Choć wojna na Ukrainie stanowi temat wiodący i pewne jej aspekty zostaną omówione także w tym artykule, to w ostatnim czasie w Polsce miały miejsce jeszcze 2 wydarzenia, do których należy się odnieść.

W kontekście przyszłości Ukrainy należy powiedzieć kilka słów nie tyle o samej wojnie, ale o możliwościach dokonania przez ten naród potrzebnych reform systemowych po wygranej i tego, dlaczego wprowadzenie reform wolnorynkowych nie udało się tam wcześniej.

Gdy wybuchł majdan Andrzej Sadowski napisał dla Centrum im. Adama Smitha artykuł pt. „Plan Wilczka dla Ukrainy”, w którym słusznie została podkreślona konieczność wdrożenia przez Ukrainę niezbędnych zmian systemowych tak, jak miało to miejsce w Estonii, Gruzji czy właśnie w Polsce na przykładzie ustawy Wilczka.

Jak wiadomo przez cały ten czas aż do wybuchu wojny nie udało się skutecznie dokonać tych przemian, a jako przyczynę tego stanu należy zapewne wskazać brak właściwej klasy politycznej i kogoś, kto mógłby stać się odpowiednim przywódcą oby to nastąpiło tam w przyszłości.

Przykłady Gruzji i Estonii różniły się od Ukrainy, bo w tych krajach właśnie miał kto je przeprowadzić znaleźli się właściwi ludzie w danym czasie i była większa determinacja w działaniu.

Inną przyczyną w przypadku Estonii, o której wielokrotnie wspominał ojciec tamtejszego cudu gospodarczego pierwszy premier Mart Laar do wybuchu II wojny światowej Estonia miała tradycję własnej państwowości.

Kolejny aspekt pośrednio związany z wojną dotyczy Ameryki i szeroko pojętej sytuacji na prawicy, nie tylko politycznej, co najlepiej na naszych łamach opisał redaktor Jacek Matysiak, ale warto dopowiedzieć coś jeszcze w tym temacie.

Nawet przy założeniu, że Donald Trump nie powinien być kandydatem Republikanów w następnych wyborach prezydenckich, lecz ktoś inny, to w żadnym razie nie należy szczuć na niego i pomijać tego, co było właściwe w okresie tej prezydentury tak dla Ameryki, jak i naszej części Europy. To właśnie Donald Trump wskazywał konieczność wywiązywania się członków NATO ze zobowiązań wynikających z członkostwa w pakcie mając na myśli kraje Europy zachodniej jednocześnie podkreślając przykład Polski jako pozytywny.

Również w kadencji Donalda Trumpa Ameryka zwiększyła swoje możliwości w dziedzinie wydobycia gazu i ropy, a stało się to możliwe dzięki zniesieniu barier biurokratycznych, niestety po przegranej Donalda Trumpa korzystne warunki zostały cofnięte, o czym redaktor Jacek Matysiak również wielokrotnie wspominał. Trzeba mieć nadzieję, że obecny lokator Białego Domu pokaja się i właściwy stan prawny zostanie przywrócony, a planowane wcześniej przedsięwzięcia będą kontynuowane.

Pojawia się również inna kwestia związana z niezależnością energetyczną w Polsce, mianowicie służby specjalne powinny dokładnie wykryć przyczyny, dlaczego już kilka lat temu nagle zanikł temat gazu łupkowego, bo tak, jak nagle się pojawił, tak szybko ucichł, a PiS niestety nigdy do tego nie wrócił, choć w okresie Donalda Trumpa był ku temu szczególnie dobry klimat, więc warto, aby rząd uczynił to teraz mimo zmiany w Białym Domu. Oby również w tegorocznych wyborach do kongresu większość zdobyli Republikanie.

Na naszym polskim gruncie wielu zastanawia się nad tym, jakie powinny być granice bojkotu Rosji, konkretnie jak i czy w ogóle należy bojkotować kulturę rosyjską, nawet tę dawną. Mój głos jest taki, że bynajmniej nie należy bojkotować książek Władimira Bukowskiego.

Kolejna sprawa, która bardzo cieszy i to nie tylko mnie, czyli zniesienie obostrzeń i można na to patrzeć w kilku aspektach.

Może rząd zdał sobie sprawę z tego, że dalsze utrzymywanie obostrzeń względem Polaków, a ich brak względem Ukraińców było rażącą asymetrią i mogłoby to w pewnym momencie wywołać protesty. Jest to również zasługa wielu z nas wielu dziennikarzy i środowisk obywatelskich można to też tak postrzegać, choć oczywiście tych obostrzeń nigdy nie powinno być, w każdym razie nie w tak długim czasie.

Miejmy nadzieję, że ten tzw. Koronapierdolec nigdy więcej nie powróci, w przeciwnym razie Polacy musieliby protestować i aby w naszym kraju to się nie powtórzyło nie tylko Konfederacja, ale też właśnie środowiska obywatelskie powinny trzymać rękę na pulsie.

Kolejny ważny temat już wyłącznie krajowy bardzo ważny dla części naszego środowiska medialnego dla tych wszystkich, którym zależy na powstaniu w przyszłości dobrej prawicowej siły politycznej dla Polski czy to wokół Alternatywy Społecznej i Polski Ludzi Wolnych lub inaczej, a chodzi o strajk w stolicy razem ze środowiskiem Pawła Tanajno. Wojna na Ukrainie przyćmiła tę kwestię, ale warto pochylić się również nad tym.

Jakkolwiek rozumiem przesłanki tych wszystkich sympatyków Alternatywy Społecznej i w ogóle tych, którzy tam byli, to jednak maszerowanie w jednym szeregu z Pawłem Tanajno i jego środowiskiem nie było dobrym pomysłem, albowiem w dłuższej perspektywie nie przyniesie to tak potrzebnego lepszej przyszłej sile zaufania społecznego, dlatego odkąd ten pomysł zaistniał byłem mu kategorycznie przeciwny i nie warto więcej tego powtarzać. W przeciwnym razie taki nowy ruch będzie postrzegany negatywnie jako by tak rzec Platforma Bis lub Ruch Palikota bis, a nie to powinno być celem.

Jakkolwiek PiS oczywiście ma swoje słabe punkty nie tylko przez obostrzenia w ostatnich dwóch latach, ale w ogóle, to jednak trzeba być opozycją konstruktywną i mieć przekaz konstruktywny, a nie mówić, że teraz, to jest najgorzej od 30 lat, bo mimo wszystko nie jest to prawdą, a jak zawsze podkreślam PiS mimo słabych stron ma w swoim dorobku także pozytywne dokonania.
Jest wiele możliwości konstruktywnego działania, których warto szukać i po nie sięgać, by w dalszej perspektywie uformować byt polityczny, który będzie mógł w przyszłości dążyć do osiągnięcia słusznych celów dla Polski i właśnie na tę pracę organiczną należy stawiać.