W naszym pięknym kraju dokonała się rzecz fenomenalna, w jakimś sensie epokowa. Otóż zakwestionowana została po całości logika, nie jakieś tam jej pojedyncze paradygmaty, ale dosłownie cała. Cały ten wspaniały dorobek ludzkości, cała robota owych genialnych umysłów, począwszy od Arystotelesa, przez Giuseppe Peana, Kantora, Hilberta, Zermela, Russela, Gödla, oczywiście i naszych Tarskiego czy Banacha, a na Turingu skończywszy została po prostu wyrzucona do kosza na śmieci. Te wszystkie operatory logiczne, kwantyfikatory, predykaty, schematy wnioskowania dedukcyjnego i co tam jeszcze, zostały najzwyczajniej w świecie unieważnione, przestały obowiązywać w tej naszej polskiej, coraz bardziej nas otaczającej rzeczywistości. No bo co innego myśleć, skoro pewna formacja polityczna, fundując nam ewidentnie antydemokratyczny, zamordystyczny reżim, łamiąc wszelkie reguły demokracji i praworządności sama siebie, a także w swoich zaprzyjaźnionych mediach – w tych wszystkich TVN-ach, Polsatach, GW, Onetach, Newsweekach – każe się nazywać „stroną demokratyczną”, podczas gdy ci, którzy w imię właśnie logiki, ale także przyzwoitości i zdrowego rozsądku starają się temu przeciwdziałać, stygmatyzowani są jako strona antydemokratyczna, antyliberalna, niepraworządna, populistyczna, ekstremistyczna i jakich by tu jeszcze przymiotników nie użyć. Nie stało się to oczywiście tak z dnia na dzień, ma to już swoją historię. Swego czasu zakwestionowano na przykład „algebrę Boole’a” – nie ważne z czym się to je – zastępując ją jakąś tam „algebrą bula” – by przypomnieć sobie jakie to cuda towarzyszyły kampanii wyborczej pewnego Bredzisława, co to łączył się w „bulu i nadziei”, a i tak przegrał wybory, choć miało to być niemożliwe. Ale teraz poszli znacznie dalej i wzięli się za kwantyfikatory – za ten duży, zapisywany tradycyjnie jako odwrócone „A” i oznaczający „dla każdego” i za ten mały, zapisywany zwykle jako odwrócone „E” i oznaczający „istnieje takie”. Udało im się coś niebywałego, mianowicie pomieszać to to kompletnie. Więcej nawet: udało im się bez żadnego wysiłku z tego małego wyprowadzić ten duży. Wyszło im, że jeśli w trzynastu (a niech i będzie, że w czternastu) okręgach wyborczych jakieś pajace pomyliły worki z głosami, to znaczy, że obowiązuje to dla całego zbioru, dla całych wyborów i należy powtórzyć liczenie w całym kraju. Co więcej ta ich rewolucyjna teza nie wymaga żadnego dowodu, staje się po prostu aksjomatem i oto mamy wreszcie nową, prawdziwie niefaszystowską logikę, a nawet całą nową matematykę.
Autor: Marian Panic
Opolski artysta plastyk. Jest również absolwentem matematyki i fizyki. Oprócz działalności artystycznej, od lat tłumaczy pro bono artykuły z niemieckich mediów, wyszukując i tłumacząc teksty. Niedawno Marian Panic padł ofiarą przepisów, nie otrzymał dodatku węglowego, ponieważ nie miał umowy na wywóz odpadów, jak informował tvpopole. Obecnie ogrzewa swój dom liśćmi i podarowanym drewnem.
Zostaw komentarz