Rzecz o wyciętym lesie w Dobrej koło Szczecina oraz o lokalnym samorządzie z chińską spółką PINGGAO Group w tle.
Mieszkańcy gminy Dobra koło Szczecina zostali ostatnio niemile zaskoczeni widokiem wyciętej dużej połaci młodego sosnowego lasu wzdłuż drogi powiatowej ze Szczecina pomiędzy Wołczkowem a Dobrą. Do akcji wkroczył ciężki profesjonalny sprzęt i pogrom nastąpił błyskawicznie – w ciągu kilku godzin. Wracający po południu, mieszkańcy nowych licznych osiedli domów jednorodzinnych w tej okolicy, zamiast znajomego przyjaznego widoku lasu zobaczyli już tylko żałosne szczątki powalonych drzew.
Z Kuriera Lokalnego, bezpłatnej gazety finansowanej przez Gminę Dobra, mieszkańcy mogli dowiedzieć się, że wbrew ich obawom wycinka ta nie ma żadnego związku z planowaną obwodnicą zachodnią miasta szczecina ani jakąkolwiek zabudową a jest jedynie efektem planowej gospodarki leśnej i teren ten zostanie teraz ponownie zalesiony – takiej informacji redakcji tej gazety udzielono ponoć w Nadleśnictwie.
Dziwić jednak może taka gospodarka skoro zdaniem osób zorientowanych w temacie dotychczasowy niewiele ponad 40 letni las sosnowy był jeszcze zbyt młody jak na planową wycinkę a nie doświadczył żadnego kataklizmu wyniszczającego jego tkankę, co kwalifikowałoby go do zastąpienia nowym nasadzeniem ale jak nie wiadomo o co chodzi to być może chodzi o……… .
Być może całkiem przypadkiem ale tak się składa, że ogołocony leśny teren pokrywa się dokładnie z wyrysem przebiegu projektowanej przez chińską spółkę PINGGAO Group trasy linii energetycznej 220 kV Krajnik-Glinki. Od 2017 roku spółka ta zabiega o zatwierdzenie przez radnych gminy Dobra lokalizacji trasy tej linii po gminie Dobra, kończącej się bezsensownym dodatkowym przebiegiem po terenach leśnych w Dobrej i Wołczkowie wbrew wcześniejszym projektom przebiegu tej trasy.
O sprawie tej pisaliśmy przed rokiem pokazując jaki wpływ może mieć interes lokalnej władzy i osób z tą władzą powiązanych na kształt trasy jaką linia ta ma przebiegać, władzy nie liczącej się ze stratami w środowisku przyrodniczym, gdy interes tak niewielu bierze górę nad interesem wielu. Wielu mieszkańców gminy, którzy tutaj zainwestowali w budowę domu swoich marzeń właśnie ze względu na istniejące środowisko przyrodnicze a decydując się na wybór tego miejsca wierzyli w porzekadło „ nie było nas był las-nie będzie nas będzie las”.
Otóż muszą oni przyjąć do wiadomości że dzięki obecnym władzom gminy lasu tu nie będzie i to na jeszcze znacznie większym obszarze aniżeli właśnie wycięty jego fragment.
Z internetowego portalu Gminy Dobra dowiedzieliśmy się że na sesji w dniu 22 lutego br. Rada Gminy Dobra podjęła uchwałę o przystąpieniu do zmiany w miejscowym planie zagospodarowania Gminy Dobra zgodną z wnioskiem chińskiej spółki PINGGAO Group dot. przebiegu po terenie Gminy Dobra linii elektroenergetycznej 220 kV Krajnik-Glinki, którego spółka ta jest wykonawcą, z trasą obejmująca do wycięcia ogromny blisko 12 hektarowy areał leśny w obrębie Dobra i Wołczkowo.
