Tak się buduje presję społeczną w Polsce. Nikt pana Rzeplińskiego nie wsadzi do więzienia. Nikt nie pójdzie siedzieć. Nikt nikogo nie wsadzi. Nie jest to w interesie wszystkich sił, które są obecne na scenie politycznej przez 25 lat.

Mówienie o sprawiedliwości i więzieniu to tylko gra polityczna. W razie czego znów będzie jakaś uchwała o „owocach zatrutego drzewa”, a winny będzie jakiś biznesmen i kelner.

Nikt w Polsce nie poniesie żadnej odpowiedzialności za sprzedaż zakładów, prywatyzacje, świństwa. Najwyżej wyjedzie sobie do USA i stamtąd będzie z ironicznym uśmiechem pluł na nas.

Więzienia są dla sprzątaczek, kioskarek i dla ludzi rzucających tortami. Dla jasniepaństwa są dobre posady i apanaże. Dla reszty pozorne ukaranie winnych, czyli walnięcie w tych, którzy nigdy nic nie znaczyli, bo ci, którzy znaczyli śmieją się z tego.

Obawiam się, że mam rację.