felieton sportowy „okiem Jaszczura”

 

Musiałem zareagować na sytuację, która bardzo mnie zasmuciła… nie oburzyła.. O ile chamstwo internetowych hejterów i trolli w stosunku do osoby legendy komentatorskiej Dariusza Szpakowskiego było czymś nagannym. Wynikało z typowych cech anonimowego „komentatora”. Swoją drogą praca legendy dawała „pożywkę” społeczności internetowej opinii publicznej. Jednak już nie raz hejt umiejętnie wykorzystany często znikał lub obracał się przeciwko autorom. Tym bardziej zszokował mnie fakt tak otwarcie tendencyjnej opinii zasłużonych i doświadczonych dziennikarzy w stronę swojego „kolegi”. Gwiazdy dziennikarstwa sportowego w Polsce. Mateusza Borka, który obok według mnie kilkunastu dziennikarzy tworzy elitę w grupie zawodowej. Je staram się dorównać moim Mistrzom, wzorować, doceniać i uczyć się od nich… Niektórzy jednak postanowili rozprawić się za pomocą teorii spiskowcy, żółci i ostracyzmowi. Publikacja artykułu w „Rzeczpospolitej” autorstwa redaktorów Szczepłka i Żukowskiego na temat Borka, Węgrzyna, Szkolnikowskiego, TVP i Dariusza Szpakowskiego budzi mój niesmak. Mateusz Borek i Kazimierz Węgrzyn tworząc najlepszy duet komentatorski na Euro 2020 zjednali serca kibiców jednak wśród niektórych zapanował niewymuszony ostracyzm i tendencyjna jawnie fałszywa ocena i wnioski. Sugerowane przez autorów zepsucie świata dziennikarskiego przez pracę w coraz bardziej profesjonalnej branży bukmacherskiej świadczy o nierozumieniu rozwoju mediów.

 

Dariusz Szpakowski foto:Ireneusz Sobieszczuk TVP SA,CC BY-SA 3.0

 

 

Zdolności do modulacji emocji za pomocą głosu, warsztat zapewniający nawet przy najdłuższym maratonie sprawozdawczym brak chrypki. Wynikający albo z techniki improstacji głosu albo z wrodzonych cech biologicznych, układu anatomicznego strun głosowych etc. Znakomite przyśpieszenie komentarza i emocjonalna reakcja na wydarzenia na boisku.

Jednak nie od 2. – 3. lat nie od 10. lat ale odkąd pamiętam czyli początku lat 90. legendarny komentator posiadał swoje  przywary, które z latami stały się jego „manierą”, symbolem, znakiem rozpoznawczym. Muszę poruszyć znany temat licznych błędów językowych, niewiedzy, błędów merytorycznych i często stronniczej kreacji za mikrofonem.

O tyle ile rozumiem sentyment i szacunek do pracy na stanowisku komentatorskim przez dekady. O tyle nie rozumiem niezauważania notorycznie popełnianych błędów co bezpośrednio ma wpływ na prezentowany poziom komentarza. Oczywiście znakomitym gestem byłoby symboliczne „przekazanie” sztafety komentatorskiej Mateuszowi Borkowi. Jednak na to może być jeszcze szansa na jednym z wrześniowych meczów reprezentacji Polski.

Mateusz Borek (Kanał Sportowy),foto:własność Mateusza Borka/twitter

Niestety hejt, który wylał na Mateusza Borka z powodu zmiany komentatora na najważniejszy mecz turnieju EURO 2020 jest niezrozumiały, okrutny i niesprawiedliwy. Argumentowanie bezpardonowego ataku na dziennikarza Kanału Sportowego internetowym hejtem i negatywnymi ocenami pracy Dariusza Szpakowskiego oraz wplątanie „na siłę” wątku reklamowania przez dziennikarzy firm bukmacherskich jako przyczyny „zła” dziennikarstwa jest co najmniej niepoważne. Niesprawiedliwy ostracyzm jest nie tylko niesprawiedliwy, ale nielogiczny i bez zasadny. Nie posiada żadnego punktu odniesienia.

