W poniedziałek, 27 maja o godz. 12.15 w sali 117 Sądu Okregowego przy ul. Kaszubskiej w Szczecinie rozstrzygną się losy toczącego się od ponad dwóch lat bezprecedensowego procesu o potężne toksyczne skażenie środowiska naturalnego w Dobrej Szczecińskiej. Nim jednak to nastąpi, publikujemy mowę końcową oskarżycielki subsydiarnej, którą wygłosiła ona w trakcie rozprawy apelacyjnej tydzień temu, 16 maja 2019. Przedstawiona jest w niej cała historia i kulisy procederu toksycznego skażenia środowiska jak też przebieg procesu w tej sprawie, który toczył się w Sądzie Rejonowym I Instancji w Policach. Informowaliśmy o tym w artykule pt. „Ogromne skażenie środowiska naturalnego w Dobrej Szczecińskiej ponownie na wokandzie!”.

 Co postanowi teraz Sąd Apelacyjny w Szczecinie? Zapraszamy Państwa 27 maja o godz. 12.15 do sali 117 Sądu Okregowego przy ul. Kaszubskiej w Szczecinie na ogłoszenie wyroku, warto przyjść żeby to usłyszeć! A oto mowa końcowa oskarżycielki:

Wysoki Sądzie

Oskarżycielka subsydiarna w całości podtrzymuje złożoną apelację od wyroku Sądu Rejonowego Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie VII-ego Zamiejscowego Wydziału Karnego w Policach uniewinniającego oskarżonych – Operatora gminnej oczyszczalni ścieków w Redlicy działającego jako podmiot gospodarczy i Wójta Gminy Dobra o spowodowanie w ogromnej skali zanieczyszczenia środowiska w tym przede wszystkim wód gruntowych i podziemnych zrzutem milionowych ilości litrów toksycznych odcieków zwożonych od początku lat 2000 do 22 listopada roku 2013 ze składowisk śmieci w Sierakowie i Kluczu należących do gminy Szczecin, na teren byłej jednostki wojskowej w gminie Dobra i zrzuconych za pośrednictwem sieci kanalizacji opuszczonej jednostki wojskowej posiadającej nielegalne wyprowadzenie na graniczący z terenem byłej jednostki grunt rolny oskarżycielki.

Oskarżycielka podnosi, że treść złożonej przez obronę odpowiedzi na apelację jest całkowicie niemerytoryczna, ma charakter inwektyw, i insynuacji w stosunku do oskarżycielki oraz wprowadza chaos co do materii sprawy, świadczy także o niezrozumieniu przez obronę zagadnień będących przedmiotem naniesionych dowodów w sprawie.

Przykładem jest twierdzenie o sprawdzaniu przez oskarżonego przyczyn nieszczelności układu kanalizacyjnego, podczas gdy oskarżony twierdził, że spływ toksycznych odcieków zrzucanych do rewizyjnej studzienki kanalizacyjnej odbywał się z wprost wyprowadzonym z tej studzienki nowo wybudowanym grawitacyjnym kolektorem ściekowym nie mającym zgodnie z projektem żadnego związku z wyłączoną z eksploatacji kanalizą powojskową o czym obronie jest doskonale wiadomym, bo brała udział w tzw. eksperymencie sądowym w jakim kierunku kolektor ten został wyprowadzony. Oskarżony gdyby wprowadzał ścieki do kolektora grawitacyjnego nie musiał by się posiłkować mapą geodezyjną dot. wyprowadzenia ścieków z osadnika gnilnego nazwanego przez obronę zbiornikiem bezodpływowym podczas gdy jest to zbiornik jak najbardziej odpływowy z wyprowadzonym kolektorem drenażowym, bowiem kolektor grawitacyjny nie ma żadnego związku z osadnikiem gnilnym kanalizy powojskowej. Oskarżony posiadał pełną wiedzę na temat nielegalnego wyprowadzenia ścieków z kanalizacji jednostki wojskowej na grunt rolny oskarżycielki, bowiem jak to zeznał słuchany po ponownym otwarciu rozprawy, poprzedni Wójt Gminy Dobra w roku 2000 powierzył mu nadzór nad całością sieci kanalizacji w gminie a zatem także kanalizacją na terenie powojskowym objętym z końcem roku 1999 w użyczenie od Wojskowej Agencji Mieszkaniowej. Z tego tytułu w roku 2001 brał on udział w wizji lokalnej tej kanalizy w związku z interwencją oskarżycielki u Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego wobec stwierdzenia ponownego podmoknięcia terenu poniżej nielegalnego wyprowadzenia ściekowego z byłej jednostki wojskowej na grunt oskarżycielki.

