Spotkaliśmy się przy okazji kampanii referendalnej JOW w 2015 roku. Po ponad roku już w innej sytuacji politycznej rozmawiam z Marianem Kowalskim. Pytam o ocenę mijającego roku, obecną sytuację polityczną i plany na przyszłość.

Agnieszka Białek: Jak minął Panu ostatni rok tj. od czasu kiedy ostatni raz rozmawialiśmy (kampania referendalna JOW wakacje 2015)?
Marian Kowalski: Gdy skrytykowałem sposób układania list wyborczych K’15 Robert Winnicki usunął mnie z funkcji wiceprezesa Ruchu Narodowego. To był kolejny błąd prezesa, gdyż uniemożliwił działanie w ramach partii opozycji, która w razie niepowodzenia zarządu partii weźmie na siebie odpowiedzialność za jej dalsze funkcjonowanie. Niestety znów miałem rację, gdyż kilku członków zarządu nie jest już w Ruchu Narodowym. Podjąłem też wtedy decyzję o opuszczeniu partii. Zaczęło wówczas powstawać stowarzyszenie Narodowcy RP, projekt ten jednak nie odniósł sukcesu, okazało się, że jedyne co łączyło inicjatorów powstania NRP, to żal do Roberta Winnickiego. W listopadzie 2015 odniosłem kontuzję, musiałem przejść operację ortopedyczną – nie mogłem pracować i zostałem bez zaplecza finansowego. Jako człowiek przez kilka tygodni unieruchomiony zacząłem kombinować co robić ze swoim życiem. Do pracy w ochronie nie mogłem wrócić nawet przed kontuzją, gdyż i tak toczył się proces przeciwko mnie o rzekome pobicie. Narodowy kandydat na prezydenta wykonujący tak ryzykowną pracę byłby prawdziwą gratką dla prowokatorów i ściągnąłbym kłopoty także na moich kolegów z pracy. Jak się okazało do zawodu trenera nie mógłbym wrócić nawet po roku. Jako, że już od kilku lat nagrywałem z Pawłem Chojeckim rozmowy i komentarze na tematy bieżące postanowiliśmy uruchomić codzienny program. Dotychczas wydawaliśmy jedynie miesięcznik w formie papierowej. Pomysł telewizji utrzymywanej przez widzów okazał się trafiony, na żywo ogląda nas ok 2500 osób, powstają także kluby widzów „Idź pod prąd” na całym świecie.

Agnieszka Białek:  Jak ocenia Pan obecną kondycję środowisk narodowych?

Marian Kowalski: Dość kiepsko. Nie mamy reprezentacji politycznej. Kukiz rozmontował nas skutecznie. Poza tym liderzy organizacji okazali się ludźmi nie czującymi ducha czasów. Są młodzi i myślą, że mogą sobie pozwolić na „długi marsz”, nie zgadzam się z tym. Już stracili inicjatywę na ulicy i zostali przepędzeni z manifestacji w sprawie CETA.

Agnieszka Białek:  Czy widzi Pan szansę na konsolidację środowisk narodowych?

Marian Kowalski: Taka konsolidacja jest bardzo trudna. Jedyne co łączy to bycie przeciw np. cenzurze na facebooku, jak już się myśli o działalności politycznej to podejmowane są próby sklecenia jakiegoś nowego LPR-u. To nie przysporzy zwolenników.

Agnieszka Białek: Czy 11 listopada był dobrą datą na tę konsolidację?

Marian Kowalski: Byłby najlepszą ,ale nie sądzę by organizatorzy Marszu widzieli potrzebę złagodzenia napięć wewnątrz, do tej pory nie ma takich sygnałów.

Agnieszka Białek: Jaki jest Pana stosunek do CETA i GMO?

Marian Kowalski: Nie jestem zwolennikiem rozwiązań umożliwiających gigantom gospodarczym (korporacjom) nieograniczoną ekspansję. To zabójcze dla klasy średniej.

Agnieszka Białek: Jak ocenia Pan pracę obecnego rządu oraz parlamentu, procedowane i wprowadzone ustawy np. 1066?

Marian Kowalski: To rozległy temat. 1066 to sprawa poprzedniej władzy. Uważam, że PiS jest mało zdecydowany, ale przynajmniej integrują Grupę Wyszehradzką, nie wpuszczają uchodźców i organizują Obronę Terytorialną. Zawsze to coś. Gdyby rządziła PO sięgnęlibyśmy dna, zwłaszcza w tych sprawach.

