetu zbierają (skutecznie) podpisy na listach poparcia dla kandydatury Wiktora Durlaka na przepisowych formularzach, ale wadliwie oznaczonych/opisanych.

I 11 września 2019 roku Łukasz Bełda złożył do Państwowej Komisji Wyborczej w Warszawie zawiadomienie, w którym napisał między innymi (pisownia oryginalna):

ŁUKASZ BELDA

Mszanka (…), 38-322 Łużna

Pesel (…)

Kandydat na senatora w okr. 37

KWW „Przywrócić Prawo”                       

PAŃSTWOWA KOMISJA WYBORCZA (PKW)

Wnosimy, aby Państwowa Komisja Wyborcza oraz Okręgowa Komisja Wyborcza w Nowym Sączu bezzwłocznie sprawdziły jak przebiegał  proces składania podpisów poparcia pod listami  poparcia kandydata na senatora Wiktora Durlaka w okręgu 37 (Nowy Sącz).

Mamy powody twierdzić (dowody: relacja foto – poniżej oraz świadkowie), że sposób uzyskania wymaganych  podpisów poparcia dla tego kandydata KW „Prawo i Sprawiedliwość” był sprzeczny z Kodeksem Wyborczym.

Wiemy, że część wskazanych osób  na listach poparcia tego kandydata, podpisywała się… nie wiedząc komu udziela poparcia, czyli że podpisywała listy „in blanco” (dowód: zdjęcie nr 1)!!! Jak widać, na tym materiale jest wpisany okręg nr 37, nazwa komitetu wyborczego, ale… nie ma imion i nazwiska kandydata na senatora. Kodeks Wyborczy mówi zaś: „Oprócz pełnej nazwy komitetu wyborczego musi  też być nazwisko kandydata na senatora (…)”.

W tym przypadku tak nie było, a  dane  kandydata (nazwisko oraz imiona) na listach uzupełniono najprawdopodobniej tuż przed ich  złożeniem  w OKW. Tym bardziej jest to prawdopodobne, że w ostatnim momencie KW „Prawo i Sprawiedliwość”… zmienił kandydata na senatora w  okręgu 37 (Wiktor Durlak za Marta Mordarska).

Ja, w imieniu  KWW „Przywrócić Prawo”, domagam się fizycznego sprawdzenia, poprzez zapytanie osób, które widnieją na listach poparcia Wiktora Durlaka, czy rzeczywiście wiedziały komu udzielają poparcia? (…)

Łukasz Bełda do ww. zawiadomienia przedłożył 9 zdjęć, z których jednoznacznie wynikało, że napisał prawdę. Poniżej przedstawiam jedno z tych zdjęć, które w sposób najbardziej czytelny pokazuje, że na jednej z list zostały złożone podpisy poparcia dla kandydata (widać także podpis Łukasza Bełdy), ale rubryka „imię i nazwisko” kandydata na senatora była niewypełniona:

Jak widać dane osób, które udzieliły „in blanco” poparcia, nieznanemu z imienia i nazwiska kandydatowi na senatora, zostały przeze mnie zanonimizowane z oczywistych względów (RODO, etc.). Nie publikuje wszystkich 9 zdjęć przesłanych do PKW przez Łukasza Bełdę, bo ich zanonimizowanie zajęłoby mi dużo czasu. Oświadczam jednak, gdyby ktoś zarzucił mi nierzetelność, że wszystkie zdjęcia Łukasz Bełda przekazał do wiadomości mojej redakcji i to są te same zdjęcia, które otrzymała PKW. Te dowody są nie do zakwestionowania.

Teraz machina „protestu wyborczego” ruszyła. Najpierw, 20 września 2019 roku, PKW wysłała do OKW w Nowym Sączu pismo o następującej treści – zob. PKW do OKW_img20190920_14193957-ZPOW-611-35-19. Potem Łukasz Bełda wystosował 21 października 2019 roku oficjalny protest wyborczy do Sądu Najwyższego – zob. Protest Wyborczy Łukasza Bełdy do SN. SN nie miał wyboru i sprawa musiała zostać rozpatrzona. Na wniosek SN z 29 października 2019 roku szczegółowych wyjaśnień w tzw. przedmiotowej sprawie, 31 października 2019 roku, udzieliła OKW w Nowym Sączu – zob. OKW_stanowisko_20191121143316589. Jak widać z tego pisma OKW do SN jednoznacznie wynika, że OKW w Nowym Sączu zawiadomiła organy ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, tj. naruszenia kodeksu wyborczego przez KW „PiS” (zawiadomienie złożono 26 września 2019 r.) a o tym zawiadomieniu został także poinformowany Łukasz Bełda.