Nie wiem co jest przyczyną tak tendencyjnej tezy i artykułu, który bardzo niesprawiedliwie opierając się na „utartych” teoriach ocenił pracę duetu komentatorskiego Borek – Węgrzyn.

Z informacji docierających do opinii publicznej wynika, że szef Marek Szkolnikowski brał pod uwagę symboliczne „przekazanie pałeczki” jednak nie doszło do tego na antenie.

Finalnie efekt zmiany obsady komentatorskiej wypadł korzystnie dla widzów. Każdy rzetelny szef sportu mający decydować o jakości i poziomie komentarza spotkania – tym bardziej finału Euro powinien kierować się interesem widzów. Dzięki temu poziom komentarza meczowego finału pomiędzy Włochami a Anglią nie budził zastrzeżeń. Pomyłki zdarzają się zawsze jednak chodzi tu o umiejętność reflektowania się i nowoczesnym podejściu do dziennikarstwa. Pomimo osiągnięcia Himalajów sztuki komentatorskiej Mateusz Borek cały czas się rozwija. Nie stoi w miejscu i pracuje tworząc nowe projekty, wchodząc wciąż do „nowej rzeki”, poznając nowe „lądy”.

 

Wracając do kłującego mnie w duszę hejtu. Hejt padł z dotąd uważanej przez mnie za wzór kultury i klasy strony. Jednak okazało się, że jednym słowem, opinią próbuje się przekreślić osiągniecie w tym przypadku pary komentatorskiej.

Dziennikarze „Rzeczpospolitej” usiłowali zaprzeczyć rzeczywistości.

Po przeczytaniu tekstu Panów redaktorów Stefana Szczepłka i Mirosława Żukowskiego odczułem, że uderzając Mateusza Borka, wynajdując sztuczny problem współpracy z firmą bukmacherską i oceniając duet Borek-Węgrzyna jako najsłabszy. Chcą wziąć odwet na współwłaścicielu Kanału Sportowego oraz szefie sportu w TVP Marku Szkolnikowskim za nieobsadzenie Dariusza Szpakowskiego jako komentatora finału Euro.

Nie wiem czy redaktorzy z Rzeczpospolitej zdają sobie sprawę, że przez takie postępowanie mogą wytworzyć jeszcze większe odium, które zaszkodzi legendzie Dariusza Szpakowskiego.

 

Nie można odbierać „ikoniczności” Dariuszowi Szpakowskiemu jednak charyzma jaką charakteryzował się legendarny Jan Ciszewski, Bogdan Tuszyński oraz kultowy Bohdan Tomaszewski według mnie nie dorównuje wspomnianym osobowością dziennikarskim. Oczywiście jest to wyłącznie moje zdanie poparte trzydziestoletnim doświadczeniem i opiniami innych.

 

Dziwię się Dariuszowi Szpakowskiemu, że oficjalnie nie zajął stanowiska i pozwolił na rozwiniecie się plotek, domysłów i hejtu. Filip Chajzer w przypadku obrzydliwego hejtu na swojej osobie potrafił odwrócić wydźwięk i wzruszyć serca opinii. Natomiast jeśli atak kibiców na Szpakowskiego będzie odpierany insynuacjami i ostracyzmem najlepszego komentatora meczów w Polsce może to spowodować wspomniane zepsucie legendy redaktora Szpakowskiego.

Kazimierz Węgrzyn i Mateusz Borek (Kanał Sportowy), najlepszy duet komentatorów w ekipie TVP SPORT na Euro 2020 foto:własność Mateusza Borka/twitter

Tysiąc słów powiedzianych o braku fachowości, wiedzy, umiejętności czy klasie Mateusza Borka i poziomie komentarza razem z Kazimierzem Węgrzynem nie zmieni rzeczywistości. Mateusz Borek jest dziennikarzem nie tylko z ogromną klasą, wiedzą ale również posiada charyzmę. Charyzmę, która pozwala umieścić redaktora Borka na równi z moimi idolami. Uważam, że moja teza jest poparta nie tylko dowodami, nie tylko latami doświadczenia ale obserwacją świata. Duet komentatorski Borek- Węgrzyn jest jednym z najlepiej dobranych i prolongujących najwyższy poziom komentarza.