Uchwała Rady Gminy Dobra z dnia 22 lutego 2018
Załącznik do Uchwały Rady Gminy Dobra z dnia 22 lutego 2018
Jakkolwiek dwutorowa linia elektroenergetyczna o znaczeniu ponadgminnym objęta jest szczególnym uwarunkowaniem jako inwestycja celu publicznego to las w Dobrej i Wołczkowie zostanie wycięty nie dlatego, że takie były uwarunkowania przebiegu planowanej trasy linii, wręcz przeciwnie – pierwotnie projektowana przez chińską spółkę trasa tej linii nie dotyczyła w ogóle obszarów zalesionych w Dobrej. Las zostanie wycięty wyłącznie dlatego żeby zaspokoić żądania Przewodniczącego Rady Gminy i jego rodziny. Zgodnie bowiem z projektowanym wytyczyniem trasy przebiegu tej linii po terenie gminy Dobra przez wykonawcę chińską spółkę PINGGAO Group trasa ta nie dotyczyła w ogóle terenów leśnych a koncentrowała się głównie wzdłuż planowanego zachodniego drogowego obejścia miasta szczecina lokowanego na terenie gminy aby jedynie w końcowym fragmencie odcinkiem około 1000 metrów przejść po zachodniej części Wołczkowa do zlokalizowanego przy ul. Lipowej słupa 102 do którego linia ta zgodnie z zadaniem inwestycyjnym miała zostać wpięta.
Projekt trasy tej linii w takim kształcie został przedłożony na sesji Rady Gminy Dobra w m-cu grudniu 2016r. Jednakże obradowanie radnych na tym projektem zostało wówczas wstrzymane przez Przewodniczącego Rady a projekt zwrócony przybyłym na sesję przedstawicielom wykonawcy chińskiej spółki PINGGAO Group do poprawki, przy czym zdarzenie to nie zostało w ogóle odnotowane w dokumentacji sesji, co nie najlepiej świadczy o transparentności pracy Rady Gminy pod jej obecnym przewodnictwem.
Stało się tak dlatego, że planiści chińskiej spółki PINGGAO Group nie przewidzieli, że linia ta biegnąc wg ich projektu końcowym odcinkiem po terenie zachodniej części Wołczkowa dla połączenia ze zlokalizowanym tam słupem 102 znajdzie się w bliskiej odległości od miejsca zamieszkania Przewodniczącego Rady Gminy a dodatkowo jeszcze bliżej znajdzie się w stosunku do położenia nieruchomości gruntowej należącej do bliskiej rodziny Przewodniczącego Rady. Nieruchomości co prawda jeszcze rolnej ale z perspektywą sprzedaży na działki budowlane, dla której sąsiedztwo napowietrznej linii energetycznej byłoby ze wszech miar niepożądane. Co prawda na sesji 25 maja 2017r. Przewodniczący Rady wykorzystując zaistniałą pomyłkę w numeracji działek emocjonalnie temu zaprzeczał, twierdząc, że stawiany mu zarzut prywaty jest nieprawdziwy. Pomyłka z numeracją działek została sprostowana, o czym Radę Gminy pisemnie poinformowano wskazując prawidłową numerację zarówno działki na której Przewodniczacy Rady mieszka jak i działki rolnej należacej do jego rodziny, co nie zmienia postaci rzeczy, że fakt osobistej prywaty Przewodniczacego Rady ma miejsce a Przewodniczący Rady zaprzeczając temu mijał się z prawdą, chcąc ukryć wywierany nacisk na projektantów linii. Nie zmienia faktu osobistej prywaty Przwodniczącego Rady także okoliczność że w sąsiedztwie nieruchomości Przewodniczacego Rady lub jego rodziny znajdują się inne nieruchomości rolne także w przyszłości mogące stanowić działki budowlane, i w interesie ich właścicieli także nie leży aby tam znalazła się napowietrzna linia energetyczna. Wręcz przeciwnie – załatwiając swoją sprawę Przewodniczący zyskuje także wdzięczność tych osób jako potencjalnych wyborców w zbliżających się wyborach samorządowych.
