Po sukcesie Pawła Kukiza w pierwszej turze wyborów prezydenckich okazało się, że w łeb wzięły wszystkie kalkulacje, plany i nadzieje. Te snute po stronie Systemu.
Po pierwszej turze wezbrała druga fala zaangażowania. W jej nurcie znaleźli się ci, którym wynik Pawła dał nadzieję na możliwość zmiany którą Paweł postulował, ale też popłynęli w niej ci, których opisałem na Pressmanii w tekście Rozpracować Kukiza – zakamuflowani systemowcy i karierowicze.
Widzę dziś, że moje obawy były na wyrost, a rozsądek i polityczny zmysł Kukiza chyba przerasta wyobrażenia jego oponentów. Jego postawa wobec Bezpartyjnych Samorządowców, teraz – wobec członków tworzących się zespołów wojewódzkich.
Jako koordynator jednego z lokalnych komitetów referendalnych w Wielkopolsce obserwuję to, co dzieje się na dole, próbuję w tym uczestniczyć.
Widzę podziały w tym środowisku, co więcej – uważam je za naturalne i nie łagodzę ich „za wszelką cenę”. Bo w sporze często rodzi się coś nowego. Nie o wszystkim powinniśmy mówić głośno. Choć czasem – jest pokusa. Znając się na dole – wiemy o sobie tyle, by móc się oddolnie weryfikować. Bo jest tak, jak podpowiada dialektyka historii – pod Ruch Kukiza próbują podpiąć się ludzie, którzy powinni mieć naszą akceptację. Naszą, czyli tych, którzy zaangażowali się w promocję idei JOW. Kolejne decyzje Kukiza powinny w końcu pozwolić zrozumieć tym, którzy chcą się wieźć na jego popularności, że ta gra nie toczy się wg. logiki partyjniackiej, w której wystarczy zdjęcie z liderem by planować swoje miejsce na liście. Że to naprawdę o oddolność chodzi.
Z tym większą przyjemnością czytam kolejny komunikat Pawła – właśnie o tej oddolności przy wyłanianiu kandydatów na kandydatów. Byliśmy pierwsi. W Koninie odbyło się w niedzielę spotkanie, na którym kilkanaście osób zadeklarowało swoją gotowość przezentując się zebranym.
Skrzyknęliśmy się na dobrowolne spotkanie. Pojawiła się prawie połowa działających w okręgu komitetów. Było to spotkanie bez hierarchii, struktur władzy, transparentne i oddolne. Dziś Paweł Kukiz pisze, że tak ma to wyglądać. Konin to wie. Konin już to zrobił. Co dalej – nie wiemy. Te kandydatury gdzieś trafią, ktoś będzie je weryfikował, ale wydaje się przesądzon – tak rozumiem słowa Pawła – że nasza opinia o tych ludziach będzie znacząca podczas konstruowania list.
Powiem wam – koleżanki i koledzy: nie jeździjcie za Kukizem po Polsce. Wy jeździjcie po Polsce dla Kukiza . Róbcie to dla JOW, dla siebie dla normalnej, sprawiedliwej, obywatelskiej Polski.