Cieszy mnie fakt, że jeden z moich ulubionych piłkarzy lat 90. dzięki Euro został na nowo odkryty przez komentatorski świat sportu. Kazimierz Węgrzyn dostał niejako rykoszetem. W komentarzu jakże doświadczonych dziennikarzy chyba najbardziej wyziera ostracyzm decyzji Marka Szkolnikowskiego.

 

Nie chcę wdawać się w polemikę z komentarzami i artykułami pojawiającymi się w mediach na temat zmiany pary komentatorskiej na finał mistrzostw Europy. Logiczny jest dla mnie ten wybór bo Mateusz Borek jest dla mnie w grupie kilkunastu dziennikarzy, którzy są zarówno mądrzy, inteligentni jak i ludzcy. Będąc ludźmi z „krwi i kości” i mądrze dążą za zdobyczami cywilizacji.

 

Spotkałem się również z niezrozumiałymi dla mnie opiniami, że Borek może być ekspertem ale nie dorównuje Szpakowskiemu. Mam wrażenie, że takie opinie powstają pod wpływem emocji bez merytorycznej oceny faktów albo  z osobistych przesłanek. Istnieje grupa osób będących wrogo nastawionych do dziennikarzy „nowej generacji”. Często te osoby fałszywie przyklejając łatkę zza redakcyjnego biurka, klawiatury chcą dezawuować ” wrogi” w swoim wyobrażeniu „obiekt”.

Nie tolerują dziennikarzy skupiających wszystkie cechy, które już wymieniłem, będących zarówno błyskotliwymi erudytami, mających dystans, pewność siebie, pokorę i szacunek oraz  klasę, styl i kulturę. Potrafiących porozumieć się z najmłodszym pokoleniem i starszym. Dziennikarzy mających świadomość wagi sztuki komunikacji.

Mateusz Borek od lat jest czołowym, najlepszym komentatorem sportowym. Dla mnie mentorem klasy, elegancji, wiedzy i erudycji oraz charyzmy komentarza sportowego jest niezapomniany Bohdan Tomaszewski. Borek mając wszelkie predyspozycje by stać się  kultową postacią świata komentatorskiego stał się nią. W moich oczach stał się kontynuatorem stylu Mistrza Bohdana Tomaszewskiego.

 

Mateusz Borek, dziennikarz kompetny, komentator również sportów walki, założyciel M.B. Promotions, człowiek Renesansu. foto:Artur Andrzej,CC-Zero

Mateusz Borek nie musi nic nadrabiać… Nieliczne błędy potrafi sam wychwycić, zwykle koncentracja i skupienie, które oznacza profesjonalizm powoduje, że zawsze jest w rytmie wydarzeń na arenie sportowej, nawet rozkojarzony lub zaskoczony potrafi wybrnąć z sytuacji. Dla mnie jest kompletnym, doskonałym dziennikarzem najlepszym komentatorem piłkarskim oraz ludzkim, empatycznym człowiekiem.

 

Boli mnie i obrzydza niesprawiedliwie oceniająca opinia zasłużonych dziennikarzy Rzeczpospolitej ponieważ moim zdaniem jest małostkowym odwetem za wybór nie będący w gestii Borka a moim zdaniem będący wyrazem szacunku dla kibiców. Dyskusja tego co wypada a nie wypada jest dla mnie nieco dziwna… może są to zbyt ostre słowa ale zacytuję Krzysztofa Stanowskiego o tym czego nie wypada robić „na pewno nie wypada słabo komentować meczów…”.

Miedzy „Matim” Borkiem a Kazimierzem Węgrzynem jest chemia i świetnie uzupełnianie się. Natomiast poziom, klasa i kultura oraz charyzma jak już kilkakrotnie pisałem Mateusza Borka sprawiła, że Kazimierz Węgrzyn również operował na najwyższym poziomie sztuki komentatorskiej.

 

źródło: przeczytany artykuł „Rzeczpospolitej”…