Z takich oto względów pierwotny projekt nie ingerujący w obszar lasu nie zyskał akceptacji Przewodniczącego Rady Gminy i nie został pod obrady Rady Gminy na sesji 29 grudnia 2016r. wprowadzony, co jakkolwiek nie zostało w protokóle sesji odnotowane ale co wprost wynika z protokółu sesji Rady Gminy odbytej w dniu 23 lutego 2017. W protokóle tym zanotowano, że chińska spółka PINGGAO Group przedstawiła na sesji Rady Gminy „nowy” projekt przewidujący całkowite odejście linii elektroenergetycznej od terenu Wołczkowa i przeniesienie jej dodatkowymi przebiegiem w postaci 2,5 km petli poprzez sąsiedni teren obrębu geodezyjnego Dobra, w tym w zdecydowanej większości przez teren leśny, a następnie po cofnięciu linii lasem z powrotem na teren lasu w Wołczkowie, linia ta ma zostać wpięta do kolejnego słupa nr 103 istniejącej dwutorowej linii elektroenergetycznej 220 kV biegnącej w kierunku Polic. Trasa ta na dodatkowym 2,5 km odcinku przez ponad 1,5 km przebiega po zalesionym terenie co, biorac pod uwagę 25 metrowy pas technologiczny z obu stron osi linii, spowoduje bezsensowne wycięcie w lesie 50 metrowej szerokości korytarza o łącznej powierzchni ponad 12,500 m2. Perspektywa wycięcia tak znacznej powierzchni lasu wyłącznie ze względu na opór Przewodniczącego Rady co do wprowadzenia pierwotnego projektu z przebiegiem napowietrznej linii elektroenergetycznej po terenie Wołczkowa nie spowodowała żadnej refleksji ze strony zdecydowanej większości radnych, wyrażono jedynie obawy czy Nadleśnictwo Trzebież nie będzie robiło trudności, ale przedstawiciel wykonawcy lekceważąco zapewnił, że to tylko kwestia rozliczeń finansowych. (Sic!) Natomiast z treści dyskusji nad wprowadzonymi zmianami w pierwotnym projekcie wynika, że głównym problemem pełnomocnika chińskiej spółki była kwestia stopnia zadowolenia z wprowadzonych w projekcie zmian ze strony sołtys wsi Wołczkowo a prywatnie bardzo bliskiej rodziny Przewodniczącego Rady. Pytanie o to odnotowane w protokóle sesji jakkolwiek miało ukryć właściwego adresata tego pytania to w rzeczywistości jedynie potwierdza fakt osobistego zaangażowania Przewodniczącego Rady w zmianę projektu trasy linii energetycznej kosztem wycięcia tysięcy metrów kwadratowych lasu. Tak wyglądały obrady Rady Gminy Dobra decydujące o pozbawieniu społeczności gminy wspólnego bezcennego dobra jakim jest las ze względu na osobisty interes kilku osób z kręgu lokalnej władzy.
Co jest przy tym zadziwiające, ewentualna niekorzystna w tym zakresie przyszła opinia środowiskowa Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Szczecinie w ogóle nie była ani przez przedstawicieli wykonawcy ani radnych brana pod uwagę.Rada Gminy bezrefleksyjnie przyjmując pokrętną argumentację chińskiej spółki co do nowej wersji trasy linii energetycznej w tak znacznym stopniu ingerującej w środowisko lasu w ogóle nie zainteresowała się dlaczego w tej spornej sytuacji projektant nie zaproponował wariantu aby na spornym odcinku w obrębie Wołczkowo linia ta przebiegała jako wziemna.
Linia wziemna w odróżnieniu od linii napowietrznej z 50 metrowym pasem ochronnym, wymaga jedynie niewielkiego 1-2 metrowego pasa ochronnego od osi przebiegu kabla a dla jej przebiegu wykorzystać można istniejące na tym terenie drogi gminne zachowując projektowane przyłączenie do słupa energetycznego 102. Uchroniłoby to las i pozwoliło uzgodnić przebieg linii z niezadowolonymi perspektywą linii napowietrznej właścicielami nieruchomości. Tymczasem w sąsiedniej gminie Kołbaskowo w analogicznej spornej sytuacji władze gminy wynegocjowały poprowadzenie tej linii jako wziemnej na spornym odcinku. Tamtejszym władzom chciało się angażować po stronie i mieszkańców, i środowiska – we władzach gminy Dobra obrońców przyrody nie ma a chroni się wyłącznie interes członków lokalnej władzy i jej popleczników. A zatem mieszkańcy Gminy Dobra, którym leży na sercu otaczająca ich przyroda i boleją nad dokonaną dewastacją lasu muszą być przygotowani na to, że aby zaspokoić interes władzy dalszy znaczny fragment lasu zostanie także wycięty.
