Nie mogę już! Redaktor Morozowski chyba miał inne intencje! Wielki Mufti Polski, Tomasz Miśkiewicz, skarży się na nietolerancję i boi się prześladowań. Muzułmanie są wspaniali przecież i angażują się w wojnę z terroryzmem. Przy okazji przyłożył „prześladowcom” innych religii niechrześcijańskich. Ciekawe jakich? Scjentologów? Buddystów? W dodatku to wina Zachodu, a służby powinny chronić społeczność muzułmańską.

Mufti też nie wierzy w badania mówiące o wzroście tendencji fundamentalistycznych wśród społeczeństw muzułmańskich. To też wina Zachodu, a Mufti każe karać. Tylko nie powiedział kogo i za co. Nie chce też mówić o grupach ekstremistycznych, bo „to dla służb”. Mufti coś wie i wynika z jego wypowiedzi mówi, ale tylko służbom.

Cholera! Poza tym Zachód miał pomóc i nie pomógł. należy też przywrócić karę śmierci, a duchownych trzeba wydalać. Tylko jakich i dokąd oraz skąd. O ofiarach nie ma ani słowa, chyba, że o tych biednych Muzułmanach, którzy giną na Bliskim Wschodzie. No i kara śmierci. Unia powinna zrewidować swój stosunek do prawa. Można też założyć Quantanamo w Europie.

W ten oto sposób redaktor Morozowski skompromitował do reszty Islam. Mina redaktora – bezcenna. Dobrze, że poszły przerywniki i mógł zejść z ekranu.

A mnie przypomina się Londyn po 11 września i podobne w stylu wypowiedzi różnych związków muzułmańskich o wspólnym przesłaniu: „To wina Zachodu i dobrze im tak”. Niestety, mieli rację. Zachód nie zrozumiał ostrzeżeń i brnął dalej.