Danuta Gilarska od lat pracuje za granicą. W Polsce dzięki rządom Tuska nie mogła znaleźć pracy, ale i męża. Już nie szuka. Jednak rozłąka z krajem dała w końcu znać o sobie. Brak faceta pod dachem zaczął dokuczać. A wtedy pojawił się on. Wiesiek był idealny. Taki mężczyzna o jakim marzyła. To jednak była tylko ułuda, bo on okazał się zwykłym draniem z Facebook’a i „Kalibabką” XXI wieku. – Jeśli mężczyzna jest wręcz idealny, zgodnie z oczekiwaniami kobiety, to znaczy, że rozszyfrował kobietę i dostosował się do jej potrzeb. Czyli jest taki, jakiego chciałybyśmy mieć, to oznacza, że usilnie pracował nad tym – byś mu uwierzyła. Nie ma ludzi idealnych – mówi Danuta Gilarska w rozmowie „Bez CENZURY” u Fiatowca na kanapie.

Mariusz Ciużyński: W sieci spędzasz dużo czasu. Czym się zajmujesz w Internecie?

Danuta Gilarska: Polityka – to moja domena. Dzięki mojemu Ojcu – od dziecka byłam z nią związana. W sieci czuje bliskość większości Polaków, mimo że jestem poza granicami Polski.

Czyli jesteś aktywnym użytkownikiem portali społecznościowych? To tam właśnie, na Facebook’u poznałaś swoją ostatnią miłość?

– Tak. Złączyły nas te same poglądy polityczne. Znaliśmy się od paru lat i wzajemnie sobie pomagaliśmy w sieci. Niekiedy na Skype spędzaliśmy na rozmowie całe noce

I co było dalej?

– Po paru latach postanowiłam poznać go osobiście, wiec zaprosiłam do siebie na 2-3 dni. Podróż oczywiście ja opłaciłam, jak i cały pobyt. On mówił, że jest dyskryminowanym patriotą w Polsce, prześladowanym za poglądy prawicowe.

Przyjechał do Ciebie? I tak już został?

– Nie. Tym razem po 3 dniach wyjechał,, ale okazało się, że się zakochał i tęskni za mną. Pisał, że już żyć beze mnie nie umie. Po miesiącu zaprosiłam go ponownie… i tak już został na stałe

Czyli ponownie go ściągnęłaś do siebie na swój koszt?

– Zgadza się – przyjechał na mój koszt. Załatwiłam mu nawet pracę już po paru dniach. Sama pracowałam długo, wracałam niekiedy o 24-tej do domu. Nie byłam w stanie zauważyć, a może nie chciałam, że codziennie pije. O tym dowiedziałam się od sąsiadów. To był dla mnie szok. Nie uwierzyłam. Zaczęłam się przyglądać. Pytałam go, czy to prawda – zaprzeczał. Uwierzyłam, bo chciałam wierzyć.

To była ślepa miłość? A wtedy przyszedł kolejny etap w waszym związku?

– Człowiek prostolinijny myśli, że wszyscy są tacy sami, uczciwi jak on. Nie należę do krętaczy i mataczy. Jestem szczera. Oddam dwa razy więcej, jak dostanę. Okazało się, że szybko zostałam przez niego rozszyfrowana i wykorzystana.

A więc wasza miłość kwitła?

– To jeszcze trwało. Po drodze były różne inne prace, z których albo sam się zwalniał (jak twierdził), lub go wyrzucano. Powód jeden – picie alkoholu w pracy. Skończyły mi się moje znajomości, by załatwić następną prace, ale za to jemu przybyło sporo nowych znajomych, z którymi spotykał się na mieście, albo w naszym mieszkaniu, ewentualnie pił u nich. Wtedy pił już codziennie i nawet tego nie ukrywał. Twierdził, że to moja wina – bo nie chce z nim wziąć ślubu. A on tak żyć nie może… bo przez to cierpi i czuje się w związku dyskryminowany. Potem było już tylko gorzej.

Czyli co się działo?

– Alkohol był pity przez niego potajemnie w nocy. Puste butelki i puszki po piwie znajdowałam nawet w łóżku. Zaprzeczał, wypierał się, że to nie jego…typowe tłumaczenie alkoholika.

Ale to nie był jeszcze koniec wrażeń?

