Któryś zapomniał człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego…
Ceną jaką dziś płaci Donald Tusk, Platforma i właściwie cała opozycja jest brak poparcia ludzi, którzy może z polityki niewiele rozumieją, ale potrzebują wsparcia w świecie rządów „rozumu” i „wyższej inteligencji” rysującej się na obliczach wielkomiejskich profesorów, dziennikarzy czy „europejskich” polityków (oglądaj koniecznie z głosem).
Zapatrzony z jednej strony w postęp, z drugiej – w indywidualizm nie zrozumiał neoliberał, że mu demokracja spłata figla, jeśli zapomni, że postęp ma służyć ludziom, a indywidualizm jest nic nie warty, jeżeli nie wydaje owoców, którymi inni mogą się pożywić.
I nagle tego „mądrego”, gadającego w różnych językach, neoliberała z doktoratem, pokonał Marek Suski, który chciał ustalać bliższe personalia niejakiej Katarzyny Wielkiej. Pokonał go proboszcz i emeryt wychodzący z niedzielnej mszy. Pokonał go upodlony urzędnik sądowy z zamrażaną przez lata pensją. Pokonał go młody człowiek pracujący na śmieciowej umowie, któremu Prezydent Komorowski radził wziąć kredyt nie pytając go przy tym, jak na taką umowę zareaguje bank. Pokonała go też młoda inteligencja, marząca o sprawnym państwie, solidnym systemie edukacyjnym i pieniądzach na badania i rozwój.
Nie taki widać mądry był neoliberał.
Zostaw komentarz