Kolejna aktualizacja!
Jestem naprawdę zadowolony, że moje przewidywania jednak się nie sprawdziły!
Wygląda na to, że tym razem wyborcy republikańscy naprawdę się zmobilizowali a sondaże po raz kolejny okazały się niewiarygodne!
Zwycięstwo Trumpa w Pensylwanii właściwie przesądza sprawę! Pensylwania, to ludny (populacja prawie 13 mln) stan leżący na północ od linii Masona-Dixona wyznaczającej historyczną granicą kulturową między Północą a Południem Stanów Zjednoczonych.
Zwycięstwo Republikanów w Pensylwanii oznacza, że frustracja Amerykanów „postępowymi” politykami Demokratów sięgnęła nawet tradycyjnie liberalnych okręgów. Zarazem, Michigan, Indiana, Ohio i Pensylwania, to amerykański „pas rdzy” – stany słynące niegdyś z rozwiniętego przemysłu stalowego, samo serce ameyrkańskiego przemysłu połączonego rzeką Ohio z główną arterią tego kraju – czyli rzeką Misissipi.
Wygrana Republikanów we wszystkich stanach „pasa rdzy” świadczy o wielkiej nadziei ich wyborców, że prowadzone przez Donalda Trumpa polityki doprowadzą do rewitalizacji amerykańskiego przemysłu od dekad upośledzonego przez globalizację.
Widać też bardzo wyraźnie jak bardzo przewaga Demokratów skupiona jest w na wybrzeżach – dokładnie w tych stanach, które najbardziej korzystają na globalizacji dostarczając globalnych usług finansowych, prawnych i informatycznych dla całego świata.
Do wyjątków w interiorze należy tradycyjnie demokratyczny stan Illinois z drugim największym miastem USA, czyli Chicago oraz od całkiem niedawna Colorado, które Republikanie stracili za sprawą rozczarowania drugą prezydenturą Busha juniora w 2008 r. Szczególnym przypadkiem jest Nowy Meksyk, który jest od lat zalewany przez imigrantów i stanowi dla Demokratów swego rodzaju poligon doświadczalny polityk „wymiany populacji”.
Podobna sytuacja ma miejsce w Arizonie, ale jest szansa, że jednak w tym roku Republikanom uda się tam wybory wygrać, gdyż ludzie mają coraz bardziej dosyć tego imigracyjnego pierdolnika.
Specyficzna jest sytuacja w Newadzie, gdzie o wygranej zdecyduje różnica głosów między republikańską „prowincją” stanową a ultraliberalnym miastem Las Vegas.
Amerykanie wybrali 47 Prezydenta!!!

Niewątpliwie Donald Trump zadziwił świat!
Republikanie będą już na pewno mieli swojego prezydenta oraz większość w Senacie. Decyduje się jeszcze kto będzie mieć większość w Izbie Reprezentantów, gdyż tutaj gra jest bardzo wyrównana i o ostatecznym wyniku będą zapewne decydować sądy rozpatrując skargi wyborcze poszczególnych kandydatów. Gdyby Republikanom udało się jednak zdobyć większość także tam, to byłoby to wielkie zwycięstwo – Republikanie ostatni raz mogli się cieszyć taką większością w czasach prezydentury Busha juniora.
Wynik GOP w Izbie Reprezentantów będzie miał ogromne znaczenie dla prowadzonej przez USA polityki obronnej, gdyż ta jest nadzorowana przez Kongres i zasadniczo prezydent musi uzyskiwać jego zgodę na wszystkie ważniejsze decyzje, zwłaszcza w zakresie uzbrojenia. Możliwości jej prowadzenia wyłącznie dekretami są ograniczone.
Niezależnie jednak od tego zwycięstwo Donalda Trumpa realnie kończy XX wiek i świat polityczny ostatecznie wchodzi dziś w nowe stulecie. Czas zapiąć pasy i przygotować się na ostrą jazdę!
Nadchodzi bowiem kluczowa faza wojny systemowej, która rozstrzygnie o nowym podziale wpływów. Czy Polska jest na nią gotowa? Niestety nie! Nasza klasa polityczna nie jest do niej przygotowana a obecna formacja rządząca położyła wszystkie karty na opcję brukselską. To błąd! Komisja Europejska pod wodzą pani Van der Leyen bardzo szybko znajdzie się w konflikcie z Amerykanami, Niemcy i Francuzi będą ostro ciągnąć w swoją stronę a Unia Europejska będzie się polaryzować. Wypada tylko mieć nadzieję, że abmicje Radka Sikorskiego zmierzające do wciągnięcia naszego kraju w kinetyczną wojnę z Rosją zostaną teraz szybko zatrzymane.
Zostaw komentarz