– Nie, to nie był koniec. Zaczął być coraz bardziej agresywny. Zaczęły się wyzwiska, krzyki, nieprzespane noce. Wtedy nie wytrzymałam. Wezwałam Policje – kazali mu się natychmiast wyprowadzić, co też musiał uczynić. W Niemczech ofiara przemocy w rodzinie ma silną pomoc. Jednak znowu zmiękłam i po paru dniach ponownie przyjęłam skruszonego Wieśka pod swój dach. Niestety  upłynęło zaledwie parę tygodni i miałam powtórkę z rozrywki. Ja do pracy, on do kolegów, lub koledzy do niego…. wracał wieczorem pijany. Tak było przez tydzień Jednym słowem – miał u mnie darmowe jedzenie, noclegi… a sam nie pracował już ponad pół roku, a wiec był na moim utrzymaniu

To był przełom? Co zrobiłaś?

– Nie wytrzymałam. Wezwałam ponownie Policje, ponieważ już mnie raz pobił, a wtedy chciał ponownie… zrobiłam skargę, złożyłam zeznania na Policji. Dostał karę finansową i zakaz zbliżania się  do mnie na rok. Sprawa trafiła do sądu.

Sprawa trafia do sądu, a on jak na to zareagował?

– Reakcja była typowa dla alkoholików. Wyzwiska, chęć zemsty, atakowanie mojej osoby na oślep, wszystko przetrzymałam, mając opiekę z urzędu miasta i Policji, bo miałam status jako osoba poszkodowana. Wtedy wreszcie zdałam sobie sprawę, że mogę spać spokojnie w swoim domu, że jestem bezpieczna i nic mi już nie grozi. Policja przychodziła do mnie codziennie sprawdzić, czy na pewno nic mi nie grozi.

Czy były próby powrotu z jego strony do Ciebie? Jak sobie z tym poradziłaś?

– Tak, po atakach (tylko telefonicznych) przyszedł znowu czas na skruchę. Pewnie stwierdził, że złością ze mną nie wygra. Wiec zaczął swoją ponowną grę, mówił jak bardzo mnie kocha, że żyć beze mnie nie umie. Podkreślał, że zawsze mnie kochał i kocha i tylko z tego powodu chce do mnie wrócić. Był przeziębiony, bez pieniędzy… stąd ta skrucha. Oczywiście odrzuciłam tą nikczemną propozycje, której się zresztą spodziewałam, gdyż alkoholicy postępują szablonowo. Każdy z nich potrafi pracować „za wycieraczkę” w momencie, gdy zdaje sobie sprawę, że usuwa mu się grunt spod nóg.

To był definitywny koniec waszego związku?

– Tak, na tym był koniec. Zakończyłam ten romans, który miał trwać aż do śmierci.

Czemu zgodziłaś się mi o tym opowiedzieć, co cię spotkało?

– Znamy się od lat i ufam ci. Poznałam cię w realu i wiem, że nie grasz. A tym wywiadem chce ostrzec wszystkie naiwne kobiety, że nie ma prawdziwej miłości z Facebook’a. Panowie jak się okazuje – nie są przeważnie tymi, za których się podają. Prawda jest inna. Szukają matek, sponsorek, lepszego życia… przybierają na moment maski, byle dojść do celu.

Jaki z tej lekcji wyciągnęłaś wniosek? Jak kobiety mogą się zabezpieczyć przed takimi „Kalibabkami XXI” mogą zabezpieczyć? Na co trzeba zwracać uwagę zawierając znajomość w Internecie?

– Zadajesz trudne pytanie, ale spróbuję na nie odpowiedzieć. Jeśli mężczyzna jest wręcz idealny, zgodnie z oczekiwaniami kobiety, to znaczy, że rozszyfrował kobietę i dostosował się do jej potrzeb. Czyli jest taki, jakiego chciałybyśmy mieć, to oznacza, że usilnie pracował nad tym – byś mu uwierzyła. Nie ma ludzi idealnych. Na Facebook’u są setki, jeśli nie tysiące mężczyzn, którzy bawią się kosztem naiwnych kobiet. Facebook jest światem wirtualnym, który nigdy nie ukaże nam całej prawdy. Jest światem Matrixu. Bawmy się, ale nie angażujmy emocjonalnie. Miejmy przyjaciół, ale nie sprowadzajmy ich pod swój dach.

Dziękuję za rozmowę.