„Jeśli ruszasz na podbój Rzymu ze stuosobową armią, to jesteś głupcem. W każdym potencjalnym pojedynku mierz siły na zamiary. Czasami warto na chwilę odpuścić, zagryźć zęby, przeczekać i zaatakować z większą siłą, spryt jest bezcenny”.
Tak pisałem, gdy Trump odchodził z Białego Domu. Wiedziałem, że to nie jest jego koniec, bo on nie jest człowiekiem, który odpuszcza i poddaje się. To człowiek z wielką wewnętrzną siłą, który jest pewny siebie, jest pewny swojego celu i zdeterminowany do jego realizacji.
Wiedziałem też, że za 4 lata powróci do Białego Domu.
Czasami, aby osiągnąć wielki sukces w polityce, ale też w każdej sferze naszego życia ludzkiego trzeba poczekać, być cierpliwym, zdeterminowanym, pracowitym i wiedzieć kiedy poczekać, wycofać się taktycznie, a kiedy zaatakować osiągając swoje cele.
Właśnie dlatego wygrał Trump, który na dodatek potrafił stworzyć wielką emocje w kampanii wyborczej, mówiłem językiem zrozumiałym dla ludzi z prostymi przekazami, które utkwiły w pamięci każdego wyborcy. Hasła i słowa klucze, które mają przedstawiać całą wizję jego nowego „American Dream”.
Trump dostaje wielki mandat tak jak sami Republikanie, którzy będą mieli najprawdopodobniej Izbę Reprezentantów i Senat. To wielki mandat, ale też wielkie zobowiązanie.
Moje zdanie jest także niezmienne. Nie jest istotne kto rządzi w USA, bo my na to wpływu nie mamy, lecz obywatele USA. My musimy realizować własne interesy zgodnie z naszą Polską racją stanu niezależnie od tego, kto by zasiadał w Gabinecie Owalnym.
Zobaczymy jaką politykę zagraniczną będzie realizował nowy 47. Prezydent Stanów Zjednoczonych. Czas pokaże.
Dobrego dnia!
Zostaw komentarz