Ustawa mająca być narzędziem do zbadania zakresu wpływu rosyjskich instytucji (państwa i jego podmiotów) na polskie życie publiczne jest oczywiście potrzebna. Tak jak jest potrzebna ustawa pozwalająca na zbadanie w ogóle wpływu innych państw na Polskę.
Taka ustawa powinna też pozwolić ustalić zakres kolaboracji i reprezentowania cudzych interesów przez obywateli polskich, niekoniecznie narodowości polskiej. I w sumie dziwię się tym posłom, którzy przeciw niej głosowali.
Uważam też, że jej efektywność doraźna będzie żadna. Co więcej, wbrew deklaracjom posłów z Koalicji Obywatelskiej, desygnują tam swoich przedstawicieli. I żeby było jasne desygnują posłów, a nie inne osoby, które by tym problemem lepiej się zajęły ze względu na ich kompetencje.
Podejrzewam też, że PiS, po zorientowaniu się, że to nie jest efektywne polityczne narzędzie, by wygrać wybory, będzie ten projekt hamować. Bo przecież szum medialny będzie wielki.
Już teraz media głównego opozycyjnego nurtu wykorzystują te ustawę, by zbić kapitał polityczny dla antypisowskiej opozycji.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz