76 lat temu, 7 kwietnia 1950 r., Stanisław Skalski, najlepszy polski pilot myśliwski II wojny światowej, został skazany przez wojskowy sąd na karę śmierci.

Urodzony w Kodymie koło Odessy w rodzinie agronoma Skalski, dorastał w Dubnie na Wołyniu. Studiował w Warszawie na Politechnice, a potem w Szkole Nauk Politycznych, ale zafascynowany lataniem zrezygnował z nauki i wstąpił do wojska. Ukończył Szkołę Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie i Wyższą Szkołę Pilotażu w Grudziądzu. Trafił do 4. Dywizjonu Myśliwskiego w Toruniu. Dał się poznać jako utalentowany pilot, a jednocześnie indywidualista, osoba niepokorna, z trudem podporządkowująca się schematom.
lotniczy talent zabłysnął podczas kampanii wrześniowej 1939 r. W pierwszym tygodniu wojny strącił pięć niemieckich samolotów, co uczyniło go najskuteczniejszym polskim myśliwcem wrześniowych walk powietrznych i jednocześnie pierwszym alianckim asem II wojny światowej. Kolejne sukcesy odniósł w Wielkiej Brytanii. Uzyskiwał tam następne zestrzelenia, awanse i funkcje służbowe. Najpierw latał w brytyjskim 501. Dywizjonie (pierwszego dnia zestrzelił bombowiec He 111), potem w polskich dywizjonach 302., 306. i 317., dowodził eskadrą, dywizjonem, zespołem i skrzydłem myśliwskim. W 1943 r. latał w Polskim Zespole Myśliwskim, którego był nieformalnym liderem i który nazwano Cyrkiem Skalskiego. Jako drugi Polak w historii stanął na czele dywizjonu brytyjskiego (601.). Dowodzone przez niego jednostki lotnicze brały udział w operacjach desantowych „Husky” na Sycylii i „Overlord” w Normandii. Wojnę zakończył z 18 zestrzelonymi samolotami niemieckimi. Był to najlepszy wynik wśród polskich pilotów.
Po wojnie Skalski odrzucił brytyjską propozycję przyjęcia obywatelstwa Zjednoczonego Królestwa i służby w RAF w stopniu podpułkownika – propozycję, o jakiej marzyło wielu jego kolegów. Zdecydował się wrócić do kraju i w czerwcu 1947 r. przypłynął w Gdyni. Zgłosił się do „ludowego” Wojska Polskiego i po długich staraniach został przyjęty do służby (jako jeden z nielicznych polskich pilotów z Zachodu). W lipcu objął stanowisko inspektora do spraw techniki pilotażu w Wydziale Wyszkolenia Dowództwa Wojsk Lotniczych.
Jego służba nie trwała jednak długo. Rok później został aresztowany przez funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w kotle założonym w mieszkaniu Władysława Śliwińskiego przy ul. Filtrowej w Warszawie (Śliwiński był pilotem m.in. 303. Dywizjonu, został aresztowany i oskarżony o szpiegowanie dla wywiadu brytyjskiego). Skalskiego przetrzymywano w areszcie w siedzibie MBP przy ul. Koszykowej w Warszawie, a potem w areszcie na Rakowieckiej. Zarzucono mu szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Podczas śledztwa był torturowany przez oficerów MBP, w tym osławionych Józefa Różańskiego i Adama Humera, którzy zmusili go do podpisania obciążających zeznań.
7 kwietnia 1950 r. w krótkiej rozprawie sąd, któremu przewodniczył mjr Mieczysław Widaj, skazał go na karę śmierci. Skalski odmówił skorzystania z możliwości napisania prośby o ułaskawienie. 4 stycznia 1951 r. Najwyższy Sąd Wojskowy zatwierdził wyrok.24 stycznia, po złożeniu przez matkę Skalskiego prośby o ułaskawienie, prezydent Bolesław Bierut przychylił się do prośby, w wyniku czego kara śmierci została zamieniona na dożywocie. Skalskiego powiadomiony o tym dopiero 7 kwietnia 1951, a zatem przez rok przebywał w celi oczekując na wykonanie kary śmierci… Po zmianie wyroku dożywocie odsiadywał w zakładach karnych w Rawiczu i Wronkach. W październiku 1951 r. usunięto go z korpusu oficerskiego.
Pobyt w więzieniach nie zmienił charakteru lotnika. Dalej był niepokorny, krnąbrny i buntowniczy. Nie przestrzegał regulaminu, źle wpływał na innych osadzonych, wobec czego spotykały go często kary dyscyplinarne. W 1953 r. po śmierci Stalina warunki w więzieniu zaczęły się poprawiać. Skalskiemu pozwolono spisać wojenne wspomnienia z kampanii wrześniowej. Zostały później wydane pt. „Czarne krzyże nad Polską”. Była to jedyna napisana przez niego książka.
Na początku 1954 r. prokuratora wojskowa podjęła działania weryfikujące oskarżenie. Po rozmaitych procedurach Zgromadzenie Sędziów Najwyższego Sądu Wojskowego unieważniło wyrok i zrehabilitowało mjr. Stanisława Skalskiego. Został zwolniony z więzienia 20 kwietnia tego roku. Przyznano mu odszkodowanie w wysokości 79 tys. zł. Po wyjściu z więzienia otrzymał propozycję powrótu do lotnictwa, ale odmówił, w związku z czym w lipcu przeniesiono go do rezerwy, a okres spędzony w więzieniu zaliczono na poczet służby w wojsku.
 Nic nie zmienił przełom październikowy 1956 r. W listopadzie wraz z innymi lotnikami z Zachodu Skalski został powołany do służby wojskowej. Początkowo został kierownikiem sekcji historycznej przy Dowództwie Wojsk Lotniczych i Obrony Przeciwlotniczej Obszaru Kraju (czyli trzeciorzędne stanowisko), ale już w lutym 1957 mianowano go inspektorem techniki pilotażu, w związku z czym przeszedł przeszkolenie na samolotach odrzutowych. Po roku trafił jednak do pracy biurowej i przeważnie zajmował stanowiska kierownicze w działach tłumaczeń. W 1968 r. przeniesiono go do służby poza wojskiem. Pełnił funkcje kierownicze w Aeroklubie PRL. Do rezerwy odszedł na własną prośbę 10 kwietnia 1972 r.
Działał w Związku Bojowników o Wolność i Demokrację, Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Obywatelskim Komitecie Odbudowy Zamku Królewskiego w Warszawie, w latach 80. w Zjednoczeniu Patriotycznym „Grunwald”, a w latach 90. w Samoobronie Andrzeja Leppera. W 1988 r. uchwałą Rady Państwa został mianowany generałem brygady. Zmarł 12 listopada 2004 r. Spoczął na cmentarzu Wojskowym na Powązkach.
Opracowano na podstawie mojego wcześniejszego materiału :
https://pressmania.pl/general-pilot-bohater-przestworzy-as-lotnictwa-podziwiany-oraz-represjonowany-stanislaw-skalski-moje-wspomnienia/