Polacy mają swojego Tuska a Amerykanie Obamę. Tusk wspiera politykę Niemiec niedrażnienia Rosji, a Obama realizuje przyrzeczenie dane Miedwiediewowi już w 2012r..  O Tusku nie będę pisać, bo wszyscy pamiętają, jak zjednywał sobie „wschodniego niedźwiedzia” głosząc, że naszym człowiekiem w Moskwie jest Putin.

Rozmowę Obamy z Putinem powinna obejrzeć cała Ameryka. Prezydent USA obiecuje w drugiej kadencji większą elastyczność, a Miedwiediew obiecuje tę ważną informację przekazać  Putinowi.

 

Może kongresmenom coś się wyjaśni  np. dlaczego wbrew ich decyzjom  Prezydent USA hamując pomoc Ukrainie wspiera Rosję. Nawet Demokraci obawiają się, że postawa Obamy odbije się na wyborach. Na razie wstrzymuje się on z zatwierdzeniem decyzji swojego parlamentu (TUTAJ).   Niestety do końca kadencji pozostało sporo czasu.  Rosja musi do końca 2016 r. zrealizować swój plan.

W  USA, co pewien czas obiegają prasę informacje o tym, że w młodości mentorem Obamy był Frank Marshall Davis, członek Komunistycznej Partii. W 1953 senator Jenner otrzymał raport dotyczący działalności Davisa. Jenner był  w tym czasie przewodniczącym senackiej komisji ds. bezpieczeństwa. Raport ten posiada  też od tamtego czasu  FBI. O Franku –  swoim  politycznym „guru” wspomina Obama. Poznał go na Hawajach dzięki swojemu dziadkowi. Kim jest tajemniczy Frank z biografii obecnego prezydenta USA opisują w swojej pracy „Związki Obamy z Komunistami”,

Herbert Romerstein i Cliff Kincaid. O dziwo  znalazłam artykuł o tej książce w Internecie, na niszowym portalu  i to nawet w języku polskim – „Czerwony Mentor Obamy„. W USA była to bardzo głośna sprawa!

Ostatnio obudził się nawet Zbigniew Brzeziński i zaczął nas nawoływać do szybkiej obudowy armii, kupna uzbrojenia itp. Szkoda tylko, że przez ostatnie 25 lat przekonywał nas do prowadzonej polityki destrukcji państwa zapewniając, że jesteśmy bezpieczni! Jeszcze kilka dni temu proponował finlandyzację Ukrainy (czytaj tutaj). Teraz ostrzega, że tzw. wolny świat może i nas zostawić na pastę losu – (czytaj tutaj). Czyżby Brzeziński już urabiał opinię międzynarodową, że w zasadzie NATO może zdradzić swoich sojuszników.

Mam nadzieję, że jest to tylko starcze bredzenie, choć powiązania jego rodziny z Gazpromem niestety mogą wskazywać, że dokładnie wie co robi. Tak, jak wiedział przed laty pouczając Polaków nie tylko w sprawach gospodarczych, ale i Smoleńska. Moim zdaniem walnie przyczynił się do głębokiego podziału w polskim społeczeństwie. W listopadzie 2012 r. padły:  „Mocne słowa prof. Zbigniewa Brzezińskiego (84 l.). Były doradca prezydenta USA Jimmy’ego Cartera (88 l.) powiedział w TVN, że osoby głoszące teorie zamachu w Smoleńsku mają „psychologiczne problemy”.

– To jest strasznie wredna robota, robiona widocznie przez parę osób cierpiących na jakieś psychologiczne trudności, które może z punktu widzenia ludzkiego są zrozumiałe, ale dla których nie ma miejsca w życiu publicznym – powiedział Brzeziński.” – czytamy TUTAJ.

Dziwne, że polityk o takim doświadczeniu ogłupiał polski naród. Trudno mi uwierzyć w dobre intencję i w to, że naprawdę tak myślał. Każda przysłowiowa baba na bazarze w byłym Związku Sowieckim wiedziała co się stało w Smoleńsku. Już 14 kwietnia 2010 r. napisałam kto ponosi odpowiedzialność i żądałam międzynarodowego śledztwa – w tym tekście.