Powołany w dalszej treści odpowiedzi obrony fakt, że oskarżycielka informowała już 19 lutego 2001r. WIOŚ o możliwym uruchomieniu wyłączonej z eksploatacji kanalizacji powojskowej wbrew twierdzeniu obrony, w świetle uzupełniających zeznań oskarżonego, że w roku 2000 prowadził on działalność gospodarczą wywozu ścieków, wręcz świadczy o przystąpieniu już wówczas przez oskarżonego do zrzutu toksycznych odcieków ze składowisk w Sierakowie i Kluczu zwłaszcza, że informacja o kierowaniu toksycznych ścieków z tych składowisk od roku 2000 na teren gminy Dobra pojawiła się w programach gospodarowania odpadami zarówno Starostwa Powiatu Police jak i Gminy Szczecin. Wbrew twierdzeniu obrony Oskarżony dnia 22 listopada 2013r. nie musiał przeprowadzać eksperymentu przy użyciu wozu asenizacyjnego dla ustalenia przyczyny wycieku na grunt oskarżycielki, bowiem wozy asenizacyjne kursowały dnia 22 listopada 2013r bez ustanku zrzucając toksyczne odcieki w ilościach, które spowodowały ściek tak obfity jak to zostało udokumentowane przez oskarżycielkę na w formie dokumentacji zdjęciowej znajdującej się w aktach sprawy datowanej na 22.11.2013 u wylotu spływu z rowu odwadniającego na gruncie oskarżycielki do wołczkowskiego rowu melioracyjnego przy ul. Zielonej tj. w odległości przeszło 400 metrów od granicy z terenem byłej jednostki wojskowej, czego nie można określić jako wyciek.

Jak się następnie okazało był to ostatni dzień zrzutu toksycznych odcieków na grunt oskarżycielki po tym jak złożyła ona dnia poprzedniego zawiadomienie w prokuraturze o popełnieniu przestępstwa zniszczenia środowiska zrzutem toksycznych odcieków ze składowisk śmieci w Sierakowie i Kluczu a zatem było to prowadzone wzmożone czyszczenie zbiorników ścieków na składowiskach śmieci a nie eksperyment szczelności rzekomego układu. Oskarżony nie musiał zasypywać przepływowego odstojnika gnilnego nazywanego przez obronę zbiornikiem – ani uszczelniać połączenia wskazanych studzienek kanalizacyjnych bowiem jak oświadczył słuchany na rozprawie, po dniu 22 listopada 2011 zaprzestał zrzutu toksycznych ścieków na terenie jednostki wojskowej, co potwierdza słuszność żądania oskarżenia co do przeprowadzenia dowodu z drożności kolektora sanitarnego, bowiem decyzja oskarżonego poświadcza, że jedyna droga zrzutu toksycznych odcieków prowadziła na grunt oskarżycielki przy użyciu pozostałej po jednostce wojskowej kanalizacji z wyprowadzeniem ścieków na grunt oskarżycielki. Zamknięcie tej drogi zawiadomieniem złożonym do prokuratury zakończyło zrzut toksycznych ścieków na grunt oskarżycielki.

