byleby były zgodne z moimi.

Tak wygląda od sierpnia „wolna dyskusja” na portalu gazeta.pl. Szef czerskich mediów społecznościowych Mateusz Szaniewski nawet tego nie ukrywa:

 Ministrowi Ziobrze przyznajemy rację, że „mowa nienawiści jest wszechobecna w bardzo wielu mediach”. W ogóle jest wszechobecna. W internecie, w autobusach, w bazgrołach na ścianach budynków i na patriotycznych marszach.

My jednak o swój ogródek dbamy. Dlatego w sierpniu tego roku do komentowania na Wyborcza.pl dopuściliśmy tylko naszych prenumeratorów. Chcemy rozmawiać z tymi i udzielać głosu tym, których znamy, którzy czytają nasze teksty. Przypadkowi hejterzy i trolle nie mają już do nas wstępu.

Nie oznacza to, oczywiście, że nikt z naszych stałych czytelników nie przekracza granic. Jeśli tak się dzieje, najprawdopodobniej wyłapiemy to za pomocą któregoś z wyżej opisanych mechanizmów. Ale widzimy, że jakość dyskusji nieprawdopodobnie wzrosła, a liczba wpisów wymagających usunięcia spadła.

Panie ministrze, to jest realna walka z mową nienawiści. Pewnie ani nam, ani panu, ani nikomu innemu nigdy nie uda się jej wytępić. Ale umówmy się, że i my, i pańskie ministerstwo będziemy robić, co się da, dobrze?

http://wyborcza.pl/7,75968,22650672,ministrowi-ziobrze-odpowiadamy-miedlar-czy-rybak-u-nas-glosu.html

W papierowym wydaniu ten sam tekst nosi trochę inny tytuł: Hejter u nas głosu nie ma.

Jak widać niehejterzy to czytelnicy, a i to nie wszyscy, jedynie prenumeratorzy gazety z Czerskiej.

Oto demokracja wg Michnika – możecie mieć państwo różne zdania pod warunkiem, że jest zgodne z moim.

Inaczej wypad.

Na wszelki wypadek czerscy oddzielają się od tej reszty społeczeństwa, która nie widzi w Michniku swojego guru, a gazety nie traktuje jako wyroczni.

Ale przecież mają poważne uzasadnienie tego kroku:

Bywają też oczywiście sytuacje wyjątkowe, wymagające zdecydowanego działania. Tak było np. podczas początku kryzysu uchodźczego w sierpniu i wrześniu 2015 r. Na nasze forum zleciało się wtedy z całego internetu tak wielu rasistów i trolli, że nie było szans na jakąkolwiek dyskusję. Natężenie mowy nienawiści sprawiło, że zamknęliśmy w ogóle możliwość komentowania pod tekstami o uchodźcach. Cenzura? Nie, bo niedopuszczanie do wypisywania w przestrzeni publicznej „Wyp…lać z kozoj…ami” to właśnie walka z mową nienawiści, a nie cenzura.

(op. cit.)

No i proszę. Już po dwóch latach czerscy zaskoczyli i zablokowali możliwość komentowania tekstów przez tych, którzy ślepo nie ufają Michnikowi.

Od zawsze, albo dopiero teraz.

Tymczasem dzięki wprowadzonej cenzurze nareszcie pod tekstami wyborczej można czytać kontynuację ich treści.

Oto 18 listopada pod tekstem Plany ministra Radziwiłła mogą się nie spełnić. Ważna unijna agencja trafi do Aten zamiast do Warszawy? Czytamy wpis niejakiego Daniela Załęski:

Polska jest coraz bliżej wyjścia z Unii. Poza tym, gdyby rząd wspierał Tuska, to na pewno mielibyśmy lepszą pozycję do negocjacji z Berlinem. Rząd poprzez odgraniczanie się od byłego premiera, przez niestosowne się do rad ekspertów Unii, przez politykę antyuchodźczą i wiele innych spraw, popsuł nasze stosunki z Niemcami na tyle mocno, że teraz niech się nikt nie dziwi, że sytuacja wygląda tak, jak wygląda.

No proszę. Pozbawiliśmy niemieckie media wpływów z reklam i przej…ane. 😉

A jak wygląda brak nienawiści na stronach całkowicie opanowanych przez zwolenników czerskiej linii (jedynie słusznej) świadczą wpisy pod artykułem Polska została „oszkalowana i obrażona”. Szydło zdradza, o czym rozmawiała z przywódcami UE:

.

Od kiedy to pierwsza dziwka Rzeczpospolitej Parafialnej czuje się obrażona i oszkalowana.

Jakeś obrażona Beatko to zrezygnuj z tego urzędu bo cię przerasta.. zrobiłaś sobie krzywdę odchodząc z z gminy Brzeszcze… Skup sie ty lepiej Beatko na obchodach parafialnych bo tylko tam twoja mentalnośc pasuje.

.

Żałosna ta nasza pani Premier. Czy warto pleść takie idiotyzmy żeby utrzymać się na stołku?

.

Tak wygląda brak hejtu na stronach gazety wyborczej.

Najwyraźniej hejtem jest tylko wygłaszanie opinii sprzecznych z aktualną linią b. towarzysza Michnika i czerskiej załogi.

.

.

Natomiast dopuszczalne i zapewne miłe sercu Michnika, który do Pałacu Prezydenckiego poszedł w laćkach (pewnie przez monstrualne haluksy)  jest wyzywanie Premier Polski.

 Czy ktoś ma jeszcze złudzenia co do tego, jak wyobrażają sobie „wolność mediów” na Czerskiej?

I jakąkolwiek dyskusję?

Lewacka, niszowa szmata. Oto czym się stała gazeta wyborcza po trzech dekadach.

Trawestując Norwida:

Michnik sięgnął szamba.

I nawet się tam zadomowił.

18.11 2017