No cóż – nie było nas był las – ale przy takich władzach gminy lasu nie będzie. No chyba, że projekt Spółki PINGGAO Group nie uzyska pozytywnej opinii środowiskowej co do fragmentu trasy ingerującej w tkankę leśną w Dobrej i Wołczkowie przy istniejącej możliwości położenia kabla wziemnego po terenie Wołczkowa. Być może, że taki wariant jest brany pod uwagę przez gminnych decydentów a że przy tym całkiem możliwym jest także, że zastosowanie linii wziemnej na terenie wołczkowa również nie jest przez władze gminy akceptowane. Zatem całkiem możliwym jest że obecna wycinka lasu to wstęp do przeforsowania projektu trasy odległej od terenów Wołczkowa i obejmującego wycinkę tak znacznego areału lasu metodą faktów dokonanych bez oglądania się na decyzję środowiskową i wobec tego możliwym jest także, że niebawem nastąpią kolejne „gospodarczo uzasadnione” wycinki lasu całkiem przypadkiem pokrywające się z zaplanowanym na tym gruncie przebiegiem linii elektroenergetycznej 220kV.
A co na to służby ochrony środowiska ?
To, że przedstawiciel wykonawcy sam nie zaproponował rozwiązania konfliktu interesów poprzez położenie wziemnej linii energetycznej na spornym odcinku w Wołczkowie jest oczywiste. Wykonawca podpisał kontrakt na przebudowę linii elektroenergetycznej Krajnik –Glinki na odcinku 50 km w systemie „zaprojektuj i wykonaj” z ryczałtowo określoną milionową stawką za km linii a zatem nie leży w jego interesie ponoszenie kosztów budowy ponad niezbędne minimum kosztu trasy napowietrznej a że zmiana projektowanej trasy linii wymaga wycięcia tak znacznej połaci lasu – to nie jego zmartwienie. Najważniejsze że zadowolił Przewodniczącego Rady Gminy i uzyskał akceptację Rady. Jak widać projekt zakładający wycięcie lasu nie jest także zmartwieniem włodarzy gminy i nie powoduje też sprzeciwu radnych wybranych dla reprezentowania interesów ogółu mieszkańców, ich wyborców.
Pisząc już poprzednio o działaniach chińskiej spółki PINGGAO Group na terenie Gminy Dobra oraz bezrefleksyjnej akceptacji dla tych działań ze strony Rady Gminy Dobra wskazywaliśmy na fakty istotnie podważające wiarygodność tej spółki, zwłaszcza w świetle podejmowanych przez nią działań projektowych sprzecznych z brzmieniem oferty przetargowej – jaką była przebudowa istniejącej linii elektroenergetycznej 220kV Krajnik-Glinki z linii jednotorowej na linię dwutorową na terenie gminy Kołbaskowo i Dobra a nie przenoszenie i budowa tej linii od podstaw na innym terenie tych gmin, do czego spółka ta przystąpiła twierdząc, że takie były rzeczywiste zamierzenia inwestycyjne Polskich Sieci Energetycznych Skarbu Państwa. Jednakże jeżeli takie były rzeczywiste zamierzenia inwestycyjne to pozostawienie tego zapisu w dokumentacji inwestycji wbrew oczywistemu brzmieniu przepisów prawa budowlanego może skutkować, być może zamierzonymi, komplikacjami ze strony chińskiej spółki tak w trakcie procesu inwestycyjnego jak i w trakcie rozliczeń z właścicielami nieruchomości za zajete grunty.
Wyrażaliśmy te obawy biorąc pod uwagę do dzisiaj nie rozwiązane spory z innymi chińskimi przedsiębiorstwami żerującymi na budżecie naszego państwa, które wskutek nieprecyzyjnych zapisów zawartych z nimi umów porzuciły place budów (np. autostrad) bez ich zakończenia po zainkasowaniu kolejnych transz zapłaty, nie rozliczajac się z podwykonawcami i odstępując od zawartych umów a u podstaw czego leżały przede wszystkim kwestie formalne. Polscy przedsiębiorcy – podwykonawcy, ponieśli z tego tytułu dotkliwe straty a właściciele nieruchomości nie doczekali się do dzisiaj zapłaty za swoje grunty.