Także chybione są wywody obrony co do działań oskarżycielki dotyczących uchylenia pozwolenia wodno-prawnego dla oczyszczalni w Redlicy wydanego w maju 2013 roku na rzecz Gminy Dobra ale przeniesionego następnie w m-cu lipcu 2013r., na rzecz Oskarżonego jako dzierżawcy obiektów oczyszczalni a zatem podmiotem tej decyzji był Operator gminnej oczyszczalni ścieków w Redlicy, którego oskarżona nie znała a tym bardziej nie miała z nim żadnego konfliktu a żądanie uchylenia decyzji dotyczyło nie szykany ale włączenia oskarżycielki jako strony postępowania wobec faktu, że ścieki z oczyszczalni zrzucane są do rowu melioracyjnego stanowiącego działkę geodezyjna nr 4 obręb Redlica w obrysie którego znajduje się południowo-wschodnia granica działki rolnej 325/2 należąca do oskarżycielki. Natomiast całkowicie absurdalnym jest twierdzenie obrony, że oskarżycielka nabyła grunt po jednostce wojskowej co wobec wielokrotnie powtarzającej się w aktach sprawy informacji o przedmiotowych działkach będących gruntem rolnym pozostającym do końca roku 1991 w zarządzie KPGR Dobra a od roku 1992 stanowiącego własność Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, od której to Agencji został przez oskarżycielkę nabyty, świadczyć może albo o całkowitym niezrozumieniu przez obronę tematyki procesu albo, że tekst odpowiedzi pisała osoba nie zorientowana w zagadnieniach objętych procesem. Także co do ewentualnych zanieczyszczeń gruntu spowodowanych przez czynną w sąsiedztwie jednostkę wojskową obrona nie dostrzegła w dokumentacji badania laboratoryjnego próbek gruntu, że wyniki badania każdej z próbek pobranych na terenie, po którym toksyczne ścieki spływały odnoszą się do tzw. próbki tła to znaczy do próbki pobranej z gruntu nie objętego ściekiem na tym terenie a zatem zanieczyszczenia inne aniżeli pochodzące ze zrzutu toksycznych odcieków znajdować powinny się w obydwu próbkach, a tymczasem powolany przez sąd biegły w opinii uzupełniającej wskazał, że próbka tła jest poniżej dopuszczalnej normy zanieczyszczeń a próbka pobrana na przebiegu ścieków eliminuje ten grunt z upraw warzyw dla dzieci ze względu na ilość znajdujących się w niej pierwiastków metali ciężkich.

Także całkowicie chybione jest twierdzenie obrony zawarte w końcowej części odpowiedzi, że oskarżony posiadał wiedzę co do do przebiegu połączeń jaka wynikała z dokumentacji powykonawczej. Obrona uczestniczyła w kolejnych rozprawach przed Sądem I instancji i nie jest możliwym aby nie odnotowała, że mimo wezwań Sądu inwestor czyli Gmina Dobra nie doręczyła protokółu odbioru części grawitacyjnej kolektora sanitarnego a jedynie projekt całości kolektora i protokół odbioru kolektora w części tłocznej od przepompowni do ul. Zielonej. Wskazał na to Sąd w uzasadnieniu postanowienia o podjęciu eksperymentu sądowego.

Natomiast w końcowej treści odpowiedzi na apelację obrona całkowicie mija się z prawdą fantazjując na temat rzekomej analizy organów administracyjnych co do istnienia zagrożenia dla środowiska poprzez fakt zrzutu ścieków do studzienki kanalizacyjnej, w szczególności ze strony Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Szczecinie. Oskarżycielce nie jest znany funkcjonujący w administracji taki organ. Organem administracji ochrony środowiska na szczeblu województwa jest Zachodniopomorski Inspektor Ochrony Środowiska a ten po zapoznaniu się z materiałem pokontrolnym inspektora delegowanego do kontroli oczyszczalni ścieków w Redlicy zwłaszcza co do zrzutu przez oskarżonego toksycznych odcieków spod składowisk śmieci do rewizyjnej studzienki kanalizacyjnej nie spełniającej warunków studni zlewnej w tym przede wszystkim braku hermetycznego jej zamknięcia wydał postanowienie o zakazie wprowadzania ścieków do tej studzienki co jest jednoznaczne.

Podsumowując, odpowiedź obrony na apelację oskarżycielki stanowi w rzeczywistości wyłącznie zestawienie licznych insynuacji mających za zadanie niemerytoryczne zdeprecjonowanie zarzutów apelacji.

