Ręka, rękę myje, a gdzie honor? – Szalę mojej obywatelskiej goryczy przelał Pan podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Miasta Lublin, której przedmiotem było rozpatrzenie wniosku Centralnego Biura Antykorupcyjnego, o wygaszenie mandatu dr Krzysztofa Żuka, Prezydenta Miasta Lublin, w związku ze stwierdzeniem naruszenia Ustawy antykorupcyjnej – pisze Andrzej Filipowicz, mieszkaniec Lublina i redaktor naczelny iTTv Lublin w liście otwartym do Przewodniczącego Rady Miasta Lublin Pana Piotra Kowalczyka.

Pan Piotr Kowalczyk
Przewodniczący
Rady Miasta Lublin

List otwarty

Jako jeden z rdzennych mieszkańców naszego miasta, który poprzez swoją działalność niósł Lublinowi samorządność, wolność polityczną, gospodarczą, obywatelską i społeczną, zwracam się do Pana o poszanowanie podstaw wyżej wymienionych przymiotów oraz traktowania mieszkańców jak podmiot, a nie przedmiot reprezentowanego przez Pana gremium Rady Miasta.

Wielokrotnie dane mi było obserwować z zażenowaniem dopuszczanie przez Pana lub osobiste łamanie podstawowych zasad partycypacji, dialogu, wolności słowa i godności ludzkiej podczas posiedzeń Rady Miasta Lublin. Rozumiałem to, bo z ponad 58 letniego doświadczenia życiowego wiem, że nie zawsze kultura osobista idzie w parze z pełnioną publicznie funkcją.

Szalę mojej obywatelskiej goryczy przelał Pan podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Miasta Lublin, której przedmiotem było rozpatrzenie wniosku Centralnego Biura Antykorupcyjnego, o wygaszenie mandatu dr Krzysztofa Żuka, Prezydenta Miasta Lublin, w związku ze stwierdzeniem naruszenia Ustawy antykorupcyjnej.

Prosząc o umożliwienie zabrania głosu, który Statut Miasta Lublin gwarantuje każdemu obywatelowi – nie miałem zamiaru dolewać oliwy do płonącego w mieście ognia nieprawości, a jedynie upomnieć się o prawo Suwerena do pełnej informacji w przedmiocie decyzji, która miała być udziałem jego przedstawicieli. Prosiłem o umożliwienie zabrania głosu, bo jako społecznik i redaktor dowiedziałem się, że 99% respondentów – uczestników wiecu poparcia obecnego jeszcze Prezydenta naszego miasta, nie znała wspomnianego wyżej wniosku CBA wraz z uzasadnieniem i merytorycznymi załącznikami.

Nie byłoby w Pana zachowaniu niczego nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że osoby spoza Rady Miasta wielokrotnie na sesjach zabierały głos w trybie § 42 Statutu Miasta Lublin, który w punkcie 5. stanowi, iż „Przewodniczący Rady może udzielić głosu osobie niebędącej radnym za zgodą Rady„.

Biorąc pod uwagę, iż z zawodu jest Pan prawnikiem i wykładowcą uniwersyteckim, a w czasie rzeczonej sesji stwierdził Pan, iż „Nie ma takiego paragrafu, zgłaszam sprzeciw wobec takiego wniosku(strona 19 protokołu XXII nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Lublin VII Kadencji 2014-2018) i miało to miejsce nie w bliżej nieokreślonym, jednym z wielu ratuszowych pomieszczeń, a tylko w sali im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego Prymasa Polski – apeluję do Pana o uszanowanie nie tyle ustawionego prawa, co imienia Osoby represjonowanej w latach 50 – tych ubiegłego wieku przez komunistyczny aparat bezpieki.

Nie apeluję do Pana o rezygnację z funkcji pełnionej w Radzie Miasta Lublin, bo po tym, co miało miejsce na sesji nadzwyczajnej 14 listopada 2016 r. byłoby to jak głos wołającego na puszczy – wzywam Pana w to miejsce do respektowania prawa ustanowionego i uszanowanie pamięci Patrona sali obrad plenarnych Rady Miasta Lublin.

Gdyby Pan nie wiedział jak należy w życiu postępować, to przy najbliższej nadarzającej się okazji przekażę Panu osobiście przywieziony z Warszawy audiobook „Raport Witolda(Pileckiego)”, który w nieporównywalnych warunkach potrafił zachować godność, prawość i uczciwość – dając tym samym przykład innym.

Z poważaniem,
Andrzej Filipowicz
Bezpartyjny mieszkaniec
Miasta Lublin

Fot. Strona internetowa piotrkowalczyk.pl