Agnieszka Białek: Jaki jest Pana stosunek do działam FB dot. blokowania użytkowników zamieszczających na swoich profilach m.in informacje o Marszu 11.11.?

Marian Kowalski: Mój prywatny profil jest zablokowany od pół roku a program „Idź pod prąd” na YouTube został zablokowany na 3 miesiące w skutek donosu Braunowców. To chyba wszystko wyjaśnia. 

Agnieszka Białek: Czy wśród obecnych liderów ruchów i organizacji narodowych jest ten, który mógłby skonsolidować środowisko i stanąć na ich czele?

Marian Kowalski: Najwyższą pozycję ma Robert Winnicki – w końcu jest posłem. Liderzy MW i ONR to ludzie szerzej nieznani. Myślę, że gdyby Robert Winnicki zorganizował spotkanie najpierw w węższym gronie gdzie każdy z nas mógłby przyznać się do własnych błędów i wyrazić wolę współpracy, byłby to istotny krok w dobrą stronę.

Agnieszka Białek: Czy dostrzega Pan słabości ruchów narodowych, które należałoby wyeliminować?

Marian Kowalski: Słabością wszystkich inicjatyw społecznych realizowanych w formule „pozapartyjnej” jest brak zaplecza materialnego. Uprawianie polityki w „wolnej chwili” jest bezskuteczne. W środowisku pielęgnowane są mity i zabobony, nie dostrzega się tam „zlewaczenia” i ugodowości hierarchii katolickiej, a do tego pojawiają się sentymenty prorosyjskie. Byle chłystek z dostępem do fb czuje się równie ważny i mądry, co osoby które zdarły sobie gardło w akcjach ulicznych, gdy jeszcze nie było Internetu. Nie ma poszanowania autorytetu wynikającego z racji wieku, doświadczenia, nie ma żadnej hierarchii. Ot, takie polskie warcholstwo zakrawające na anarchizm.

Agnieszka Białek: Jaka jest w Pana ocenie obecna rola K’15 i PIS w środowisku narodowców?

Marian Kowalski: Jak już wspomniałem wcześniej, PiS realizuje część naszych postulatów, mam nadzieję, że zauważy też potrzebę zapalenia zielonego światła dla polskiego, zwłaszcza małego, biznesu. Kukiz niestety nie jest zwartą jakością ideowo – polityczną. Są „za a nawet przeciw”. Jest tam wiele wybitnych postaci, których jednak nic nie łączy. Poznali się przecież w dniu ślubowania w Sejmie.

Agnieszka Białek: Jakie ma Pan plany polityczne na najbliższą przyszłość ?

Marian Kowalski: Żadnych. Na szczęście do wyborów – jeśli nic się nie stanie mamy 3 lata. Bardziej liczę na nowych ludzi zwłaszcza tych, którzy wracają zza granicy, niż na dotychczasowych aktywistów narodowych. Realizuję projekt „Idź pod prąd” i swobodnie prezentuję własne poglądy. Być może znajdą się ludzie zainteresowani tworzeniem opcji konserwatywno – wolnościowej, która nie będzie się oglądała – nie tylko na Brukselę, ale też jasno powie: że ani Moskwa, ani Watykan nie będzie bronić polskiego interesu narodowego. Ja dostrzegam odległe światełko w długim tunelu ze strony USA jeśli wygra D. Trump (piszę 5.11.2016). jeśli Stany Zjednoczone przypomną sobie, że warto zawczasu trzymać na smyczy Berlin i Moskwę, by nie doszło do kolejnej wojny światowej – to Polska ma szansę być potrzebna.

Agnieszka Białek:  Czego chciałby Pan życzyć Polsce dzisiaj ?

Marian Kowalski: Przede wszystkim żeby przetrwała i to naprawdę, a nie na facebooku. Niestety w naszym kraju żyją trzy plemiona: dwa walczą ze sobą a trzecie duma co robić. Albo w ciągu trzech lat zbudujemy coś na prawo od PiS, albo ta partia przegra na rzecz jakiegoś KOD-u, a wtedy wrócimy do takich wywiadów w którymś z kolejnych wcieleń.

Agnieszka Białek: Dziękuję za rozmowę, życzę zdrowia i powodzenia w dalszej aktywności społeczno-politycznej.
——————————————————————————————————————————
marian_kowalski_rn_kandydat_pr-pop2Marian Kowalski – działacz polityczny, od 2014 do 2015 wiceprezes partii Ruch Narodowy. Kandydat na urząd Prezydenta RP w wyborach w 2015.