Oskarżycielka podnosi, że w trakcie śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę a następnie w trakcie procesu przed Sądem I instancji wniesione oskarżenie zostało przez oskarżycielkę poparte szeregiem dowodów zarówno z dokumentów jak i ze słuchania świadków, zarówno co do rozmiarów i zakresu zniszczenia środowiska przede wszystkim wód gruntowych i podziemnych metalami ciężkim zagrażającymi życiu i zdrowiu jak i co do winy oskarżonych w powstaniu zniszczenia środowiska, jednakże Sąd orzekając przyjął, że materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie wykazał, by zachowanie obu oskarżonych wypełniło znamiona zarzucanych im czynów dokonując całkowicie dowolnej oceny zeznań świadków powołanych przez oskarżyciela subsydiarnego oraz pomijając lub zniekształcając ich rzeczywiste treści i przyjmując, że nie stanowią one dowodu w sprawie jak i treść naprowadzonych dowodów z dokumentów i z wizji lokalnej terenu i urządzeń wykorzystanych do popełnienia zarzucanych czynów, podczas gdy zeznania powołanych świadków oskarżenia przedstawiły czytelny i jednoznaczny obraz działania oskarżonych wypełniający znamiona zarzucanych im czynów, a naprowadzony materiał dowodowy jednoznacznie wykazał iż oskarżeni działali celowo, i z niskich pobudek, w pełnej świadomości niszczenia środowiska zrzutem toksycznych odcieków spod składowisk śmieci wprost na grunt rolny należący do oskarżycielki, czego ewidentne dowody pospiesznie zacierali już od następnego dnia po złożeniu przez oskarżycielkę zawiadomienia w prokuraturze.

Oskarżony przyznał, słuchany po ponownym otwarciu rozprawy, że po złożeniu przez oskarżycielkę pisemnego zawiadomienia w Prokuraturze Szczecin-Zachód w godzinach popołudniowych 21 listopada 2013r. już od rana w dniu 22 listopada 2013r. informował Wójta Gminy Dobra o treści złożonego przez oskarżycielkę zawiadomienia – pytanie, jakimi kanałami treść zawiadomienia dotarła do oskarżonego w kilka godzin po złożeniu pisemnego zawiadomienia przez oskarżycielkę – i ustalał sposób postępowania. Radykalne zaprzestanie zrzutu toksycznych odcieków na terenie po wojskowym po dacie 22 listopada 2013r. i rezygnacja przez oskarżonego z dalszego zawierania umowy z gminą szczecin na następny rok – jak to oświadczył słuchany przed Sądem, jest dowodem na pełną premedytację oskarżonych w prowadzeniu zrzutu nie oczyszczonych toksycznych ścieków do kanalizacji powojskowej bowiem było im wiadomym, że ścieki te spłyną kolektorem nielegalnie wyprowadzonym z jednostki wojskowej, ukrytym pod gruntem rolnym oskarżonej, z którego wypłyną niewidoczne na terenie zadrzewionym gruntu oskarżycielki. Po ujawnieniu tego procederu przez oskarżycielkę ta droga stała się niedostępna a zatem nie było już możliwości dalszego zwożenia toksycznych ścieków na teren byłej jednostki a oczyszczanie toksycznych ścieków spod składowisk śmieci razem ze ściekami bytowymi wymaga zachowania uciążliwej procedury dozowania toksycznych ścieków proporcjonalnie do masy spływających ścieków bytowych a konieczne do zastosowania preparaty są kosztowne. Pracochłonność i koszt oczyszczania ścieków zawierających substancje szkodliwe dla środowiska stanowi o atrakcyjnej wysokiej stawce tej usługi, stąd wysoka kwota uzyskana przez oskarzonego z procederu zrzutu nieoczyszczonych ścieków.

