Melchior Wańkowicz, mówiąc… że nie podałby ręki tym, którzy nie znają nazwisk panieńskich swoich prababek, nie kierował się snobizmem, lecz podkreślał wagę rodzinnej tradycji, dającej wychowywanym dzieciom wzorce do naśladowania w przyszłości. Przekazywana bowiem z pokolenia na pokolenie wiedza o przodkach i charakterystycznych zachowaniach czy dokonaniach wzmacniana takimi atrybutami jak zdjęcia i inne pamiątki rodzinne, zwyczaj dziedziczenia z dziada- pradziada imion, także zawodów — ułatwiają znajdowanie odpowiedzi na istotne dla każdego, zwłaszcza młodego człowieka pytania: Kim jestem? Skąd się wywodzę? Jacy byli moi przodkowie?
Zatem w obchodzonym 1 czerwca Dniu Dziecka, zamiast serwowania banałów na temat uroków dzieciństwa, notabene okresu w życiu człowieka, który przecież najkrócej trwa… otwieram katalog moich prababek, który rozpoczynam od: ojczysto- macierzystej praprababki Marianny Kwiatkiewicz, żony prapradziadka Jana Lepiankiewicza.
Nazwiska praprababki Katarzyny, żony prapradziadka Kajetana Gierasińskiego ojca Feliksa, który ożenił się w Przeworsku z córką wyżej wymienionych, która co za zbieżność – nosiła takie samo imię co jej świekra, jeszcze nie odkryłem. Kolejną praprababką, która obdarzyła mnie osiemdziesięciorgiem krewnych ze swojej rodziny, była Kunegunda Ryznerska, córka praprapradziadków Jakuba i Małgorzaty z domu Przybyłowicz Watulewiczów, która razem z mężem prapradziadkiem Józefem Ryznerskim wydała za mąż, za pradziadka Grzegorza Wodyńskiego córkę Annę. Matką zaś Grzegorza była, żona Tomasza Wodyńskiego praprababka Marianna z Piątkiewiczów. Również z czułością myślę, wśród kwitnących pelargonii o praprababkach macierzystych — Apolonii z Borzemskich Strzetelskiej, żonie Ignacego Juniora , matce prababki Wincentyny, która wyszła za mąż za Edwarda Czajkowskiego.
Mieli oni córkę Irenę, która wyszła za mąż za Zygmunta Szczęsnowicza, syna Karola i prababki Marianny z Oziebłowskich, wnuka praprababki Justyny, żony Zygmunta Szczęsnowicza, której rodzicami byli praprapradziadkowie Dionizy i Katarzyna z Dębińskich Gadzińscy. Matką zaś Marianny była praprababka Antonina Domańska, której mężem był Maciej Oziembłowski.
Nic jeszcze nie wiem o rodzicach prababki Felicji z Wyszyńskich Czajkowskiej, ani o matce jej męża pradziadka Edwarda, poza tym, że mieszkali w Kobyli koło Zbaraża, a tam Czajkowskich było zatrzęsienie.
Babcia Irena ( de domo Czajkowska ) zmarła w 1946 r. w Ropczycach, tam też została pochowana. Miejsce wiecznego spoczynku było, jakby tu określić – przypadkowe. Ostatni dla niej przystanek na wygnańczym szlaku, którym wypędzeni z ziemi rodzinnej, ze Lwowa, gdzie mieszkali przy ulicy Grzybowej na Łyczakowie — uchodzili przed sowiecką nawałą na zachód.
A teraz uwaga, genealogiczna niespodzianka miałem jak się okazuje – prababkę bis! Dotąd byłem przekonany, że znaczna różnica wieku, jaka była między dziadkiem Zygmuntem a babcią Ireną, spowodowana była sytuacją, iż dziadek był jej opiekunem prawnym. Jej bowiem matka Wincentyna Strzetelska z domu… zmarła w młodym wieku. A jej ojciec Pradziadek Edward Czajkowski też był od niej starszy, a w chwili ślubu był nawet wdowcem. Byłem więc przekonany, że mniej więcej w tym samym czasie co żona umarł, w związku, z czym wychowaniem sieroty, zajął się c.k. sąd, wyznaczając kuratora ( In spe dziadka). A tu masz… w tym samym 1903 roku, co jego córka wyszła za Zygmunta Szczęsnowicza, pradziadek się po raz trzeci ożenił z Marią Żukowską, na co mam niepodważalny dowód w postaci wpisu do księgi małżeństw parafii w Tarnopolu.
Zostaw komentarz