Minęło sporo czasu od chwili, gdy napisałam 9-tą część naszych przygód. Wędrówka po polskich jeziorach trwała jakiś czas, nie było więc możliwości aby opisywać naszą przygodę z Ameryką Południową. Wracam więc do tych chwil kiedy było nam dane podróżować po pięknych miejscach w Peru i Boliwii. Historię tych ziem można podzielić na cztery okresy:
Przed inkaski
Inkaski
Kolonialny
Współczesny
Imperium inkaskie obejmowało terytorium dwa razy większe od dzisiejszego Peru i przetrwało tylko 100 lat. Współcześni badacze tych ziem twierdzą, że niemożliwe byłoby w ciągu tak krótkiego czasu osiągniecie tak wysokiego poziomu cywilizacyjnego. Według nich wiele rzeczy odziedziczyli Inkowie po cywilizacjach poprzednich.
Dużo informacji o życiu ludzi z III w.n.e. zamieszkujących półwysep Paracas uzyskano dzięki złodziejom grobowców zwanych..”łakeros.”…. To dzięki nim peruwiański archeolog Julio Tello w roku 1925 odkrył grobowce w których znajdowały się okryte całunem mumie. Badając je dowiedział się, nie tylko co jedli, jak się ubierali, jak wyglądał pochówek ich władców, ale również ślady udanych trepanacji i to, że u niektórych plemion panował zwyczaj celowego zniekształcania głów za życia, po to, by odróżnić się od innych. Poddane badaniom zachowane kości pod kątem DNA wykazały, że nie pasuje ono do łańcucha DNA obecnie żyjących mieszkańców tych terenów. Świadczy to o napływie obcych populacji i zajęcie miejsca po rdzennej ludności.
Po upadku imperium Thuanaco w X-XI w. malutka grupa etniczna Inków oddzieliła się z niego, zakładając miasto Cusco, które zapoczątkowało budowę imperium inkaskiego trwającego 100 lat. Wybudowane w tym okresie budowle imponują do dziś. 32
By sprawnie zarządzać tak rozległym imperium musiała istnieć odpowiednia infrastruktura drogowa. Zbudowali 5500 kilometrową sieć dróg i zorganizowali fantastyczną sieć łączności. Wiadomości i nieduże przesyłki z najodleglejszych zakątków imperium przekazywano przez gońców zmieniających się co ok. 6 km. Dystans ten każdy z nich pokonywał z maksymalna prędkością. Tym sposobem władca na bieżąco zarządzał państwem i wiedział co się dzieje w najdalszych jego zakątkach. Główne szlaki powadziły od oceanu do dżungli. Gdy chciał, świeżych ryby z oceanu docierały one do dżungli na jego stół w ciągu 24 godzin.43
Po noclegu w Cusco następnego dnia wyruszyliśmy do Machu Picchu. Od najmłodszych lat, gdy tylko usłyszałam o tym mieście marzyłam żeby zobaczyć to miejsce ogłoszone w 2007 roku cudem świata. I to moje marzenie spełniło się. Zagubione miasto Inków, a właściwie jak się teraz twierdzi zespół świątynno-pałacowy został odkryty światu przez amerykańskiego naukowca Hirama Binghama dopiero w 1911r.106
Czterdzieści lat wcześniej odkrył je niemiecki przemysłowiec który założył u podnóża góry przedsiębiorstwo zajmujące się handlem drewna. Przy akceptacji ówczesnego premiera i kilku ministrów wykorzystując miejscowych Indian latami systematycznie je ograbiał ze wszystkiego co wartościowe. Efekt był taki, że będąc w Muzeum Złota w Limie, znaleziska z Machu Picchu znajdują się tylko w jednej małej gablocie, w której jest kilka złotych i srebrnych szpilek oraz kilka niewielkich złotych ozdób. Reszta bezpowrotnie przepadła.
Moje obawy, że wejście na szczyt na którym położone jest Machu Picchu będzie trudne i męczące na szczęście nie ziściły się. Dojazd był prawie pod samą budowlę a właściwie ruiny tego niesamowitego miejsca.
Najpierw autobusem dojechaliśmy do stacji kolejowej. Następnie przesiedliśmy się na pociąg. Jazda trwała prawie 1,5 godziny z poczęstunkiem podczas jazdy. Krajobrazy które widzieliśmy z okien pociągu nie tylko zachwycały, one zniewalały swoim urokiem i majestatem. Dziś gdy przeglądam zdjęcia, to widzę, że żadne z nich nie jest w stanie oddać ich piękna. Pociągiem dojechaliśmy do miasta noszącego tę samą nazwę czyli Machu Picchu. Potem 40-minutowa jazda busikiem i stanęliśmy u wrót tego wspaniałego inkaskiego miasta.124 Wspaniałe budowle leżące na setce tarasów dają wyobrażenia o bogatej kulturze inkaskiej. Ponieważ miejsce to leży na terenach sejsmicznych specyficzne ułożenie kamieni o różnej wielkości i kształcie zapobiega rozpadowi budowli w czasie trzęsienia ziemi. Budowniczowie nie dysponowali w tych czasach narzędziami metalowymi. Kamienie obrabiano za pomocą twardszych kamieni i piasku. Do ich łączenia nie stosowano zaprawy murarskiej, która nie była wtedy znana. 145160
Niesamowite wrażenie zrobiły na mnie schody wykonane z jednego kawałka, a właściwie sporego kamienia. Podczas pobytu na Machu Picchu panowała wspaniała pogoda, tylko na moment zachmurzyło się i popadał przez chwilę słaby deszczyk. Nasza przewodniczka Agatka powiedziała, że rzadko się tutaj zdarza taka pogoda, która umożliwia oglądanie skąpanych w słońcu gór i położonych na tarasach budowli przez cały czas zwiedzania. Chodząc około 4 godzin po tym wspaniałym zabytku zastanawiałam się jak wyglądało tu codzienne życie i jak wyglądali ludzie tu mieszkający. Nie wiadomo kiedy minął czas zwiedzania i ponownie wsiedliśmy do busika którym udaliśmy się do położonego poniżej miasteczka, w którym czekała na nas wspaniała niezapomniana obiadokolacja. Po posiłku idąc do pociągu, zaglądaliśmy do wspaniałych sklepów i straganów z niepowtarzalnymi wyrobami ze srebra, a następnie wsiedliśmy do pociągu którym udaliśmy się w kierunku Cusco. Byliśmy ma miejscu bardzo późnym wieczorem, nieco zmęczeni ale szczęśliwi i pełni wrażeń.326343