bo boisz się ze mną represjonowanym przez bandę Jaruzelskiego rozmawiać!

Dlatego o Twoim ministerstwie piszę, że to bastion komunizmu z pachołkiem komunizmu płk. Dariuszem Wiśniewskim, który do mnie napisał: że z upoważnienia ministra nie będę rehabilitowanyI

Oto tekst ze stron 118-119 z życiorysu opublikowanego w jednej z moich książek i dołączonej dołączonej do listu. Setki moich blogów na ten temat można znaleźć na www.onet.pl www.nesweek.pl www.nowyekran.pl
i moich stronach: www.bramadlugouliczna.esy.es i www.drhumor.gdansk.pl (zawsze niszczona wirusami władzy).
W dniu 25.06.1979 r. mimo wygrania konkursu na stanowisko starszego asystenta w Zakładzie Filozofii Katedry Nauk Społecznych WSMW w Gdyni został zmuszony do pracy jako starszy instruktor propagandy i agitacji, której nienawidził. Jego przełożony oświadczył mu, że albo będzie pracował na tym stanowisku, albo go wykończy. Po krótkim czasie, bo już w listopadzie 1979 rozkazał wysłać go na oddział psychiatryczny, aby usunąć z wojska. Nigdy nie chorował i nie leczył się u psychiatry. Komisja lekarska na rozkaz 2-krotnie niesłusznie orzekła „neurastenię”, a za 3 razem w dniu 24 grudnia 1980 dopisała jeszcze „psychopatię histeroidaną”, co pozwalało już 4.02.1981 roku i w wieku 40 lat usunąć go z zawodowej służby wojskowej.
Do tego czasu konsekwentnie domagał się etatu wykładowcy, krytykował na naradach służbowych brak demokracji, zakłamanie partyjne, wnioskował odkłamanie historii Polski, wyjaśnienie mordu Katyńskiego, popierał ruch Sierpnia – 80 i publikował swoje artykuły i wiersze w biuletynach Solidarności. Przed stanem wojennym w Stoczni „Nauta” w Gdyni opublikowano (1000 egz.) zbiorek jego wierszy pt „Grudzień 1970-1980”.
Od decyzji zwolnienia z wojska się nie odwoływał, bo już się przekonał kiedyś w wojsku „na własnej skórze”, że z przełożonymi w wojsku nigdy się nie wygra.
W obecności kilku tysięcy stoczniowców w Gdańsku 9.4.1981 roku na spotkaniu z I Sekretarzem KC PZPR, Stanisławem Kanią, miał 12 minutowe wystąpienie, w czasie którego skrytykował pracę partyjno-polityczną w wojsku podkreślając zupełny brak „odnowy”, a wprost przeciwnie coraz ostrzejszą indoktrynacją, przedstawił też represje w stosunku do niego i oświadczył m.in., że zgadza się na zbadanie go przez międzynarodową komisję lekarską, czy jest psychopatą, czy nie? Niestety nikogo to nie interesowało, ani Kani, ani obecnych przedstawicieli dowództwa marynarki wojennej (adm. L. Janczyszyna i jego z-cy kontradm. L. Dutkowskiego), a lekarze w Polsce bali się nawet z nim na ten temat rozmawiać, a tym bardziej go zbadać, świadomi konsekwencji w przypadku wydania orzeczenia zaprzeczającego uprzednio wydanym wojskowym diagnozom.
Po zwolnieniu z wojska otrzymał pracę w szkolnictwie w charakterze nauczyciela języka polskiego i wychowania obywatelskiego i z młodzieżą przygotowywał program artystyczny, składający się z jego wierszy na występy w zakładach pracy, ale z chwilą ogłoszenia stanu wojennego natychmiast zwolniono go z pracy. Jeszcze raz dostał pracę w Pałacu Młodzieży w Gdyni w charakterze instruktora języka niemieckiego, ale na polecenie komisarza wojskowego kmdr ppor. Przybylskiego z WSMW w Gdyni, został z niej też zwolniony. Mimo pism do kuratorium oświaty i komisji odwoławczej oraz poręczeń nauczycieli i uczniów decyzji nie zmieniono, a potem umieszczono go na „czarnej liście” i nigdzie już pracy nie otrzymał.
Choć nigdy nie leczył się psychiatrycznie, to jeszcze po zwolnieniu go z wojska przez 13 lat wzywano go czterokrotnie na komisję lekarską w latach: 1985, 1988, 1990, 1993 przepisując orzeczenie z 24 XII.1980 roku….
W okresie od 19.01. do 20.02.2009 roku przebywał na Oddziale Dziennym Kliniki Chorób Psychicznych i Zaburzeń Nerwicowych Szpitala Akademii Medycznej w Gdańsku celem weryfikacji wcześniej postawionych diagnoz. W trakcie badania nie stwierdzono istnienia chorób z wcześniej postawionych rozpoznań.
Franciszek Krzysiak nie splamił munduru oficera-Polaka! Wprost przeciwnie swoją działalnością jak mógł zagrzewał innych do tej walki! Nic zatem dziwnego, że w swoich wierszach poświęcił niemało miejsca problematyce społeczno-politycznej.
W odpowiedzi płk. Dariusza Wiśniewskiego dostałem tekst:
Art. 239. Ponowienie skargi uznanej uprzednio za bezzasadną
________________________________________
Dz.U.2013.0.267 t.j. – Ustawa z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego
§ 1. W przypadku gdy skarga, w wyniku jej rozpatrzenia, została uznana za bezzasadną i jej bezzasadność wykazano w odpowiedzi na skargę, a skarżący ponowił skargę bez wskazania nowych okoliczności – organ właściwy do jej rozpatrzenia może podtrzymać swoje poprzednie stanowisko z odpowiednią adnotacją w aktach sprawy – bez zawiadamiania skarżącego.
§ 2. (uchylony).
Nigdy nie wezwano mnie do MON i nigdy nigdzie nie przesłuchiwano mnie w ww. sprawie.

Wyciągam z tego wniosek, że:
a/ albo nikt nie przekazał Ci moich pism z prośbą o przyjęcie mnie na rozmow
b/ płk Dariusz Wiśniewski łże pisząc, że minister MON upoważnił go do poinformowania go, że moja sprawa załatwiona jest odmownie!

Dopóki nie usłyszę tego od ministra osobiście, będę przekonany, że nic obiektywnego o mnie nie wie!

kpt. mgr Franciszek Krzysiak

PS.
Czekam na wezwanie mnie na osobistą rozmowę w ww. sprawie i innych opisywanych przeze mnie w wysłanych mailach.