O skali zniszczenia środowiska zwłaszcza wód gruntowych i podziemnych zrzutem milionów litrów toksycznych ścieków spod składowisk śmieci w Sierakowie i Kluczu świadczy oczywisty dowód jakim są zgromadzone w śledztwie, na żądanie oskarżycielki, dowody z faktur wystawionych przez Operatora gminnej oczyszczalni ścieków w Redlicy dla Zakładu Usług Komunalnych Gminy Szczecin za oczyszczanie ścieków zwiezionych przez zleceniodawcę na teren gminy Dobra w oparciu o sporządzone przez zleceniodawcę dzienne zestawienia kursów wozów asenizacyjnych oraz dowody z zeznań świadków kierowców wozów asenizacyjnych pracowników zleceniodawcy, zaświadczających, że ścieki wywożone były na teren gminy Dobra od początków lat 2000. Tylko w okresie objętym dochodzeniem tj. od 1.01.2009r., do 22 listopada 2013 były to 132 miliony litrów toksycznych odcieków za co oskarżony zainkasował kwotę 2 208 701 zł..

Zeznania kierowców wozów asenizacyjnych, które Sąd całkowicie pominął potwierdziły,że toksyczne ścieki spod składowisk śmieci w Sierakowie i Kluczu do dnia 22 listopada 2013r. były wożone wyłącznie na teren jednostki wojskowej i wrzucane do wskazanej przez oskarżonego rewizyjnej studzienki kanalizacyjnej podłączonej do kanalizy powojskowej. Z zeznań kierowców wskazujących na częstotliwość odbytych dziennie kursów na teren jednostki wojskowej w Dobrej wynika także, że skala procederu w latach poprzedzających okres objęty dochodzeniem była znacznie większa aniżeli wynika to z danych dotyczących okresu objętego oskarżeniem zatem także większa jest skala zniszczenia środowiska aniżeli wynika to z danych z okresu objętego dochodzeniem.

Stopień zanieczyszczenia środowiska zwłaszcza wód gruntowych i podziemnych poświadczyły wyniki badań laboratoryjnych prowadzonych przez wyspecjalizowane laboratoria dwa razy do roku zarówno wód ściekowych na składowisku śmieci w Sierakowie jak i Kluczu udostępnione przez Zachodniopomorskiego Inspektora Ochrony Środowiska. Sporządzone przez oskarżycielkę w oparciu o powyższe zestawienia wyników badań wód ściekowych podsumowania ilości zrzuconych wraz ze ściekami toksycznymi pierwiastkami pokrywają się z zestawieniami toksycznych substancji charakterystycznych dla ścieków spod składowisk śmieci opracowanymi na podstawie badań naukowych przez dr. Józefa Pleczyńskiego z Poznańskiego Uniwersytetu im. A. Mickiewicza przedstawionych Sądowi przez oskarżycielkę. Sugestie Sądu zawarte w uzasadnieniu wyroku co do wpływu nawożenia gruntu rolnego lub substancji zrzuconych z jednostki wojskowej w okresie jej funkcjonowania na wyniki badań próbek gruntu oskarżycielki objętego zrzutem toksycznych odcieków są nietrafne, bowiem wpływ czynników wskazanych przez Sąd dotyczyłby całego gruntu w tym także gruntu próbki porównawczej pobranej z gruntu nie objętego zrzutem ścieków. Natomiast próbka porównawcza wg opinii biegłego sądowego w pełni spełniała warunki normy, a próbka z gruntu objętego zrzutem była obciążona zanieczyszczeniami eliminującemu ten grunt np. z upraw warzyw dla dzieci. Należy przy tym podkreślić, że przy zrzucie toksycznych ścieków spod składowisk śmieci nie grunt rolny a wody gruntowe i podziemne ulegają wzmożonej degradacji i to w promieniu do 2000 metrów od punktu zrzutu.

