I znowu udało się przepchać ważną sprawę.

1 czerwca 2017 roku pisałem o „złotej żyle” radców prawnych ZUS, którzy dzięki najprawdopodobniej zamierzonemu niechlujstwu legislacyjnemu ministra Borysa Budki nagle uzyskali możliwość zarabiania pieniędzy na skalę znaną tylko najbardziej wrednym komornikom.

….. pieniądze, jakie zarabiają niektórzy zatrudnieni w tym biurokratycznym molochu [ZUS] mogą niektórych przyprawić o zawrót głowy.

To szczególna grupa, która lata temu po ukończeniu prawa zrobiła aplikację radcowską. I teraz reprezentuje ZUS we wszelkich sporach z obywatelami.

Z reguły (domniemywam, że są inni, choć nie spotkałem w ciągu 6 lat obserwowania spraw sądowych – odwołań od decyzji ZUS) są to etatowi pracownicy Zakładu.

To jednak nie ma znaczenia. Jak bowiem stwierdził Sąd Apelacyjny w Katowicach:

Zgodnie z art. 99 KPC stronie reprezentowanej przez radcę prawnego zwraca się koszty w wysokości należnej według przepisów o wynagrodzeniu adwokata. Fakt pozostawania przez radcę prawnego w stosunku pracy ze swoim mocodawcą pozostaje bez wpływu na wysokość kosztów procesu zasądzonych w oparciu o powyższy przepis.

I ACa 1026/12 z dnia 15 marca 2013 r.)

Mój informator twierdzi, że jest to jeden z powodów, dla których ZUS tak zaciekle tropi ostatnimi laty wszystkich przedsiębiorców, którzy jego zdaniem powinni płacić składki w pełnej wysokości. (Czytaj więcej)

Ten sam temat stał się przedmiotem interpelacji poselskiej.

Poseł KUKIZ’15 dr hab. Józef Brynkus podjął ten sam temat w interpelacji 13240 skierowanej do Ministra Sprawiedliwości. Pisał m.in.:

 Zgodnie z uchwałą SN z dnia 20 lipca 2016 roku, której to nadano moc zasady prawnej (III UZP 2/16) sprawy o ustalenie istnienia bądź nieistnienia stosunku ubezpieczenia społecznego lub jego zakresu (o objęcie obowiązkiem ubezpieczenia społecznego; o podleganie ubezpieczeniom społecznym) do niezbędnych kosztów procesu zalicza się wynagrodzenie reprezentującego stronę radcy prawnego, biorąc za podstawę zasądzenia opłaty za jego czynności z tytułu zastępstwa prawnego stawki minimalne określone w § 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu.

Oznacza to, że niezadowolony z decyzji organu rentowego emeryt może być obciążony kwotą sięgającą nawet półrocznej emerytury, która i tak nie jest wysoka.

Taka sytuacja budzi obawy i drastycznie ogranicza prawo do sądu, gdyż ludzie zaczynają się bać zaskarżenia nawet oczywiście bzdurnej decyzji. Stan ten znany jest mi ze spotkań z wyborcami a także z napływających do biura poselskiego skarg indywidualnych.

Jako powód wydania wzmiankowanej wcześniej uchwały Sąd Najwyższy podaje: Problem przedstawiony w pytaniu prawnym Sądu Apelacyjnego wynika z nieprecyzyjnej (od wielu lat niepoprawianej) konstrukcji § 11 ust. 2 rozporządzenia z dnia 28 września 2002 r., którego wykładnia nastręczała (i w dalszym ciągu nastręcza) istotne trudności w praktyce stosowania prawa. Różne sposoby wykładni tego przepisu można dostrzec nie tylko w orzecznictwie sądów powszechnych, lecz także w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego jest doniosłe z praktycznego punktu widzenia, gdyż dotyczy problematyki ustalania kosztów procesu, a z uwagi na podobieństwo między regulacjami odnoszącymi się do opłat za czynności radców prawnych oraz opłat za czynności adwokackie, w oczywisty sposób przekłada się również na sposób określania wysokości wynagrodzenia należnego pełnomocnikowi będącemu adwokatem (w stanie prawnym obowiązującym do 31 grudnia 2015 r. odpowiednikiem § 11 ust. 2 rozporządzenia z dnia 28 września 2002 r. był § 12 ust. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r.

Zdaniem SN problem polega na tym, że Minister Sprawiedliwości określił jedynie minimalną stawkę w sprawach „o świadczenie pieniężne z ubezpieczenia społecznego”, natomiast w sprawach wymienionych wyżej ewidentnie chodzi o świadczenia na ubezpieczenia społeczne.

