Kim jest MM? Rzućmy okiem na oficjalne komunikaty i czytajmy – także między wierszami. MM chwali się opozycyjną przeszłością. Pod skrzydłami Solidarności Walczącej we Wrocławiu toczył bezkompromisowe boje z komunizmem. Przyznał się nawet do rzucania w „policyjne nyski” koktajlami Mołotowa. Fiu, fiu, nie każdy był takim watażką. Wszak za taki rzut „Mołotowem” można było wtedy dostać „KS”. Jakimś cudem słynne „Brygady Tygrysa” z wrocławskiej SB nie wyczaiły jednak młodego terrorysty i MM bezboleśnie w latach 90. XX w. wszedł na ścieżkę banksterskiej kariery. Studiował we Wrocławiu, w Hamburgu, w Bazylei i w Chicago a potem krok po kroku, staż po stażu (także w Niemieckim Banku Federalnym – co za przypadek) wspinał się do stanowiska prezesa zarządu Banku Zachodniego WBK. Zarobki miał niewygórowane; średnio ledwie 300 tys. zł miesięcznie (bez nagród). A na przykład w 2014 roku na konto MM wpłynęło nawet 3,6 mln zł. MM inwestował zatem w nieruchomości. W 2002 r. kupił za 700 tys. zł działkę (15 ha), która dzisiaj warta jest podobno tylko 70 mln zł – ale to pewnie jakaś bujda. Czy MM już na początku XXI w. wiedział, że rozbłyśnie gwiazdą na firmamencie III RP? Kto wie? Świadczyłyby o tym silne związki zadzierzgnięte przez MM w 2010 r. ze złodziejską kamarylą premiera od ciepłej wody w kranie i nagrania z „Sowy i Przyjaciół”. MM już wiosną 2013 r. brylował w aferze podsłuchowej, ale nikt mu wtedy nie uwierzył, gdy mówił, że już niedługo: „Będziemy zapier*** i rowy, ku*** kopać, a drudzy będą zakopywać, [i] będziemy zadowoleni”. Fakt, że zabrakło wtedy słowa o plandemii, może dowodzić, że MM nie był jeszcze z NWO w pełnej konfidencji. Tak czy siak, MM pozostawał w zasobie rezerwowym spisku, który knuł covidowy zamach stanu. Wraz z obozem „dobrej zmiany” MM wyszedł z cienia i zgodził się czasowo zagrać rolę pupilka Prezesa. A Prezes, tańczył jak mu zagrali i nie krył się z sympatią do delfina, o którym musiał wiedzieć, że przed laty został skaperowany przez oligarchiczne banki. Mieliśmy wierzyć, że to Prezes rządzi i że MM jest bezwolnym narzędziem w jego rękach. Po takim zalegendowaniu MM wkroczył wreszcie w grudniu 2017 r., w blasku premiera RP, na europejskie salony. I szedł od sukcesu do sukcesu. Mówiono, że zniszczył podziemie vatowskie, a od programów społecznych społeczeństwo nie mogło się opędzić. Polacy mieli po raz pierwszy w historii dostać na 2021 r. zrównoważony budżet państwa. Nikt nie przeczuwał, że wirus SARS-CoV-2 czaił się już do skoku a MM nie jest przypadkową osobą na przypadkowym stanowisku. Pierwszy „lockdown” MM wprowadził bez kłopotów, bo społeczeństwo uwierzyło w trumny z Bergamo. Potem MM założył na twarz maskę i pod dyktando NWO przystąpił do nalotów dywanowych na prawa obywatelskie i rozpoczął totalną demolkę systemu ochrony zdrowia w Polsce. Równolegle MM wypowiedział wojnę polskim przedsiębiorcom. MM mówi, że trzeba chronić przed zarazą seniorów, ale nie mówi, że w Polsce w 2020 r. zmarło o ponad 70 tys. więcej ludzi niż rok wcześniej. Nic to! Nowy ład musi kosztować; a oskarżenia, że MM ma krew na rękach to haniebna potwarz. Przecież już w 2013 r. u „Sowy i Przyjaciół” MM powiedział, że „ludziom się [tylko] wydawało, że zawsze będzie lepiej, [że] emerytury będą dość wysokie, [że] żyć będziemy coraz dłużej, [że] służba zdrowia będzie za darmo ku*** i edukacja za darmo (…)”. Trzeba było wtedy słuchać, co MM ma do ujawnienia, a nie płakać dzisiaj nad rozlanym mlekiem!

Ps. Zdjęcie tytułowe zostało zacytowane ze strony – zob. https://www.tvp.info/51878310/premier-mateusz-morawiecki-zaapelowal-do-ke-ws-zmniejszonych-dostaw-szczepionek-tvp-info.