Odnosząc się do winy oskarżonych Sąd w uzasadnieniu rozstrzygnięcia pominął całkowicie niekorzystne dla oskarżonych a przełomowe w procesie oświadczenie świadka – Inspektorareprezentującego Zachodniopomorskiego Inspektora Ochrony Środowiska zurzędu nadzorującego funkcjonowanie oczyszczalni ścieków w województwie. Świadek słuchana na rozprawie zeznała, że przeprowadzone kontrole procesu technologicznego w oczyszczalni ścieków w Redlicy prowadzone w okresie gdy zwożenie toksycznych ścieków spod składowisk w Sierakowie i Kluczu na teren byłej jednostki wojskowej w Dobrej odbywało się systematycznie przez 5 dni w tygodniu co najmniej po 10 kursów dziennie 14-tonowymi wozami asenizacyjnymi w skumulowanym okresie między godziną 8-mą a 15-tą nie ujawniły aby dokonywano w oczyszczalni oczyszczania toksycznych ścieków szczególnie szkodliwych dla środowiska do jakich zaliczane są odcieki spod składowisk śmieci, a przede wszystkim prowadzenia w oczyszczalni w Redlicy procesu oczyszczania toksycznych ścieków spod składowisk śmieci nie wykazywało każdorazowe laboratoryjne badanie składu chemicznego pobieranych w trakcie kontroli próbek ze zrzucanych z oczyszczalni oczyszczonych ścieków, co byłoby natychmiast ujawnione przy wprowadzaniu do oczyszczania ścieków spod składowisk śmieci szczególnie szkodliwych dla środowiska.

Ponadto świadek zeznała, że oskarżony uczestnicząc w kontroli nigdy nie informował kontrolującej o świadczeniu przez niego usługi oczyszczania toksycznych ścieków spod składowisk śmieci z Sierakowa i Klucza a w dokumentacji tego zakładu nie znajdowało się pozwolenie wodno-prawne na zrzut ścieków zawierających substancje szczególnie szkodliwe dla środowiska.

Oskarżony nie okazał umów zawartych przez oskarżonego z zakładem komunalnym Gminy Szczecin.

Kontrolującej także nigdy nie okazano przebiegu kolektora sanitarnego na terenie jednostki wojskowej, którym jakiekolwiek ścieki miały by spływać do oczyszczalni, nie okazano także mapy geodezyjnej z naniesionym przebiegiem kolektora.

Zeznanie świadka o braku śladów w oczyszczalni ścieków w Redlicy oczyszczania toksycznych ścieków zawierających substancje szkodliwe dla środowiska oraz zeznania kierowców wozów asenizacyjnych o zrzucaniu toksycznych ścieków zwożonych spod składowisk śmieci w Sierakowie i Kluczu od początku lat 2000 do dnia 22 listopada 2013r. wyłącznie do rewizyjnej studzienki kanalizacyjnej na terenie powojskowym w Dobrej wskazanej przez oskarżonego potwierdziło zasadność oskarżenia o zamierzonym i celowym zrzucie wielu milionów litrów nie oczyszczonych toksycznych ścieków wprost na grunt rolny oskarżycielki, prowadzącym do zniszczenia szaty roślinnej na gruncie a przede wszystkim do zanieczyszczenia wód gruntowych i podziemnych na tym terenie sąsiadującym ze ścisłym rezerwatem Ptasim jeziora Świdwie, gdzie zanieczyszczenia przedostawały się wraz z wodami rowu wołczkowskiego graniczącego z gruntem rolnym oskarżycielki i wpływającym do rzeki Gunicy okresowo zasilającej wody Ścisłego Ptasiego Rezerwatu jeziora Świdwie.

Oskarżycielka podtrzymuje postawioną w apelacji tezę wskazując, że Sąd działając na korzyść oskarżonych ewidentnie minimalizował skalę zjawiska oraz pomijał celowość działania oskarżonych jako działania z niskich pobudek dla osiągnięcia milionowych zysków ze zrzutu toksycznych nieoczyszczonych odcieków spod składowisk śmieci wprost na grunt rolny oskarżycielki.

Sąd nie ocenił zachowania oskarżonego oferującego Gminie Szczecin oczyszczenie toksycznych ścieków w gminnej oczyszczalni w Redlicy, do czego oskarżony – Operator gminnej oczyszczalni ścieków w Redlicy wobec gminy Szczecin się zobowiązał zawierając coroczne umowy na świadczenie takiej usługi, w pełni świadomy faktu, że nie posiada do tego uprawnień jako wyłącznie operator d/s funkcjonowania oczyszczalni ścieków stanowiącej mienie gminy a przy tym Gminna Dobra nie posiadała dla oczyszczalni w Redlicy wymaganego zezwolenia wodno-prawnego na prowadzenie zrzutu ścieków zawierających substancje szczególnie szkodliwe dla środowiska do jakich zaliczane są ścieki spod składowisk śmieci.

