„Wykorzystanie generatorów treści typu ChatGPT w pracy badawczej oraz dydaktycznej zawsze powinno być podane, ponieważ powstałe w ten sposób dzieło nie jest autorstwa osoby korzystającej z aplikacji” – nie jest? Przecież ta aplikacja nie wysyła sama z siebie dzieł, tylko odpowiada na zadane pytania. Żeby powstało „dzieło” potrzebne są pytania, komendy. I człowiek ma dalej wkład autorski w zadanie odpowiednich pytań, można złamać prawa autorskie innego czlowieka, nie cytując, że to nie nasze pytania spowodowały na powstanie takiego a nie innego „dzieła” ChatGPT. Zupełnie inną sprawą jest sam fakt zamieszczenia „dzieła” ChatGPT w pracy naukowej. Jeśli to jest przykład w pracy o ChatGPT to ma sens, w każdym innym wskazuje, że autor wyłączył swój mózg i zdał się na maszynę. A w takim przypadku to już nie chodzi o prawa autorskie, tylko o sens czytania czegoś, co w obecnym stanie rozwoju AI jest wciąż tylko wystylizowanym bełkotem. Tyle że ten bełkot uzyskujemy teraz bez konieczności tworzenia całego tekstu. A więc zysk dla wielu wyrobników nauk humanistycznych i społecznych, którzy od lat pracochłonnie zalewają czasopisma pracochłonnym własnym bełkotem.

„w pracy badawczej propaguje się różnorodność źródeł i treści” – zawsze myślałem, że w pracy badawczej propaguje się dążenie do prawdy i poznanie stanu spraw; weźmy dobie choćby różnorodność w kosmografii – Ziemia jest kulą, elipsą, dyskiem podtrzymywanym przez słonie, przez żółwie, wielką skrzynią, piłka a my jesteśmy po jej wewnętrznej stronie, złudą kwantową sztucznej inteligencji przedwiecznych :)

„Jednocześnie, uczelnie powinny zalecać krytyczne podejście do źródeł internetowych” – od lat tłukę seminarzystom, że nie ma czegoś takiego jak źródła internetowe; bo internet to tylko forma dzielenia się informacjami; forma oczywiście absolutnie niezwykła pozwalająca dzielić się wytworami programów komputerowych edytorskich, graficznych, audio-video itd.; i to te programy dają nieograniczone możliwości kreowania treści, także takich, które określamy słowami FAKE, FORGERY

„Nauczyciele akademiccy powinni uwzględniać możliwość wykorzystywania przez studentów generatorów treści, a co za tym idzie, powinni tak opracowywać testy, egzaminy i inne formy zaliczeń, by umożliwiały one weryfikację rzeczywistej wiedzy studentów” – nie opracowywać testy, tylko skończyć raz na zawsze z testami; podobnie jak z pracami pisemnymi domowymi; tylko rozmowa lub wypracowanie pisane w czasie rzeczywistym w komorze tłumiącej fale radiowe;

„Konieczne jest ciągłe podnoszenie kwalifikacji całego środowiska akademickiego w zakresie wykorzystywania generatorów treści” – czy środowisko akademickie ciągle podnosi kwalifikacje w sprawach fałszerstw, plagiatów, humbugów? Po prostu tego nie robimy, ale czasem to się zdarzy w naszym otoczeniu. Ale póki znajduje się w nim jakiś Wroński, pogromca plagiatów, takie sprawy wychodzą na światło dzienne i budzą zaciekawienie; wystarczy.

Czytaj więcej.

Autor: prof. Gościwit Malinowski
Profesor w Instytucie Studiów Klasycznych, Śródziemnomorskich i Orientalnych Uniwersytetu Wrocławskiego; więcej na blogu:
http://hellenopolonica.blogspot.com  oraz na stronie:
https://wroc.academia.edu/GosciwitMalinowski