Koszmar, żenada i żałosna farsa. Właśnie jedną z przyczyn rezygnacji przeze mnie z branży muzycznej, pomimo ukończenia Akademii Muzycznej w Krakowie, było obleganie kultury i estrady przez komunistyczną sitwę bezpieki, ubecji i powiązanych „polskich gwiazd” z KGB. Maryla Rodowicz była w komunie ikoną tej sitwy. Koncertowała nieustająco w Moskwie, zapraszała do Polski „radzieckie gwiazdy” ZSRR, jak Ałłę Pugaczową, (a jakże) zwyciężczynię Festiwalu w Sopocie. Wyśpiewała „nam” Grand Prix „piękną” piosenką „Wsio mogut koroli”. Odznaczona Orderem Zasługi dla ZSRR II i III klasy. Rodowicz uświetniała (a tym samym wspierała) komunistyczne imprezy Fidela Castro, romansowała i działała z Andrzejem „Czerwonym Księciem” Jaroszewiczem, synem premiera Jaroszewicza, szefa siatki szpiegowskiej KGB na Polskę, itd.

Teraz po gloryfikacji przez TVP tej komunistycznej gwiazdy, podczas Sylwestra w Zakopanem, znów Kurski na piedestale stawia radziecką pupilkę, przez którą tysiące młodych wykonawców nie miało szans w komunie. Wielu młodych artystów uciekło z Polski do USA, Australii, Francji, Anglii itd., nie mieli najmniejszych szans na kariery w Polsce. Znam wielu osobiście. Co by nie było, to zawsze wygrywała i pokazywana była Maryla Rodowicz. Wygląda to jak wojna hybrydowa z polskim społeczeństwem, polską kulturą i polskimi młodymi talentami. Zero polityki kulturalnej i renesans przyjaźni polsko – radzieckiej w „najlepszym” wydaniu. W głowie się nie mieści. Młodzi ludzie to widzą. Widzą ich rodzice, którzy wyjechali i tłumaczą kolejnemu pokoleniu: „widzisz dziecko, jak dobrze zrobiliśmy, że wyjechaliśmy z tej Polski. Tam dalej ta sama komunistyczna sitwa się lansuje i rządzi”. Nic się nie zmieniło. Taki jest przekaz Kurskiego do milionów Polaków na świecie. Brat Kurskiego, Jarosław Kurski dowodzi Gazetą Wyborczą od lat, a „zwalcza” go jego gorliwy niby przeciwnik brat (Jacek Kurski), który lansuje resortowe odgrzewane kotlety, a nie polskie młode talenty. Widać najwyraźniej, że resortowe dzieci są passé, ale „dzieci” KGB już nie. Słuchając Maryli Rodowicz, myślami będę w rosyjskim obwodzie kurskim i słynącym z anomalii magnetycznych mieście Kursk. Widać, że anomalie kurskie mają tendencje do przenoszenia na rodzimy i „rodzinny” grunt. Да здравствует область Курска!

Autor: Marek Kuźmicz