Wójt Gminy Dobra zobowiązana do dbania na mocy ustawy nie tylko o porządek w gminie ale także jako organ administracji o porządek prawny, nie dopełniła nałożonych na nią obowiązków zezwalając aby na powierzonym Wójtowi Gminy terenie byłej jednostki wojskowej odbywał się zrzut toksycznych ścieków do rewizyjnej studzienki kanalizacyjnej zwożonych spod składowisk śmieci należących do gminy Szczecin wiedząc, że na terenie powojskowym nie ma studni zlewnej, tak jak nie ma jej na terenie oczyszczalni ścieków w Redlicy jako przeznaczonej zgodnie z wydanym w roku 1998 przez Wojewodę Szczecińskiego pozwoleniem na budowę – wyłącznie do przyjmowania dopływających ścieków bytowych, co wyklucza przyjmowanie w tej oczyszczalni dowożonych toksycznych ścieków zawierających substancje szkodliwe dla środowiska.

Oczyszczalnia sfinansowana została przy udziale środków z Unii Eurpoejskiej, przeznaczonych na inwestycje mające chronić środowiskopoprzez likwidację przydomowych szamb. Sąd pominął istotną kwestię,że oskarżona zezwalając na wjazd na teren jednostki wojskowej będącym w użyczeniu przez Wójta Gminy wozów asenizacyjnych z ładunkiem toksycznych odcieków jako teoretycznie przeznaczonych do oczyszczenia w gminnej oczyszczalni ścieków przekraczała swoje uprawnienia bowiem o możliwości oczyszczania toksycznych odcieków w gminnej oczyszczalni decyduje nie Wójt Gminy a Starosta Powiatowy w formie decyzji wodno-prawnej zezwalającej na zrzut z oczyszczalni ścieków zawierających substancje szczególnie szkodliwe dla środowiska a takiej decyzji oczyszczalnia nie posiadała do maja 2013r. włącznie. Powyższe świadczy o tym, że oskarżona doskonale wiedziała o zrzucie toksycznych odcieków na grunt oskarżycielki a nie do oczyszczalni ścieków.

Zezwolenie przez oskarżoną na pośpieszne oczyszczanie i zabetonowywanie przez oskarżonego wlotów do powojskowego osadnika gnilnego po złożeniu przez oskarżycielkę zawiadomienia o zniszczeniu środowiska w Prokuraturze wiedzę tę tylko potwierdza.

Zatem wbrew treści uzasadnienia orzeczenia Sądu I instancji zgromadzony w toku postępowania materiał dowodowy daje podstawy do uznania winy w zakresie stawianych oskarżonym zarzutów o co oskarżycielka wnosi pozostawiając decyzję o wymiarze kary do decyzji Sądu z uwzględnieniem wnioskowanych przed Sądem I instancji kar dodatkowych lub uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sadowi I instancji w zakresie wskazanym w apelacji.

Co postanowi zatem Sąd Apelacyjny w Szczecinie, w poniedzialek, 27 maja? Czy o sprawie wie CBA, Ministerstwo Sprawiedliwości, Ministerstwo Środowiska, czy mówią o tym lokalni politycy, Zieloni, Green Peace i piszą inne lokalne i krajowe media? Czy i kiedy skończy się wreszcie totalna patologia w polskim sądownictwie? Kiedy Dobra Zmiana zawita w Polsce do niższych instancji sądowych? Kiedy wreszcie sama oskarżycielka subsydiarna przestanie być szykanowana za swoją nieugiętą postawę, i wyjątkową determinację do walki w imię najwyżej pojętego interesu i dobra społecznego z układem niszczącym życie publiczne, i poważnie zagrażającym zdrowiu mieszkańców w Gminie Dobra i Szczecin, a także przyrody ścisłego Rezerwatu Świdwie? Tę sprawę należy szeroko nagłaśniać! Czekamy na wyrok i zapraszamy 27 maja o godz. 12.15 na rozprawę do Sądu Apelacyjnego przy ul. Kaszubskiej w Szczecinie.