Dodatkowym elementem budzącym wątpliwości co do zgodności takiego rozwiązania z zasadami państwa prawnego i, ogólnie, zasadami współżycia społecznego jest fakt otrzymywania dodatkowego bonusu przez ściśle określoną grupę pracowników ZUS, będących jednocześnie radcami prawnymi.

Sąd Apelacyjny w Katowicach uznał bowiem, że:

Zgodnie z art. 99 K.p.c. stronie reprezentowanej przez radcę prawnego zwraca się koszty w wysokości należnej według przepisów o wynagrodzeniu adwokata. Fakt pozostawania przez radcę prawnego w stosunku pracy ze swoim mocodawcą pozostaje bez wpływu na wysokość kosztów procesu zasądzonych w oparciu o powyższy przepis (I ACa 1026/12 z dnia 15 marca 2013 r.).

Jak działanie powyższego mechanizmu wygląda w praktyce?

Oto Bożena M. z Gliwic złożyła odwołanie ze względu na brak wydania decyzji od lat co najmniej trzech. Formę taką przewiduje ustawa, gdyż nie ma skargi na przewlekłość postępowania. Odwołanie zostało oddalone przez sąd.

Jednak na wniosek złożony poza rozprawą przez radcę prawną ZUS oddział w Zabrzu p. Katarzynę Lebiedowicz – Grzankę ZUS pomimo przewlekłości postępowania uznanego przez sąd za zasadne został nagrodzony dodatkową premią w wysokości 7.200,- zł!

Siedem tysięcy dwieście złotych, czyli tyle, ile wynosi półroczna składka na ZUS przedsiębiorcy!

Za co?

Za niespełna dwie strony po części zapełnione czcionką Times New Roman 12!

Takich przykładów jest o wiele więcej w każdym mieście, gdzie znajduje się siedziba Sądu Okręgowego lub jego Ośrodek Zamiejscowy.

W związku z powyższym pytam:

1. Czy kierowanemu przez Pana ministerstwu znany jest problem opłat sądowych wnoszonych do państwowych instytucji na rzecz ich pracowników?

2. Czy planowane są prace nad wprowadzeniem nowelizacji rozporządzenia tak, żeby obywatel nie bał się odwołać od decyzji ZUS ze względu na monstrualne koszty?

3. Czy prowadzone są prace nad zmianą ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych tak, by zmiana ról procesowych i tym samym ciężar dowodowy spoczywał do końca postępowania odwoławczego na państwowej instytucji, a nie był przerzucany na obywatela?

4. Czy Ministerstwo posiada dane pozwalające na ocenę, jaka kwota została zasądzona w ubiegłych latach na rzecz ZUS z tytułu zastępstwa procesowego, świadczonego wg moich informacji wyłącznie przez osoby będące radcami prawnymi i jednocześnie etatowymi pracownikami ZUS? (Czytaj więcej)

W chwili wniesienia interpelacji prace w Ministerstwie sprawiedliwości nad zmianą rozporządzenia Borysa Budki już trwały.

I oto dnia 20 września 2017 roku minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wydał rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie opłat za czynności radców prawnych. Złota żyła radców prawnych – pracowników ZUS skończyła się wreszcie.

Na podstawie art. 22.5 ust. 2 i 3 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych (Dz. U. z 2016 r. poz. 233, 1579 i 2261 oraz z 2017 r. poz. 1139) zarządza się, co następuje:

§ 1.

W rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. poz. 1804 oraz z 2016 r. poz. 1667) w § 9 ust. 2 otrzymuje brzmienie:

„2. Stawki minimalne wynoszą 180 zł w sprawach o świadczenia pieniężne z ubezpieczenia społecznego i zaopatrzenia emerytalnego oraz w sprawach dotyczących podlegania ubezpieczeniom społecznym.”.

§ 2.

Do spraw wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie rozporządzenia stosuje się przepisy dotychczasowe do czasu zakończenia postępowania w danej instancji.

§ 3.

Rozporządzenie wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

Minister Sprawiedliwości:

Z. Ziobro

Ale to przecież nie jest jeszcze koniec. Zmian, które wymagają interwencji nie tylko ministra, ale rangi ustawowej (czyli Sejmu), jest jeszcze sporo.

Mam nadzieję, że uda się je przeprowadzić tak samo, jak powyższą –  w interesie Suwerena, a nie jedynie warstw zainteresowanych.

Pierwszy raz bowiem urzędujący minister dowiódł, że uważnie słucha zwyczajnych ludzi, których głos jedynie nagłaśniam również i na tym portalu.