SN, 28 listopada 2019 roku, wydał POSTANOWIENIE o dopuszczeniu wszelkich dowodów w sprawie – zob. Postanowienie SN_dopuszczenie dowodów_20191203122046702, a 11 grudnia 2019 roku uznał protest wyborczy Łukasza Bełdy -zob. SN_Bełda_uzasadnienie, chociaż sąd stwierdził, że naruszenie kodeksu wyborczego nie miało wpływu na wynik wyborów. Dokument – zob. SN_Bełda_uzasadnienie, jest już Czytelnikom tego tekstu bardzo dobrze znany, bo od niego rozpoczęliśmy tę opowieść. W uzasadnieniu uznania protestu Łukasza Bełdy SN oświadczył m. in.:

„Biorąc pod uwagę (…) przepisy i ustalenia faktyczne, nie ulega wątpliwości, że w przedmiotowej sprawie w trakcie zbierania podpisów poparcia dla kandydata na senatora KW PiS w okręgu wyborczym nr 37 w wyborach do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na dzień 13 października 2019 r. wyczerpano przedmiotowe znamiona przestępstwa dopuszczenia się nadużycia w sporządzaniu listy z podpisami obywateli zgłaszających kandydata w wyborach (art. 248 pkt 6 k.k.) z tego też względu Sąd Najwyższy postanowił wyrazić opinię, że jedyny zarzut protestu Łukasza Bełdy, a zarazem sam protest jest zasadny”.

No i mleko się rozlało Komitecie Wyborczy „Prawo i Sprawiedliwość” w okręgu nr 37! Wstyd oraz bezprawie i niesprawiedliwość!

Wiadomo, że Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu 5 listopada 2019 roku wydała postanowienie „o wszczęciu dochodzenia w sprawie nadużycia w sporządzeniu list z podpisami obywateli zgłaszających kandydatów w wyborach na senatora RP w okręgu wyborczym nr 37 poprzez zbieranie podpisów przez KW PiS bez wpisanych danych kandydata, tj. o przestępstwo z art. 248 pkt 6 k.k. (sygn.. akt RSD-356/19/K/RA)” i że w toku postępowania na pewno został już przesłuchany Łukasz Bełda.

W rozmowie z senatorem Wiktorem Durlakiem, która została opublikowana 12 lutego 2020 roku – zob. http://gorliceiokolice.eu/2020/02/wywiad-z-senatorem-rp-wiktorem-durlakiem/, padła następująca wymiana zdań:

Maciej Rysiewicz: Panie Senatorze! Z Postanowienia Sądu Najwyższego (SN) z dnia 11 grudnia 2019 r. – zob. SN_Bełda_uzasadnienie, jednoznacznie wynika, że protest wyborczy Łukasza Bełdy przeciwko wyborowi Wiktora Durlaka na senatora w wyborach parlamentarnych przeprowadzonych w dniu 13 października 2019 roku w okręgu nr 37 (Nowy Sącz) został uznany za zasadny, choć jednocześnie SN uznał, że nie miało to wpływu na wynik wyborów. Równocześnie jednak SN stwierdził, że wyczerpane zostały znamiona czynu z art. 248 pkt 6 k.k., a to oznacza, że Komitet Wyborczy „Prawo i Sprawiedliwość” dopuścił się przestępstwa przeciwko wyborom. Czy w obliczu tak poważnych a stwierdzonych nadużyć nie powinien Pan złożyć mandatu senatora RP? Czy nie uważa Pan, że sanację życia publicznego w Polsce warto w takiej sytuacji zacząć od siebie, bo w przeciwnym razie cień oszustwa wyborczego będzie degradował Pańską misję publiczną?

Wiktor Durlak: Do chwili obecnej nie wiedziałem, że takie postępowanie było prowadzone. Wszystkie listy z podpisami, jakie Komitet Wyborczy „PiS” zgłosił do Krajowego Biura Wyborczego były prawidłowe. Zebraliśmy w ciągu trzech dni ponad 3 tysiące podpisów, a wymaganych było 2 tysiące. Nie mogę ponosić odpowiedzialności za wszystkie osoby, które zbierają podpisy, w niektórych przypadkach bez mojej wiedzy. Jeszcze raz zaznaczam, że wszystkie listy przygotowane i zgłoszone przez mój komitet były prawidłowo sporządzone.

Czy tylko  ja mam wrażenie, że senator RP Wiktor Durlak żyje w świecie ciszy? A dlaczego tak uważam, to opowiem następnym razem.

Ps. Ciekawe, co zrobi prokurator okręgowy Michał Trybus z Nowego Sącza z takim „pasztetem”? Ja już chyba wiem! I nie sadzę, żebym się pomylił!

Cdn.