Pamiętam głupawe dyskusje, że w naszych czasach niemożliwe jest zabójstwo głowy państwo. A próba otrucia Juszczenki? Rosja wystraszyła się już wtedy  proeuropejskich dążeń Ukraińców. Putin nie chciał pozwolić na wymkniecie się Ukrainy z jej rąk!

Putin musiał pozbyć się Kaczyńskiego, bo stał mu na przeszkodzie prowadzenia imperialnej polityki. Prezydent RP potrafił zmobilizować przywódców państw byłego imperium i w piątkę polecieli do Tbilisi.To powstrzymało agresję Rosji na Gruzję a nie skomlenie w Moskwie Sarkozy-ego ówczesnego Prezydenta Francji. Teraz politykę obłaskawiania Putina  kontynuują Merkel i Hollande. Skutek ich działań to zachęta do agresji. Kolejne kolumny czołgów przekroczyły granicę z Ukrainą (czytaj tutaj).

Putin zapowiada, że każdemu, kto przeciwstawi się Rosji wykręci rękę. Prawie jak komunistyczny premier PRL-u, Cyrankiewicz groził „odrąbywaniem ręki podniesionej na władzę ludową”. Retoryka oddziedziczona po Rosji Sowieckiej! Putin uważa  zresztą rozpad Związku Sowieckiego za największą tragedię.  Wypowiedź Putina pokazała w głównych wiadomościach TV Republika 26.03.15r. Ciekawe czy inne media to nagłośnią.

Już teraz Niekrasow, były doradca Putina nawołuje do ogłoszenia przez Rosję stanu wojny z Polską i zakręcenia kurka z gazem Polsce i Krajom Bałtyckim (czytaj tutaj).

Putin obiecał Rosjanom zebrać na początek dawne „rosyjskie ziemie”- czyli Finlandię, Litwę Łotwę i Estonię, państwa na Zakaukaziu a także Polskę. Wszak od końca XVIII w. dzięki głupocie i zdradzie naszych przodków większość ziem Rzeczpospolitej znalazła się w rosyjskim imperium. Podobnie jak tuż przed I Rozbiorem  RP, tatarski Krym. Chanat Krymski utracił niepodległość. Teraz nie tylko Rosjanie, ale także pożyteczni idioci i agentura w Polsce głoszą, że to „iskonna ruska zemla” a Putin zabrał tylko co jego, bo Chruszczow podarował Krym Ukrainie! Ale podarował nie swoje – wcześniej w 1944r. Stalin deportował Tatarów – cały naród! Połowa tego nie przeżyła!

Nie mają się jednak co cieszyć Niemcy wszak NRD-ówek też był rosyjską strefą okupacyjną. Austria również, ma krótki wprawdzie incydent sowieckiego buta – ale zawsze! Bogactwo Austriaków nęci, oj nęci Rosjan. Warto wspomnieć, że w 1920 r. politrucy zachęcali bolszewików do zdobycia Warszawy – bo tam jest ulica Złota!

Nikt nie powinien na świecie być spokojny. Pretekstem do agresji może być obrona Rosjan np. w USA czy Australii. Taki to kraj i taka doktryna!

Aresztowanie grozi nawet parlamentarzyście rosyjskiemu, Ilii Pomarionowowi, za głosowanie przeciwko aneksji Krymu. Dla Putina to zdrajca – donosi portal Kresy.pl. No cóż starym bolszewickim zwyczajem – „dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie”.

Trwa wojna informacyjna, wojna nerwów. Wielu traktuje Rosję przez pryzmat swojej logiki. W demokratycznym kraju, w którym gospodarka znalazłaby się w takim stanie jak w Rosji, rząd musiałyby podać się do dymisji. W Rosji wprost przeciwnie – następuje jednoczenie się narodu wokół władzy.

Brzeziński w jednym ma rację – budujmy armię i zbrójmy się – to może jedynie odstraszyć Putina.  Nikt na świecie nie może traktować Rosji jako partnera w walce z terroryzmem, wszak ona stanowi jego niebezpieczne źródło.

Jadwiga Chmielowska

Tekst ukazał się pierwotnie na portalu SDP