Pytaliśmy jak to możliwe, że przetarg na budowę linii elektroenergetycznej o tak ogromnej wartości finansowany z budżetu państwa wygrał podmiot, który pojawił się na polskim rynku dopiero w 2014 roku, bez żadnego widocznego dorobku w naszym kraju, bez kapitału, z ujemnym wynikiem finansowym po pierwszych 2 –ch latach a zatem bez perspektyw kredytowania.
Pytaliśmy jaka jest wiarygodność takiej firmy także w stosunku do mieszkańców gminy przez których nieruchomości linia ta ma obecnie przebiegać co do wypłaty należnych im odszkodowań.
Pytaliśmy dlaczego zleceniodawca Polskie Sieci Elektroenergetyczne Spółka Skarbu Państwa dopuścił wyłącznie w tym przypadku do tak podstawowej rozbieżności w dokumentacji przetargu nazywając w ofercie przetargowej zadanie to przebudową linii elektoenergetycznej a nie budową nowego odcinka tej linii skoro w stosunku do innych inwestycji tego typu, na które równolegle organizował przetargi stosował prawidłowe zgodne z prawem budowlanym nazewnictwo.W tamtych przetargach określenie budowa dotyczy budowy a przebudowa – przebudowy w ramach istniejącej budowli jaką jest linia elektroenergetyczna.
Pytaliśmy, mając na uwadze interes społeczny, o który w pierwszej kolejności dbać powinny władze gminy, bezrefleksyjnie akceptujące i uwiarygadniające przed mieszkańcami działania chińskiej spółki na terenie gminy.
Pytaliśmy mając na uwadze zabezpieczenie interesu społecznego, zarówno co do rozliczeń finansowych z właścicielami nieruchomości obciążonych tą inwestycją jak i zminimalizowania szkód jakie inwestycja ta spowoduje w środowisku przyrodniczym a o co zwłaszcza powinny dbać władze tej gminy sąsiadującej ze ścisłym rezerwatem przyrody jeziora Świdwie. Jak wynika z treści protokółu z kolejnej sesji odbytej 23 lutego 2017 r. pokrętna wypowiedź pełnomocnika chińskiej spółki co do rozliczeń finansowych z właścicielami nieruchomości przed wybudowaniem linii nie wzbudziła wśród radnych żadnych refleksji.
Nikt z radnych nie zapytał o gwarancje zapłaty odszkodowań na rzecz mieszkańców właścicieli nieruchomości po wybudowaniu linii a radna z Mierzyna pytała jedynie czy to Gmina będzie płacić ludziom za grunty, tak jak gdyby było już wiadomym, że spółka ze zobowiązań może się nie wywiązać. Z treści umowy chińskiej spółki ze zleceniodowcą PSE SP wynika, że w zryczałtowanej kwocie zapłaty za 1 km trasy ujęty jest także koszt zapłaty za obciążenie gruntu linią przez tę spółkę oraz koszt rozbiórki dotychczasowej wyłączonej z eksploatacji trasy linii elektroenergetycznej, ale nie ma gwarancji ze strony właściciela linii PSE SP w sytuacji gdyby koszty budowy przekroczyły ten limit co do wypłaty odszkodowań i zapłaty za usunięcie wyłaczonej linii skoro podpisuje umowę ze spółką z ujemnym wynikiem finansowym. Kto i od kogo będzie tych należności dochodził od chińskiej spółki z siedziba w Chinach.
Pytania te są nadal aktualne a zatem będziemy nadal je zadawać bez względu na to czy lokalnej sitwie w gminie Dobra to się podoba czy nie.
O powstrzymanie się Rady Gminy z zatwierdzeniem projektu ingerującego bez rzeczywistej potrzeby w tak znacznym stopniu w środowisko przyrodnicze, przedstawionego przez podmiot niewiarygodny finansowo z błędnie określonym zakresem projektowanej inwestycji apelował do Rady Gminy profesor Józef Brynkus – Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, członek Sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, ale jak widać pozostało to bez refleksji ze strony radnych Gminy.
Zgrana drużyna Pani Wójt zagłosowała tak jak im kazano akceptując projekt chińskiej spółki PINGGAO Group. A na obecnej sesji w dniu 23 lutego 2018r. radni podjęli uchwałę o przystąpieniu do zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego pod dyktando projektu owej chińskiej spółki bez jakiejkolwiek dyskusji.
Taka gmina…

Zostaw komentarz